Wystarczyło mu miejsce, ale Nicolò Bulega zgarnął wszystko: zwycięstwo w pierwszym wyścigu w Portimao i tytuł World Superbike z dużym wyprzedzeniem. Werdykt najlepiej odzwierciedla postęp sezonu: 23-latek z Romagny i Panigale V2 były dosłownie nie do złapania. W dwudziestu jeden wyścigach jest to czternasta perła z 18 miejscami na podium. Nicolò Bulega podróżował z postawą mistrza i w ciągu zaledwie kilku miesięcy doszedł do siebie po wszystkim, co odebrało mu zbyt wiele sezonów ścigania się w mistrzostwach świata na niewłaściwych motocyklach, zespołach i w niewłaściwych sytuacjach. Wydawało się, że cudowne dziecko zaginęło, ale jego talent był po prostu uśpiony. Stefano Cecconi, dyrektor generalny Aruba.it i właściciel oficjalnego zespołu Ducati, dał nam mistrza, który wciąż ma wiele do powiedzenia.
Ducati wygrywa wszystko
Włoska marka powraca na tron Supersportu, ochrzcząc pierwszy sukces Panigale V2, który zadebiutował w zeszłym roku, ani razu nie wygrywając. Triumf Nicolò Bulega nastąpił niecałe dwie godziny po zdobyciu tytułu producentów Superbike z dużym wyprzedzeniem dzięki sukcesowi Alvaro Bautisty w wyścigu 1. Jeśli dominacja techniczna w MotoGP nie wystarczyła, Ducati robi w tym roku rewelacyjną passę także w pojazdach pochodnych, począwszy od seria. Niesamowita moc motocykla: dawno temu istniał mit o japońskich gigantach, w których rolę zabijały firmy europejskie i włoskie. Teraz prawdziwym gigantem jest Ducati, niekwestionowany władca najważniejszych kategorii.
Wyścig 1 bez historii
Bulega też chciała wygrać i ten, nawet jeśli nie było to konieczne: wielcy mistrzowie to nie księgowi, ale kanibale. Nicolò nie chciał, aby Stefano Manzi, jego wieloletni rywal, zrujnował imprezę: rywalizowali ze sobą od dzieciństwa iw tym roku jako jedyny był w stanie sprawić im kilka drobnych problemów. Tym razem protegowany Yamahy Ten Kate był drugi, ale naciskał z przeciwnego powodu. Ale skończyło się jak (prawie) zawsze. Wyścig był wybiegiem, w którym Yari Montella również mógł zabrać głos, walcząc z Manzim, dopóki Ducati Barni nie zostawił go na pastwę losu.
Podróż Nicolò
Nowy mistrz świata jest synem artysty: jego ojciec Davide był jednym z najszybszych włoskich zawodników w klasie średniej pojemności w latach 90., zostając mistrzem Europy w klasie 250GP. Nicolò, urodzony w 1999 r., zaczął biegać już jako dziecko, szybko posuwając się do przodu. W 2015 roku zdobył Mistrzostwo Świata Juniorów, co było punktem startowym dla małych mistrzów, zgodnie z przeznaczeniem wzlatując w stronę Mistrzostw Świata. Był częścią jazdy na VR46 i wydawał się idealnym jeźdźcem i postacią, która mogłaby zostać spadkobiercą Valentino Rossiego. Zamiast tego wpływ Moto3 był ostry, a problemy środowiskowe, w tym konflikty z zespołem i zarządem, stopniowo oddalały go od szczytu. W 2020 roku przeniósł się do Moto2 z Gresini Racing, ale tam też nie znalazł tego, czego potrzebował. Tendencja wydawała się beznadziejnie spadkowa, ale Aruba Racing zadbała o ponowne wypuszczenie tego wielkiego talentu. W Supersport Bulega odnalazła motywację i chęć ponownego zwycięstwa. Reszta to najnowsza historia. W przyszłym roku dołączy do Alvaro Bautisty w oficjalnym zespole Ducati Superbike. Piękno właśnie się zaczęło.

Wspaniała biografia Jonathana Rei: „In Testa” dostępna na Amazon