Supersport: Federico Caricasulo „Teraz postaramy się być pierwszym MV”

Wygląda na to, że Federico Caricasulo odrodził się w MotoZoo ME Air Racing MV Agusta. Pochodzący z Rawenny rozgrywa swój ósmy sezon w World Supersport i obecnie łączy w sobie mądrość i entuzjazm. Zmienił drużynę, motocykl, ale cele są takie same jak zawsze: być bohaterem. W Australii zajął dwa doskonałe czwarte miejsca i obecnie zajmuje trzecie miejsce w światowych rankingach. Pomiędzy wyścigami trenuje, jeździ na rowerze i spędza czas ze swoją dziewczyną, starymi przyjaciółmi i psem.

„W Australii wszystko było nowe dla mnie i zespołu – Federico Caricasulo mówi Corsedimoto – to prawda, że ​​jestem w tej kategorii od wielu lat, ale kiedy zmieniasz rower, to tak, jakby zaczynać od zera. W obecnym formacie jest tylko jedna darmowa sesja, po której natychmiast odbywają się kwalifikacje i trzeba od razu jechać szybko, więc nie jest to łatwe dla tych, którzy tak jak ja dokonali ważnych zmian. W pierwszej rundzie byliśmy bardzo konkretni i powiedziałbym, że poszło nam dobrze. Musimy poprawić się w wielu aspektach, zwłaszcza na początku. Inaczej strzela się MV Agustą niż Ducati, z którym było to prostsze. Muszę zrozumieć, jak najlepiej wykorzystać motocykl i zespół oraz jak jeszcze bardziej ulepszyć ustawienia. ”

MV Agusta należą do najbardziej konkurencyjnych motocykli. Jak oceniasz Rundę Katalońską?

„W Australii Marcel Schroetter obiektywnie miał trochę więcej od nas. Teraz postaramy się być najlepszym MV Agusta. Krok po kroku celem jest zwiększenie przenikliwości. Osobiście nigdy nie byłem na podium w Barcelonie. Wiem, że to przyjazny tor dla MV Agustas, w zeszłym roku szło im bardzo dobrze, ale wszystko będzie dla mnie nowe i będę musiał od razu spróbować znaleźć odpowiednie wyczucie. „Bez wątpienia tacy, jak Yari Montella czy Stefano Manzi, którzy drugi rok jeżdżą na tym samym rowerze, mają większą wiedzę na temat zachowania pojazdu na określonym torze”.

Federico Caricasulo, ciekawostka: jak regenerujesz siły pomiędzy wyścigami?

„Trenuję zarówno na motocyklu, jak i na rowerze, spędzam czas ze znajomymi, mam dziewczynę, z którą dobrze się dogaduję i psa, którego bardzo lubię. Jeśli muszę się podzielić jedną drobnostką, kiedy wyjeżdżam za granicę na zawody, szczególnie tęsknię za moim psem. Oczywiście nie mogę go zabrać ze sobą i tego najbardziej żałuję.”

Zdjęcie społecznościowe