Yari Montella gwiazdą pierwszego wyścigu World Supersport. Dwudziestoczterolatek z Kampanii dominował, przekraczając linię mety z ponad 6-sekundową przewagą nad Stefano Manzim i Marcelem Schroetterem. Nie ma już wątpliwości: w tym roku może powalczyć o tytuł. Yari jednak o tym nie mówi, nie daje się ponieść emocjom, łatwo wpada w entuzjazm: to nie ten typ. Mimo że jest pogodnym i pogodnym chłopcem, nie ekscytuje się i zawsze pozostaje zrównoważony. Nie sposób uzyskać od niego prawdziwego okrzyku, najwyższego przymiotnika, nawet teraz, gdy odniósł swoje drugie zwycięstwo w karierze w World Supersport. Życie nauczyło go równowagi: nie wpadać w depresję, gdy dopisuje pech, jak to miało miejsce w 2023 roku, i nie ekscytować się zbytnio, gdy wszystko idzie dobrze.
„Dzisiejszy dzień był dla nas dobry – Yari Montella mówi Corsedimoto – Udało mi się wygrać pierwszy wyścig i jestem szczęśliwy, usatysfakcjonowany pracą, którą wykonaliśmy i którą wykonujemy od czasu testów. Zobaczymy, czy w niedzielę będziemy mogli zabrać głos i mam nadzieję powtórzyć ten wynik: byłoby idealnie. Nie będzie to łatwe, ponieważ konkurencja z pewnością przygotuje się tak ciężko, jak to możliwe do drugiego wyścigu, ale zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby być gotowym.
Wśród rywali z pewnością będzie miał Adriana Huertasa, który zdobył pole position, ale problemy z Ducati powstrzymywały go już na okrążeniu wyrównawczym. Jednak nie tylko Panigale V2 jest motocyklem do pokonania. Najwyraźniej jest Yamaha ze Stefano Manzim, a przede wszystkim są MV Agusta, które błyszczą w Australii bardziej niż kiedykolwiek. Oprócz Marcela Schroettera na trzecim miejscu, na wzmiankę zasługuje Federico Caricasulo, który zajął czwarte miejsce w F3 800 RR po spektakularnym powrocie po częściowym wypadku na początku wyścigu. Wśród pretendentów do niedzielnego podium znalazł się także kierowca z Rawenny.
Zdjęcie społecznościowe