To był bardzo konkurencyjny Remy Gardner, którego widzieliśmy podczas ostatniej rundy Superbike w Portugalii. Już po wolnych treningach było jasne, że będzie to dla niego pozytywny weekend. W Superpole ustanowił dziewiąty najszybszy czas, ale tylko dlatego, że jego najlepsze okrążenie zostało odwołane z powodu żółtych flag, w przeciwnym razie wystartowałby dalej z przodu.
Zawodnik zespołu GYTR GRT Yamaha zajął szóste miejsce w pierwszym wyścigu, pół sekundy za Alexem Lowesem, a w wyścigu Superpole zajął czwarte miejsce ze stratą niecałych trzech sekund do podium. Niestety w drugim wyścigu musiał wycofać się z wyścigu ze względu na problem techniczny swojej R1, w przeciwnym razie miał potencjał na osiągnięcie kolejnego dobrego wyniku. Może być zadowolony z tego, jak poszło w Portimao i musi dobrze spisać się także podczas ostatnich zawodów w Jerez.
Superbike Portimao, Gardner zadowolony
Gardner powiedział, że jest zasmucony zakończeniem weekendu na Autodromo Internacional do Algarve, ale ogólnie może być zadowolony z osiągniętej prędkości i wyników: „Wszystko szło dobrze aż do drugiego wyścigu. W wyścigu Superpole zacząłem z dziewiątego miejsca, ale wiedziałem, że mogę mieć dobry wyścig. Mój czas kwalifikacyjny został odwołany, więc wiedziałem, że mogę być dalej do przodu. Ostatnie dwa okrążenia spisałem się bardzo dobrze, walcząc z Rinaldim i Lecuoną. Jestem zadowolony z czwartego miejsca„.
Pozytywne miejsce w wyścigu Superpole dodało mu dużej pewności siebie i pozwoliło mu zakończyć weekend kolejnym ważnym wynikiem: „Używałem go jako trampoliny wystartowałem do drugiego wyścigu i przez chwilę byłem trzeci, ale na nowych oponach brakowało mi trochę tempa. Chłopaki z przodu odsunęli się trochę ode mnie. Potem zacząłem odzyskiwać swój rytm i zbliżać się bardzo blisko Lecuony i myślę, że mogłem mieć dobre tempo pod koniec wyścigu, ale niestety miałem problem techniczny i musiałem się wycofać. Jednak był to pozytywny weekend„.
Remy chce być silny w 2024 roku
Syn sztuki jest zadowolony z kierunku, w jakim obrócił się jego sezon, poprawiły się odczucia w zespole GYTR GRT Yamaha, podobnie jak w R1: „Zespół rozumie, czego potrzebuję. Nadal mamy wiele do pracy i nauki, ale w ostatniej drugiej części sezonu byliśmy silniejsi i to jest odskocznia na rok 2024. W Jerez ważne będzie rozegranie dwóch dni testów„.
Dzięki rocznemu doświadczeniu Gardner może mieć znakomity rok 2024 w klasie Superbike. Yamaha w niego wierzy i właściwie to potwierdziła. Zobaczymy, czy w przyszłym sezonie uda mu się zrobić skok jakościowy.
Zdjęcie: Yamaha Racing