Ósma pozycja Danilo Petrucciego po dwudniowych testach w Portimao. Kierowca zespołu Barni Spark Racing dojechał do mety z czasem 767 tysięcznych, po rekordowym czasie ustanowionym przez Topraka Razgatlioglu. W sumie 53 okrążenia, po 70 wczoraj. Dużo pracy do wykonania, aby jak najlepiej naprawić Ducati Panigale V4 R, z którym ponownie miał problemy w Jerez na nowych oponach, a był to problem, który nękał go w pierwszej części poprzedniego sezonu.
Superbike, test w Portimao: Petrucci pewny siebie
Pod koniec ostatniego dnia w Portugalii kolarz z Terni skomentował to następująco: „To był pozytywny test. Wczoraj wypróbowaliśmy kilka rozwiązań problemów związanych z wstawianiem krzywych i nie znaleźliśmy zbyt wiele. Dzisiaj wróciliśmy do naszych ustawień i poczułem się lepiej, byłem bardziej skuteczny. Nowe opony wciąż mają pewne ograniczenia, ale nasze tempo jest dobre i jestem całkiem zadowolony. To nie jest jeden z najlepszych utworów dla nas, szczególnie dla mnie. Jest to spowodowane wzlotami i upadkami, przenoszeniem obciążenia i słabą przyczepnością. Będziemy jednak musieli przyjechać i ścigać się, a chcemy dobrze wypaść. Ciężko pracowaliśmy, aby znaleźć jak najwięcej rozwiązań„.
Petrucci wie, co należy poprawić, ale patrzy na szklankę do połowy pełną i widzi zespół Barni Spark Racing Team, który daje z siebie wszystko, aby być gotowym na start mistrzostw Superbike w 2024 roku: „Nie jestem jeszcze usatysfakcjonowany, ale cieszę się z postępu, jaki poczyniliśmy. Z pewnością jedziemy do Australii znacznie bardziej przekonani niż rok temu. Myślę, że będziemy w grze, ponieważ czuję się dobrze, a zespół dobrze pracuje. Mamy więcej danych i nie mogę się doczekać wyjazdu na Phillip Island„.
Zdjęcie: WorldSBK