Domowy tor tak, ale wszystko do odkrycia. Lorenzo Baldassarri mieszka w Rimini, mniej niż sto kilometrów od Imoli, ale nigdy nie jeździł po torze Santerno, nawet jako dziecko. Kiedy brał udział w CIV, ścigał się na Monzy, a nie na Imoli. Następnie Baldassarri wygrał CEV, Rookies Cup i Mistrzostwa Świata, docierając do padoku Superbike dopiero w 2022 roku, kiedy nie było tego w kalendarzu. Na kilka dni przed Rundą Włoską emocje są liczne i intensywne. W tym sezonie nie osiągnął jeszcze szczególnie ważnych wyników, jednak wykazał się sporym potencjałem dosiadając Yamahy zespołu GMT94.
“Już nie mogę się doczekać weekendu – mówi Lorenzo Baldassarri do Corsedimoto – Jestem bardzo naładowany energią, zmotywowany i chciałbym skorzystać z ulepszeń dotyczących całego pakietu: zarówno jazdy, jak i roweru. Postaramy się robić postępy, poprawiając sesję po sesji i wyścig po wyścigu”.
Imola jest prawdopodobnie jednym z niewielu zupełnie nowych utworów dla Ciebie. Wybraliście się już na wycieczkę chociaż na piechotę?
“Może się to wydawać dziwne, ale nigdy nie jeździłem na Imola na motocyklu, nie znam tego toru. Ale obejrzałem kilka filmów i byłem tam z rowerem. Nadal uważam, że mi to odpowiada. To piękny tor, bardzo techniczny, nie jest łatwy do nauczenia się, ale postaram się zrobić to jak najszybciej i szybko nabrać prędkości, także dlatego, że w weekend wyścigowy nie ma dużo czasu i jest chwila przed kwalifikacjami i wyścigiem przybyć”.
W tym okresie dużo mówi się o rynku transferowym. Co nowego w 2024 roku?
“Na rok 2024 nadal nie wiem. Pracuje nad tym mój menadżer Emilio Alzamora. W tej chwili wolę skupić się na wyścigach, które mamy przed przerwą. O roku 2024 porozmawiamy w sierpniu”.
Zdjęcie społecznościowe Lorenzo Baldassarri
