Superbike: Kto był najszybszy w testach w Jerez?

Nieoficjalny rekord ustanowiony przez Nicolò Bulega w testach Superbike w Jerez wywołał wiele dyskusji, ponieważ nikt nigdy nie był tak szybki w Jerez: 1’37″809. To wynik jeszcze bardziej imponujący, jeśli weźmiemy pod uwagę, że 25-letni nowy mistrz świata w kategorii kadetów nie rozegrał jeszcze ani jednego wyścigu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Syn artysty wzniósł się w powietrze na oponach SCQ, „rozszerzonym” rozwiązaniu kwalifikacyjnym: na niektórych torach i w szczególnych warunkach temperaturowych w 2023 r. był to również idealny wybór na dziesięciookrążeniowy wyścig Superpole.

Bulega był najszybszy w oba dni (tutaj zawsze), zawsze na tych samych oponach, więc możemy postawić hipotezę, że w Mistrzostwach Świata ’24 często będziemy go widzieć startującego z przodu. Latające okrążenie podnieca serca entuzjastów, ale wyścigi wygrywa się na odległość. Pytanie więc brzmi: kto był najszybszy w ciągu dwóch dni w Jerez? Analiza osi czasu przynosi zaskakujące wyniki. Najbardziej przenikliwy był Andrea Iannone: kto mógł to przewidzieć?

Przesłanka

Jak za każdym razem trzeba wyjaśnić, że „Zimowy Puchar Świata” nie jest nauką ścisłą. Zespoły i kierowcy planują różne działania w zależności od rodzaju pojazdu, ich doświadczenia, potrzeb rozwojowych działów wyścigowych i wielu innych zmiennych. Jak za każdym razem, także w Jerez byli ci, którzy za wszelką cenę naciskali w poszukiwaniu osiągów, ci, którzy bardziej pracowali z perspektywą wyścigu, myśląc już o pierwszym wyzwaniu. Mistrzostwa rozpoczną się za niecały miesiąc na Phillip Island, a pozostały jeszcze cztery dni testów: poniedziałek i wtorek w Portimao, ostatnie dwa na tym samym australijskim torze, w pobliżu trzech wyścigów otwierających. Jest jeszcze jedna zmienna – opony. W Andaluzji kolarze jeździli na rozwiązaniach wyścigowych SCX (miękkich) i SC0 (średnich). Podczas pobytu w Australii będą mieli do dyspozycji jeden, zupełnie inny wybór na długie wyścigi, czyli A1126 ze znakiem SC1, opracowany na potrzeby mistrzostw krajowych

Andrea Iannone (P5, 1’38″744)

Przyjrzyjmy się czasom drugiego i ostatniego dnia najszybszych zawodników, zaczynając od tego, który najbardziej zaskoczył. Andrea Iannone przejechał 61 okrążeń podzielonych na 11 przejazdów. W najdłuższym (11 okrążeń, nieco ponad połowa wyścigu) ustanowił najszybsze okrążenie w 1’38″922 (2 okrążenie), pokonując tempo 1’39” osiem razy. Najgorszy fragment, ostatni, w 1’41″329 niewiele zmienia: ruch na torze. Były zawodnik MotoGP nie zna dogłębnie tej kategorii, a zwłaszcza skomplikowanego zarządzania oponami, które są bardzo skuteczne, ale wciąż identyczne z tymi używanymi przez amatorów na torze. Dla każdego jest wiele niewiadomych, tym bardziej dla tego, który pochodzi z innego świata. Phillip Island to jeden z jego magicznych utworów, ale cztery lata poza walką mogą mieć wpływ. W tej chwili pewnym faktem jest to, że Iannone jest nadal bardzo szybki, a Superbike wyciągnął prawdziwą dziką kartę.

Jonathan Rea (P2, 1’38″345)

Nowy nabytek Yamahy przejechał 78 okrążeń podzielonych na 14 przejazdów. Jako jedyny symulował wyścig na pełnym dystansie, 21 okrążeń. On również, podobnie jak Iannone, uzyskał najlepszy czas na 2. okrążeniu (1’39″768), osiągając sześciokrotnie tempo 1’39”. Najgorszy wynik 1’40″554 na ostatnim okrążeniu: nawet na ukończonych oponach Jonathan Rea był nadal bardzo szybki. Dlatego harmonia z R1 wydaje się już doskonała, nawet na długich dystansach. To wcale nie było dane.

Alvaro Bautista (P16, 1’39″583)

Dwukrotny mistrz świata był jednym z nielicznych, którzy nie korzystali z SCQ, co wyjaśnia, dlaczego zajął dopiero szesnaste miejsce. Ale tempo było bardzo szybkie. Przejechał 81 okrążeń podzielonych na 9 przejazdów, prawie na tym samym dystansie dziesięciu okrążeń. W najszybszym uzyskał najlepszy wynik 1’39″583, zresztą na ósmym okrążeniu, a więc na nienowych już oponach. Jego „najwolniejszym” okrążeniem było ostatnie okrążenie w czasie 1:40”023: Bautista odnotował w finale znacznie słabszy spadek wydajności niż jego bezpośredni rywale. Recepta Bautisty jest zawsze taka sama: jak najlepiej zarządzać przyczepnością, przy minimalnych różnicach okrążeń pomiędzy początkiem i końcem wyścigu. Wszystko pomimo bólu szyi, który przypomina straszny wypadek z poprzednich testów Superbike, ponownie w Jerez w październiku ubiegłego roku. Jeśli po trzech miesiącach nadal nie jest w najlepszej formie, wyobraźcie sobie warunki, w jakich rywalizował w Sepang w MotoGP…

Nicolò Bulega (P1, 1’37″809)

W konfiguracji wyścigowej nowicjusz nie jest jeszcze tak przenikliwy. Drugiego dnia przejechał 69 okrążeń podzielonych na 13 przejazdów, wszystkie bardzo krótkie. Maksymalny przebyty dystans wyniósł 8 okrążeń: najlepszy wynik 1’37″799, najgorszy 1’40″511. Uwaga: ten przejazd odbył się późnym rankiem i był to najszybszy czas na torze. Tak więc, jeśli chodzi o oponę wyścigową, Bulega nie dorównuje jeszcze swojemu koledze z drużyny Bautisty. Ostateczna klasyfikacja, „zanieczyszczona” użyciem opon kwalifikacyjnych, doprowadziłaby do fantazji, ale to jeszcze nie czas.

Toprak Razgatlioglu (P4, 1’38″638)

Nowy as BMW przejechał w sumie 78 okrążeń podzielonych na 16 przejazdów, a zatem wszystkie były bardzo krótkie. Maksymalny przebyty dystans wyniósł zaledwie sześć okrążeń. Tego typu strategia uniemożliwia nam ocenę potencjału z perspektywy wyścigu, ponieważ nie da się zrozumieć, czy pojedynczy przejazd został przeprowadzony na oponie wyścigowej (SCX lub SC0), czy na znacznie wydajniejszej SCQ. Tak naprawdę rozwiązanie kwalifikacyjne w Jerez z łatwością przetrwało sześć okrążeń w bardzo wysokim tempie. Widok bardzo szybkiego BMW na latającym okrążeniu nie jest zaskakujący: Tom Sykes podpisał kontrakt na Superpole już w 2019 roku, pierwszym roku oficjalnego powrotu niemieckiego giganta. Scott Redding w końcówce awansował na trzecie miejsce, potwierdzając występ na 77., ostatnim okrążeniu, na znacznie wolniejszym torze niż późnym rankiem, na którym Bulega i Rea korzystali z wyścigu.

Danilo Petrucci (P9, 1’38″907)

Zawodnik z Umbrii opuścił Jerez niezbyt zadowolony. W 11 przejazdach przejechał 73 okrążenia. W najszybszym, bo trwającym 12 okrążeń, jego najszybsze okrążenie wyniosło 1’39″574, najgorsze zaś 1’41″379. Danilo został sześciokrotnie pokonany na poziomie 1:39”, ale symulacja nie była zbyt efektywna. Trzeba będzie dużo pracy, aby nie stracić tendencji do podium. Nawet rywalizacja w „wewnętrznym Ducati” stała się groźniejsza wraz z przybyciem Andrei Iannone.

Śledź nas także na CorsedimotoTV

Superbike: Kto był najszybszy w testach w Jerez?

Nieoficjalny rekord ustanowiony przez Nicolò Bulega w testach Superbike w Jerez wywołał wiele dyskusji, ponieważ nikt nigdy nie był tak szybki w Jerez: 1’37″809. To wynik jeszcze bardziej imponujący, jeśli weźmiemy pod uwagę, że 25-letni nowy mistrz świata w kategorii kadetów nie rozegrał jeszcze ani jednego wyścigu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Syn artysty wzniósł się w powietrze na oponach SCQ, „rozszerzonym” rozwiązaniu kwalifikacyjnym: na niektórych torach i w szczególnych warunkach temperaturowych w 2023 r. był to również idealny wybór na dziesięciookrążeniowy wyścig Superpole.

Bulega był najszybszy w oba dni (tutaj zawsze), zawsze na tych samych oponach, więc możemy postawić hipotezę, że w Mistrzostwach Świata ’24 często będziemy go widzieć startującego z przodu. Latające okrążenie podnieca serca entuzjastów, ale wyścigi wygrywa się na odległość. Pytanie więc brzmi: kto był najszybszy w ciągu dwóch dni w Jerez? Analiza osi czasu przynosi zaskakujące wyniki. Najbardziej przenikliwy był Andrea Iannone: kto mógł to przewidzieć?

Przesłanka

Jak za każdym razem trzeba wyjaśnić, że „Zimowy Puchar Świata” nie jest nauką ścisłą. Zespoły i kierowcy planują różne działania w zależności od rodzaju pojazdu, ich doświadczenia, potrzeb rozwojowych działów wyścigowych i wielu innych zmiennych. Jak za każdym razem, także w Jerez byli ci, którzy za wszelką cenę naciskali w poszukiwaniu osiągów, ci, którzy bardziej pracowali z perspektywą wyścigu, myśląc już o pierwszym wyzwaniu. Mistrzostwa rozpoczną się za niecały miesiąc na Phillip Island, a pozostały jeszcze cztery dni testów: poniedziałek i wtorek w Portimao, ostatnie dwa na tym samym australijskim torze, w pobliżu trzech wyścigów otwierających. Jest jeszcze jedna zmienna – opony. W Andaluzji kolarze jeździli na rozwiązaniach wyścigowych SCX (miękkich) i SC0 (średnich). Podczas pobytu w Australii będą mieli do dyspozycji jeden, zupełnie inny wybór na długie wyścigi, czyli A1126 ze znakiem SC1, opracowany na potrzeby mistrzostw krajowych

Andrea Iannone (P5, 1’38″744)

Przyjrzyjmy się czasom drugiego i ostatniego dnia najszybszych zawodników, zaczynając od tego, który najbardziej zaskoczył. Andrea Iannone przejechał 61 okrążeń podzielonych na 11 przejazdów. W najdłuższym (11 okrążeń, nieco ponad połowa wyścigu) ustanowił najszybsze okrążenie w 1’38″922 (2 okrążenie), pokonując tempo 1’39” osiem razy. Najgorszy fragment, ostatni, w 1’41″329 niewiele zmienia: ruch na torze. Były zawodnik MotoGP nie zna dogłębnie tej kategorii, a zwłaszcza skomplikowanego zarządzania oponami, które są bardzo skuteczne, ale wciąż identyczne z tymi używanymi przez amatorów na torze. Dla każdego jest wiele niewiadomych, tym bardziej dla tego, który pochodzi z innego świata. Phillip Island to jeden z jego magicznych utworów, ale cztery lata poza walką mogą mieć wpływ. W tej chwili pewnym faktem jest to, że Iannone jest nadal bardzo szybki, a Superbike wyciągnął prawdziwą dziką kartę.

Jonathan Rea (P2, 1’38″345)

Nowy nabytek Yamahy przejechał 78 okrążeń podzielonych na 14 przejazdów. Jako jedyny symulował wyścig na pełnym dystansie, 21 okrążeń. On również, podobnie jak Iannone, uzyskał najlepszy czas na 2. okrążeniu (1’39″768), osiągając sześciokrotnie tempo 1’39”. Najgorszy wynik 1’40″554 na ostatnim okrążeniu: nawet na ukończonych oponach Jonathan Rea był nadal bardzo szybki. Dlatego harmonia z R1 wydaje się już doskonała, nawet na długich dystansach. To wcale nie było dane.

Alvaro Bautista (P16, 1’39″583)

Dwukrotny mistrz świata był jednym z nielicznych, którzy nie korzystali z SCQ, co wyjaśnia, dlaczego zajął dopiero szesnaste miejsce. Ale tempo było bardzo szybkie. Przejechał 81 okrążeń podzielonych na 9 przejazdów, prawie na tym samym dystansie dziesięciu okrążeń. W najszybszym uzyskał najlepszy wynik 1’39″583, zresztą na ósmym okrążeniu, a więc na nienowych już oponach. Jego „najwolniejszym” okrążeniem było ostatnie okrążenie w czasie 1:40”023: Bautista odnotował w finale znacznie słabszy spadek wydajności niż jego bezpośredni rywale. Recepta Bautisty jest zawsze taka sama: jak najlepiej zarządzać przyczepnością, przy minimalnych różnicach okrążeń pomiędzy początkiem i końcem wyścigu. Wszystko pomimo bólu szyi, który przypomina straszny wypadek z poprzednich testów Superbike, ponownie w Jerez w październiku ubiegłego roku. Jeśli po trzech miesiącach nadal nie jest w najlepszej formie, wyobraźcie sobie warunki, w jakich rywalizował w Sepang w MotoGP…

Nicolò Bulega (P1, 1’37″809)

W konfiguracji wyścigowej nowicjusz nie jest jeszcze tak przenikliwy. Drugiego dnia przejechał 69 okrążeń podzielonych na 13 przejazdów, wszystkie bardzo krótkie. Maksymalny przebyty dystans wyniósł 8 okrążeń: najlepszy wynik 1’37″799, najgorszy 1’40″511. Uwaga: ten przejazd odbył się późnym rankiem i był to najszybszy czas na torze. Tak więc, jeśli chodzi o oponę wyścigową, Bulega nie dorównuje jeszcze swojemu koledze z drużyny Bautisty. Ostateczna klasyfikacja, „zanieczyszczona” użyciem opon kwalifikacyjnych, doprowadziłaby do fantazji, ale to jeszcze nie czas.

Toprak Razgatlioglu (P4, 1’38″638)

Nowy as BMW przejechał w sumie 78 okrążeń podzielonych na 16 przejazdów, a zatem wszystkie były bardzo krótkie. Maksymalny przebyty dystans wyniósł zaledwie sześć okrążeń. Tego typu strategia uniemożliwia nam ocenę potencjału z perspektywy wyścigu, ponieważ nie da się zrozumieć, czy pojedynczy przejazd został przeprowadzony na oponie wyścigowej (SCX lub SC0), czy na znacznie wydajniejszej SCQ. Tak naprawdę rozwiązanie kwalifikacyjne w Jerez z łatwością przetrwało sześć okrążeń w bardzo wysokim tempie. Widok bardzo szybkiego BMW na latającym okrążeniu nie jest zaskakujący: Tom Sykes podpisał kontrakt na Superpole już w 2019 roku, pierwszym roku oficjalnego powrotu niemieckiego giganta. Scott Redding w końcówce awansował na trzecie miejsce, potwierdzając występ na 77., ostatnim okrążeniu, na znacznie wolniejszym torze niż późnym rankiem, na którym Bulega i Rea korzystali z wyścigu.

Danilo Petrucci (P9, 1’38″907)

Zawodnik z Umbrii opuścił Jerez niezbyt zadowolony. W 11 przejazdach przejechał 73 okrążenia. W najszybszym, bo trwającym 12 okrążeń, jego najszybsze okrążenie wyniosło 1’39″574, najgorsze zaś 1’41″379. Danilo został sześciokrotnie pokonany na poziomie 1:39”, ale symulacja nie była zbyt efektywna. Trzeba będzie dużo pracy, aby nie stracić tendencji do podium. Nawet rywalizacja w „wewnętrznym Ducati” stała się groźniejsza wraz z przybyciem Andrei Iannone.

Śledź nas także na CorsedimotoTV

Superbike: Kto był najszybszy w testach w Jerez?

Nieoficjalny rekord ustanowiony przez Nicolò Bulega w testach Superbike w Jerez wywołał wiele dyskusji, ponieważ nikt nigdy nie był tak szybki w Jerez: 1’37″809. To wynik jeszcze bardziej imponujący, jeśli weźmiemy pod uwagę, że 25-letni nowy mistrz świata w kategorii kadetów nie rozegrał jeszcze ani jednego wyścigu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Syn artysty wzniósł się w powietrze na oponach SCQ, „rozszerzonym” rozwiązaniu kwalifikacyjnym: na niektórych torach i w szczególnych warunkach temperaturowych w 2023 r. był to również idealny wybór na dziesięciookrążeniowy wyścig Superpole.

Bulega był najszybszy w oba dni (tutaj zawsze), zawsze na tych samych oponach, więc możemy postawić hipotezę, że w Mistrzostwach Świata ’24 często będziemy go widzieć startującego z przodu. Latające okrążenie podnieca serca entuzjastów, ale wyścigi wygrywa się na odległość. Pytanie więc brzmi: kto był najszybszy w ciągu dwóch dni w Jerez? Analiza osi czasu przynosi zaskakujące wyniki. Najbardziej przenikliwy był Andrea Iannone: kto mógł to przewidzieć?

Przesłanka

Jak za każdym razem trzeba wyjaśnić, że „Zimowy Puchar Świata” nie jest nauką ścisłą. Zespoły i kierowcy planują różne działania w zależności od rodzaju pojazdu, ich doświadczenia, potrzeb rozwojowych działów wyścigowych i wielu innych zmiennych. Jak za każdym razem, także w Jerez byli ci, którzy za wszelką cenę naciskali w poszukiwaniu osiągów, ci, którzy bardziej pracowali z perspektywą wyścigu, myśląc już o pierwszym wyzwaniu. Mistrzostwa rozpoczną się za niecały miesiąc na Phillip Island, a pozostały jeszcze cztery dni testów: poniedziałek i wtorek w Portimao, ostatnie dwa na tym samym australijskim torze, w pobliżu trzech wyścigów otwierających. Jest jeszcze jedna zmienna – opony. W Andaluzji kolarze jeździli na rozwiązaniach wyścigowych SCX (miękkich) i SC0 (średnich). Podczas pobytu w Australii będą mieli do dyspozycji jeden, zupełnie inny wybór na długie wyścigi, czyli A1126 ze znakiem SC1, opracowany na potrzeby mistrzostw krajowych

Andrea Iannone (P5, 1’38″744)

Przyjrzyjmy się czasom drugiego i ostatniego dnia najszybszych zawodników, zaczynając od tego, który najbardziej zaskoczył. Andrea Iannone przejechał 61 okrążeń podzielonych na 11 przejazdów. W najdłuższym (11 okrążeń, nieco ponad połowa wyścigu) ustanowił najszybsze okrążenie w 1’38″922 (2 okrążenie), pokonując tempo 1’39” osiem razy. Najgorszy fragment, ostatni, w 1’41″329 niewiele zmienia: ruch na torze. Były zawodnik MotoGP nie zna dogłębnie tej kategorii, a zwłaszcza skomplikowanego zarządzania oponami, które są bardzo skuteczne, ale wciąż identyczne z tymi używanymi przez amatorów na torze. Dla każdego jest wiele niewiadomych, tym bardziej dla tego, który pochodzi z innego świata. Phillip Island to jeden z jego magicznych utworów, ale cztery lata poza walką mogą mieć wpływ. W tej chwili pewnym faktem jest to, że Iannone jest nadal bardzo szybki, a Superbike wyciągnął prawdziwą dziką kartę.

Jonathan Rea (P2, 1’38″345)

Nowy nabytek Yamahy przejechał 78 okrążeń podzielonych na 14 przejazdów. Jako jedyny symulował wyścig na pełnym dystansie, 21 okrążeń. On również, podobnie jak Iannone, uzyskał najlepszy czas na 2. okrążeniu (1’39″768), osiągając sześciokrotnie tempo 1’39”. Najgorszy wynik 1’40″554 na ostatnim okrążeniu: nawet na ukończonych oponach Jonathan Rea był nadal bardzo szybki. Dlatego harmonia z R1 wydaje się już doskonała, nawet na długich dystansach. To wcale nie było dane.

Alvaro Bautista (P16, 1’39″583)

Dwukrotny mistrz świata był jednym z nielicznych, którzy nie korzystali z SCQ, co wyjaśnia, dlaczego zajął dopiero szesnaste miejsce. Ale tempo było bardzo szybkie. Przejechał 81 okrążeń podzielonych na 9 przejazdów, prawie na tym samym dystansie dziesięciu okrążeń. W najszybszym uzyskał najlepszy wynik 1’39″583, zresztą na ósmym okrążeniu, a więc na nienowych już oponach. Jego „najwolniejszym” okrążeniem było ostatnie okrążenie w czasie 1:40”023: Bautista odnotował w finale znacznie słabszy spadek wydajności niż jego bezpośredni rywale. Recepta Bautisty jest zawsze taka sama: jak najlepiej zarządzać przyczepnością, przy minimalnych różnicach okrążeń pomiędzy początkiem i końcem wyścigu. Wszystko pomimo bólu szyi, który przypomina straszny wypadek z poprzednich testów Superbike, ponownie w Jerez w październiku ubiegłego roku. Jeśli po trzech miesiącach nadal nie jest w najlepszej formie, wyobraźcie sobie warunki, w jakich rywalizował w Sepang w MotoGP…

Nicolò Bulega (P1, 1’37″809)

W konfiguracji wyścigowej nowicjusz nie jest jeszcze tak przenikliwy. Drugiego dnia przejechał 69 okrążeń podzielonych na 13 przejazdów, wszystkie bardzo krótkie. Maksymalny przebyty dystans wyniósł 8 okrążeń: najlepszy wynik 1’37″799, najgorszy 1’40″511. Uwaga: ten przejazd odbył się późnym rankiem i był to najszybszy czas na torze. Tak więc, jeśli chodzi o oponę wyścigową, Bulega nie dorównuje jeszcze swojemu koledze z drużyny Bautisty. Ostateczna klasyfikacja, „zanieczyszczona” użyciem opon kwalifikacyjnych, doprowadziłaby do fantazji, ale to jeszcze nie czas.

Toprak Razgatlioglu (P4, 1’38″638)

Nowy as BMW przejechał w sumie 78 okrążeń podzielonych na 16 przejazdów, a zatem wszystkie były bardzo krótkie. Maksymalny przebyty dystans wyniósł zaledwie sześć okrążeń. Tego typu strategia uniemożliwia nam ocenę potencjału z perspektywy wyścigu, ponieważ nie da się zrozumieć, czy pojedynczy przejazd został przeprowadzony na oponie wyścigowej (SCX lub SC0), czy na znacznie wydajniejszej SCQ. Tak naprawdę rozwiązanie kwalifikacyjne w Jerez z łatwością przetrwało sześć okrążeń w bardzo wysokim tempie. Widok bardzo szybkiego BMW na latającym okrążeniu nie jest zaskakujący: Tom Sykes podpisał kontrakt na Superpole już w 2019 roku, pierwszym roku oficjalnego powrotu niemieckiego giganta. Scott Redding w końcówce awansował na trzecie miejsce, potwierdzając występ na 77., ostatnim okrążeniu, na znacznie wolniejszym torze niż późnym rankiem, na którym Bulega i Rea korzystali z wyścigu.

Danilo Petrucci (P9, 1’38″907)

Zawodnik z Umbrii opuścił Jerez niezbyt zadowolony. W 11 przejazdach przejechał 73 okrążenia. W najszybszym, bo trwającym 12 okrążeń, jego najszybsze okrążenie wyniosło 1’39″574, najgorsze zaś 1’41″379. Danilo został sześciokrotnie pokonany na poziomie 1:39”, ale symulacja nie była zbyt efektywna. Trzeba będzie dużo pracy, aby nie stracić tendencji do podium. Nawet rywalizacja w „wewnętrznym Ducati” stała się groźniejsza wraz z przybyciem Andrei Iannone.

Śledź nas także na CorsedimotoTV

Superbike: Kto był najszybszy w testach w Jerez?

Nieoficjalny rekord ustanowiony przez Nicolò Bulega w testach Superbike w Jerez wywołał wiele dyskusji, ponieważ nikt nigdy nie był tak szybki w Jerez: 1’37″809. To wynik jeszcze bardziej imponujący, jeśli weźmiemy pod uwagę, że 25-letni nowy mistrz świata w kategorii kadetów nie rozegrał jeszcze ani jednego wyścigu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Syn artysty wzniósł się w powietrze na oponach SCQ, „rozszerzonym” rozwiązaniu kwalifikacyjnym: na niektórych torach i w szczególnych warunkach temperaturowych w 2023 r. był to również idealny wybór na dziesięciookrążeniowy wyścig Superpole.

Bulega był najszybszy w oba dni (tutaj zawsze), zawsze na tych samych oponach, więc możemy postawić hipotezę, że w Mistrzostwach Świata ’24 często będziemy go widzieć startującego z przodu. Latające okrążenie podnieca serca entuzjastów, ale wyścigi wygrywa się na odległość. Pytanie więc brzmi: kto był najszybszy w ciągu dwóch dni w Jerez? Analiza osi czasu przynosi zaskakujące wyniki. Najbardziej przenikliwy był Andrea Iannone: kto mógł to przewidzieć?

Przesłanka

Jak za każdym razem trzeba wyjaśnić, że „Zimowy Puchar Świata” nie jest nauką ścisłą. Zespoły i kierowcy planują różne działania w zależności od rodzaju pojazdu, ich doświadczenia, potrzeb rozwojowych działów wyścigowych i wielu innych zmiennych. Jak za każdym razem, także w Jerez byli ci, którzy za wszelką cenę naciskali w poszukiwaniu osiągów, ci, którzy bardziej pracowali z perspektywą wyścigu, myśląc już o pierwszym wyzwaniu. Mistrzostwa rozpoczną się za niecały miesiąc na Phillip Island, a pozostały jeszcze cztery dni testów: poniedziałek i wtorek w Portimao, ostatnie dwa na tym samym australijskim torze, w pobliżu trzech wyścigów otwierających. Jest jeszcze jedna zmienna – opony. W Andaluzji kolarze jeździli na rozwiązaniach wyścigowych SCX (miękkich) i SC0 (średnich). Podczas pobytu w Australii będą mieli do dyspozycji jeden, zupełnie inny wybór na długie wyścigi, czyli A1126 ze znakiem SC1, opracowany na potrzeby mistrzostw krajowych

Andrea Iannone (P5, 1’38″744)

Przyjrzyjmy się czasom drugiego i ostatniego dnia najszybszych zawodników, zaczynając od tego, który najbardziej zaskoczył. Andrea Iannone przejechał 61 okrążeń podzielonych na 11 przejazdów. W najdłuższym (11 okrążeń, nieco ponad połowa wyścigu) ustanowił najszybsze okrążenie w 1’38″922 (2 okrążenie), pokonując tempo 1’39” osiem razy. Najgorszy fragment, ostatni, w 1’41″329 niewiele zmienia: ruch na torze. Były zawodnik MotoGP nie zna dogłębnie tej kategorii, a zwłaszcza skomplikowanego zarządzania oponami, które są bardzo skuteczne, ale wciąż identyczne z tymi używanymi przez amatorów na torze. Dla każdego jest wiele niewiadomych, tym bardziej dla tego, który pochodzi z innego świata. Phillip Island to jeden z jego magicznych utworów, ale cztery lata poza walką mogą mieć wpływ. W tej chwili pewnym faktem jest to, że Iannone jest nadal bardzo szybki, a Superbike wyciągnął prawdziwą dziką kartę.

Jonathan Rea (P2, 1’38″345)

Nowy nabytek Yamahy przejechał 78 okrążeń podzielonych na 14 przejazdów. Jako jedyny symulował wyścig na pełnym dystansie, 21 okrążeń. On również, podobnie jak Iannone, uzyskał najlepszy czas na 2. okrążeniu (1’39″768), osiągając sześciokrotnie tempo 1’39”. Najgorszy wynik 1’40″554 na ostatnim okrążeniu: nawet na ukończonych oponach Jonathan Rea był nadal bardzo szybki. Dlatego harmonia z R1 wydaje się już doskonała, nawet na długich dystansach. To wcale nie było dane.

Alvaro Bautista (P16, 1’39″583)

Dwukrotny mistrz świata był jednym z nielicznych, którzy nie korzystali z SCQ, co wyjaśnia, dlaczego zajął dopiero szesnaste miejsce. Ale tempo było bardzo szybkie. Przejechał 81 okrążeń podzielonych na 9 przejazdów, prawie na tym samym dystansie dziesięciu okrążeń. W najszybszym uzyskał najlepszy wynik 1’39″583, zresztą na ósmym okrążeniu, a więc na nienowych już oponach. Jego „najwolniejszym” okrążeniem było ostatnie okrążenie w czasie 1:40”023: Bautista odnotował w finale znacznie słabszy spadek wydajności niż jego bezpośredni rywale. Recepta Bautisty jest zawsze taka sama: jak najlepiej zarządzać przyczepnością, przy minimalnych różnicach okrążeń pomiędzy początkiem i końcem wyścigu. Wszystko pomimo bólu szyi, który przypomina straszny wypadek z poprzednich testów Superbike, ponownie w Jerez w październiku ubiegłego roku. Jeśli po trzech miesiącach nadal nie jest w najlepszej formie, wyobraźcie sobie warunki, w jakich rywalizował w Sepang w MotoGP…

Nicolò Bulega (P1, 1’37″809)

W konfiguracji wyścigowej nowicjusz nie jest jeszcze tak przenikliwy. Drugiego dnia przejechał 69 okrążeń podzielonych na 13 przejazdów, wszystkie bardzo krótkie. Maksymalny przebyty dystans wyniósł 8 okrążeń: najlepszy wynik 1’37″799, najgorszy 1’40″511. Uwaga: ten przejazd odbył się późnym rankiem i był to najszybszy czas na torze. Tak więc, jeśli chodzi o oponę wyścigową, Bulega nie dorównuje jeszcze swojemu koledze z drużyny Bautisty. Ostateczna klasyfikacja, „zanieczyszczona” użyciem opon kwalifikacyjnych, doprowadziłaby do fantazji, ale to jeszcze nie czas.

Toprak Razgatlioglu (P4, 1’38″638)

Nowy as BMW przejechał w sumie 78 okrążeń podzielonych na 16 przejazdów, a zatem wszystkie były bardzo krótkie. Maksymalny przebyty dystans wyniósł zaledwie sześć okrążeń. Tego typu strategia uniemożliwia nam ocenę potencjału z perspektywy wyścigu, ponieważ nie da się zrozumieć, czy pojedynczy przejazd został przeprowadzony na oponie wyścigowej (SCX lub SC0), czy na znacznie wydajniejszej SCQ. Tak naprawdę rozwiązanie kwalifikacyjne w Jerez z łatwością przetrwało sześć okrążeń w bardzo wysokim tempie. Widok bardzo szybkiego BMW na latającym okrążeniu nie jest zaskakujący: Tom Sykes podpisał kontrakt na Superpole już w 2019 roku, pierwszym roku oficjalnego powrotu niemieckiego giganta. Scott Redding w końcówce awansował na trzecie miejsce, potwierdzając występ na 77., ostatnim okrążeniu, na znacznie wolniejszym torze niż późnym rankiem, na którym Bulega i Rea korzystali z wyścigu.

Danilo Petrucci (P9, 1’38″907)

Zawodnik z Umbrii opuścił Jerez niezbyt zadowolony. W 11 przejazdach przejechał 73 okrążenia. W najszybszym, bo trwającym 12 okrążeń, jego najszybsze okrążenie wyniosło 1’39″574, najgorsze zaś 1’41″379. Danilo został sześciokrotnie pokonany na poziomie 1:39”, ale symulacja nie była zbyt efektywna. Trzeba będzie dużo pracy, aby nie stracić tendencji do podium. Nawet rywalizacja w „wewnętrznym Ducati” stała się groźniejsza wraz z przybyciem Andrei Iannone.

Śledź nas także na CorsedimotoTV