Superbike, Bulega od koszmaru do odrodzenia: „Wszystko stało się ciężkie”

Już w swoim debiucie w Mistrzostwach Świata Superbike od razu pokazał, że jest konkurencyjny i niewykluczone, że Nicolò Bulega będzie mógł walczyć o tytuł do samego końca. Zajmuje trzecie miejsce w obecnej tabeli i nie odczuwa presji zwycięstwa. Na pewno nie ma nawet doświadczenia jak rywale, ale pokazuje, że jest już na wysokim poziomie. Ciemne lata w mistrzostwach świata MotoGP już dawno minęły.

Superbike, Bulega i doskonały początek 2024 roku

Zawodnik zespołu Aruba Racing Ducati udzielił miłego wywiadu dla MigBabol, podcastu stworzonego przez Andreę Migno, i powiedział, że jest bardzo zadowolony z tego, jak rozpoczął się jego rok 2024: „Jestem zadowolony z tego, jak zacząłem. Jednak ubiegły rok już minął dobrze po kilku latach jedzenia gówna W końcu czuję, że wróciłem do zabawy w trupa. To jest najważniejsza rzecz. Dla mnie to sport, który w 80% zależy od głowy. Jeśli dobrze się bawisz, jeśli myślisz tylko o jeździe i jeśli baza jest dobra, rezultaty prędzej czy później przyjdą. W zeszłym roku wróciłem do zabawy i wynik przyszedł, ale zmieniając kategorię, zaczynasz od nowa z wieloma zmianami. Muszę się jeszcze przyzwyczaić do dużej ilości elektroniki„.

Wrażenia z Panigale V4 R były natychmiastowe, już w okresie przygotowawczym szło bardzo dobrze i było poczucie, że może być ważnym bohaterem wyścigów: „Dobrze zacząłem – wyjaśnia – Zrobiłem kilka świetnych testów. W zeszłym roku zespół pozwolił mi już przetestować motocykl dwa lub trzy razy i od razu nabrałem sił. Zwłaszcza w Misano, gdzie przejechałem dziesięć-dwanaście okrążeń i patrząc na czasy, widzieliśmy, że mogłem ukończyć wyścig na drugim lub trzecim miejscu. Od razu poczułem się komfortowo„.

Trudne lata w Moto2 i powrót do Supersportu

Bulega opowiedział także o złym okresie, którego przeżył w Moto2, kiedy tak naprawdę nie był w stanie dostosować się do opon, które w porównaniu z oponami w Moto3 były bardzo różne i wymagały dużej zmiany stylu jazdy. Wyniki nie nadeszły, co dotknęło go również w sektorze prywatnym: „Mój negatywny trend rozpoczął się w 2018 roku i bardzo cierpiałem. Ja też miałam gówniane życie w domu, wróciłam po tym, jak mieszkałam w złych domach i wszystko stało się trudne. Musiałem spojrzeć na siebie w lustrze i powiedzieć sobie: „Albo wystawisz jaja, albo musisz pomyśleć o zrobieniu czegoś innego ze swoim życiem”.

W 2022 roku zespół Aruba Racing Ducati zdecydował się skupić na nim w Mistrzostwach Świata Supersport, a ta zmiana pozwoliła Nicolò na ponowną karierę: „Już sama zmiana padoku i niespotykanie się z pewnymi ludźmi, którym nie ufałem i których nie szanowałem, bardzo mi pomogły. To tak, jakbym zaczynał od pierwszego roku Pucharu Świata, od zera. Zobacz, co zrobili byli kierowcy Moto2, tacy jak Locatelli i Aegerter. Byłem bardzo zmotywowany i chciałem pokazać, że nadal umiem jeździć na motocyklu. Najważniejsza była zmiana scenerii. Zespół Aruba Ducati przyjął mnie w czasie, gdy nie było łatwo stawiać na mnie zakłady, w Moto2 miałem trudności i jechałem na wyścigi bez chęci. Wierzyli we mnie bardziej niż ja sam„.

Bulega pomiędzy Superbike a „marzeniem” MotoGP.

Zawodnik z Emilii myślał, że będzie tak szybki w Superbike, a odkrycie, że od razu jest konkurencyjny, zmieniło jego cele: „Kiedy zaczynasz tak dobrze, oczekiwania rosną. Przed rozpoczęciem wyścigów myślałem, że zdobycie kilku podium i zajęcie szóstego i siódmego miejsca w mistrzostwach będzie dobrym debiutem w mistrzostwach z mocnymi kierowcami. Problem w tym, że wygrałem pierwszy wyścig… W Assen nie było źle, ale byłem trochę wkurzony„.

Bulegas nie ma żadnych szczególnych przemyśleń na temat ewentualnego powrotu do MotoGP, jest bardzo szczęśliwy w SBK: „Widząc kilku zawodników w MotoGP, których czasami udawało mi się pokonać, gdy byliśmy mali, mówię, że chciałbym dostać szansę, aby spróbować jeszcze raz. Ale z drugiej strony myślę, że teraz jestem w bardzo dobrej sytuacji, nigdy w swojej karierze nie osiągnąłem tak wysokiego poziomu i czuję się bardzo dobrze. Aby coś się zmieniło, musiałoby nastąpić coś, czego się nie spodziewam, na przykład super konkurencyjny motocykl w MotoGP. Jest mi teraz tak dobrze, że zmiana na coś, czego nie znasz, zwłaszcza po tym, przez co przeszłam wcześniej, byłaby trudna. Oczywiście chciałbym spróbować MotoGP nawet na trzech okrążeniach, aby zrozumieć, jak to działa. To marzenie każdego pilota„. W przyszłości Ducati może pomyśleć o wystawieniu go na test, tak jak miało to miejsce w przypadku Alvaro Bautisty po tym, jak przywrócił marce triumf w Superbike. Zobaczymy, czy Nicolò zasłuży na ten prezent.

Zdjęcie: Aruba Racing Ducati