Podium w pierwszym wyścigu, powtórka w wyścigu Superpole… Ale Andrea Locatelli nie był w stanie skompletować hat-tricka w pierwszej rundzie 2024. Highside na ostatnim okrążeniu pozbawiło kierowcę Yamahy trzeciego kroku, który teraz wydawał się pewny . Kierowca ma się dobrze, ale w ustach pozostaje gorzki posmak po utracie kolejnego znaczącego wyniku w wyniku nieoczekiwanego zdarzenia, którego Locatelli nie potrafi wyjaśnić: w momencie „startu” R1 znajdował się w położeniu neutralnym. Jeśli jednak chcesz patrzeć na szklankę do połowy pełną, okaziciel Yamaha okazał się konkurencyjny i nie może się doczekać, aby nadrobić zaległości w Barcelonie za około miesiąc.
Pilota OK
“Nic mi nie jest.” W ten sposób Andrea Locatelli zapewnił go o swojej kondycji fizycznej. „Uczucie było szalone także w drugim wyścigu, w ciągu weekendu wykonaliśmy naprawdę dobrą robotę i nigdy nie popełniliśmy żadnych błędów”. Jednak podczas ostatniego wyścigu na Phillip Island dzieje się coś nieoczekiwanego: może się to wydawać konsekwencją błędu Locatellego, ale w rzeczywistości dzieje się coś innego. „Sprawdziliśmy wszystkie dane: nie wiemy dlaczego, ale motocykl był na luzie. Kiedy pojechałem trochę szeroko, próbowałem od razu wrócić na tor, ale popełniłem błąd i straciłem tył”. Przerażający lot widziany zaledwie kilka zakrętów od flagi w szachownicę był nieunikniony. Na szczęście zawodnik Yamahy nie poniósł żadnych konsekwencji fizycznych, ale jak wspomniałem, gorycz pozostaje w związku z kolejnym możliwym podium, które wymknęło się w końcowych etapach kolejnego podręcznikowego wyścigu.
Locatelli-Yamaha, szklanka do połowy pełna
„Jedynym problemem był tłum wchodzący do narożników. Wielka szkoda, to było ostatnie okrążenie, a my graliśmy w wyścigu…” W tym momencie wyścigu Andrea Locatelli był nadal bardzo blisko zarówno Alvaro Bautisty, jak i Alexa Lowesa. Szanse na osiągnięcie pierwszego upragnionego zwycięstwa w klasie Superbike były zatem nawet większe niż konkretne. „Wrażenie spełnienia marzeń, ale niezbyt dobrych” Przyznał. To jest gorzka strona, ale jest też zdecydowanie pozytywna strona. Podczas swojego sezonowego debiutu Locatelli zawsze był jednym z bohaterów, niezależnie od warunków, o czym świadczą dwa zdobyte podium i „prawie podium”. „Nie mogę się doczekać powrotu na tor, wypadek nie jest czymś wspaniałym” Locatelli przyznał. „Ale to uczucie zawsze było szalone. Zaczynam od nowa, mając pewność co do przyszłości”.
Zdjęcie: