Stefano Manzi zamyka rok 2023 uśmiechem. Zawodnik z Rimini, jadący na Yamasze z zespołu Ten Kate, jako jedyny był w stanie dotrzymać kroku Nicolò Bulega w Ducati, regularnie stawać na podium i odnosić kilka zwycięstw. Oczywiście Stefano Manzi aspirował do tytułu mistrza świata w klasie Supersport, ale jego bilans sezonowy może być tylko dodatni, o czym mówi wyłącznie Corsedimoto.
Stefano Manzi: rok 2023 jako absolutny bohater
„Udawało mi się stanąć na podium przynajmniej raz w każdy weekend, ale nie we wszystkich wyścigach. Oprócz kilku razy brałem udział w obu wyścigach, więc poszło bardzo dobrze, w innych w sobotę mieliśmy duże trudności ze znalezieniem odpowiednich ustawień motocykla, a w niedzielę zrehabilitowaliśmy się. Czasami z mojej winy nie udało mi się zdobyć podium, ponieważ popełniłem kilka małych błędów: bardzo miło byłoby dostać się na to miejsce we wszystkich wyścigach, ale musimy być bardzo zadowoleni z tego, co osiągnęliśmy w tym sezonie. Jako ocenę dałbym ósemkę, ponieważ było bardzo dobrze, zrobiliśmy prawie wszystko, co chcieliśmy, ale wyraźnie, kiedy zaczynasz od zwycięstwa, a kończysz na drugim miejscu, nie możesz być w pełni usatysfakcjonowany”.
Od Triumpha po Yamahę i od razu na szczyt
„Jestem bardzo zadowolony z tego, jak zacząłem współpracę z zespołem, będziemy kontynuować ją także w przyszłym roku. Przerzuciłem się z Triumpha na Yamahę i poszedłem mocno. Od pierwszych testów czułem się bardzo dobrze zarówno w zespole, jak i na motocyklu. Zespół bardzo mi pomógł i od razu poczułem się komfortowo, a wyniki przyszły już od pierwszych wyścigów, ale oczywiście nie było to takie proste, jak się wydaje. Z zewnątrz zawsze łatwo jest powiedzieć, zrobić i ocenić, ale w rzeczywistości wiązało się to z dużą ilością pracy i opłaciło się, ponieważ były rezultaty.
Trudności
„Nie było żadnych trudnych momentów, ale na początku roku w soboty nie radziłem sobie zbyt dobrze, może byłem piąty lub szósty, ale w niedzielę udało mi się stanąć na podium. To była początkowa trudność, potem w ciągu roku sytuacja się poprawiła, w kwalifikacjach zawsze udawało nam się utrzymać w pierwszej linii co najwyżej w drugim rzędzie, natomiast na początku roku, poza pole position w Australii, inne wyścigi, w których brałem udział zaczynał jako ósmy lub dziewiąty”.
Najlepsze i najgorsze momenty
„Najlepszym momentem było pierwsze zwycięstwo u siebie w Misano, także dlatego, że było nieoczekiwane: zacząłem od tyłu i ten wyścig był naprawdę fantastyczny. Dodałabym jeszcze Imolę ze wspaniałym dubletem. Najgorzej było, gdy zacząłem rozumieć, że wypadam z rywalizacji o mistrzostwo świata i stało się to na Magny Cours. Dwukrotnie stanąłem na podium, ale mimo to oddaliłem się od czołówki rankingów, co było trudne do przetrawienia.
Ku 2024
„Każdy rok ma swoją historię, potrzebny jest reset i w tym roku nie możemy osiąść na laurach. To będzie trudny sezon, poziom będzie jeszcze wyższy. Już w tym roku nie było łatwo, było wielu szybkich zawodników, ale myślę, że mamy też swoje karty do gry, poprawy i dania z siebie wszystkiego.
Przerwa zimowa
„W przerwie robię… przerwę: odpoczywam, poświęcam się życiu prywatnemu, które wolę zachować dla siebie. Dobrze się bawię z przyjaciółmi, a potem przygotowuję się do nowego sezonu.”
Superbike może poczekać
„Miałem dwie lub trzy szanse, aby pojechać do Superbike, ale jak mówię, lubię robić wszystko po swojemu i w tej chwili jestem bardzo szczęśliwy, że mogę pozostać w Supersport i nie iść do Superbike„.
Zdjęcie społecznościowe Ten Kate