Kiedy Nyck de Vries został wyrzucony z Alpha Tauri z powodu braku wyników, wszyscy byliśmy trochę rozczarowani. Wszyscy mieliśmy nadzieję, że ten młody Holender dostanie swoją pierwszą prawdziwą szansę w Formule 1. Szansa, która nadeszła po tytule w Formule E i po tym, jak zadziwił świat na Monzy w 2022 roku wraz z Williamsem, zajmując dziewiąte miejsce w wyścigu. Sposób, w jaki został potraktowany, był z pewnością zły, ponieważ nie chcieli kontynuować jego ścieżki rozwoju. Ta F1, podobnie jak społeczeństwo, w którym żyjemy, nie jest już przyzwyczajona do czekania na ludzi.
Duże nadzieje związane z tym gościem już w 2019 roku
Kiedy Nyck de Vries pojawił się na radarze Formuły 1, nadal ścigał się w mistrzostwach przygotowawczych macierzystej kategorii. Rokiem, w którym świat dowiedział się o jego nazwisku, był rok 2016, kiedy wystartował w GP3 (obecnie Formuła 3). Nyck od razu dał się poznać jako szybki, kończąc sezon na szóstej pozycji z zespołem ART Gran Prix, wygrywając nawet długi wyścig we Włoszech i sprint w Abu Zabi. Oczekiwania wobec niego natychmiast stały się tak poważne, że w następnym roku znalazł się w Formule 2. Pierwszy rok nie był idealny, także ze względu na zmianę zespołu, ale od następnego roku zmieniła się muzyka. Holender zrozumiał tę kategorię.
W 2018 roku zajął czwarte miejsce w Prema Racing, a rok później wrócił do ART Gran Prix. Rok 2019 to rok Nycka de Vriesa, który zdobywa tytuł Formuły 2, zbierając 266 punktów. Jego droga do Formuły 1 wydaje się jasna, ale nie ma już miejsc na starcie, a swoją podróż w obie strony rozpoczyna w pozostałych mistrzostwach. Mistrzostwa świata w wyścigach długodystansowych witają go w mistrzostwach LMP2, gdzie w zeszłym roku udało mu się nawet stanąć na podium 24-godzinnego wyścigu Le Mans. Przez lata poza Formułą 1 De Vries ściga się nie tylko w wyścigach długodystansowych, ale także w Formule E. W serii elektrycznej jest częścią zespołu Mercedesa, biorąc pod uwagę, że jest kierowcą niemieckiej firmy, a także jest trzecim kierowca w zespole Formuły 1 Jego nazwisko nabiera jeszcze większego znaczenia, gdy uda mu się zdobyć tytuł w mistrzostwach elektrycznych jednomiejscowych samochodów z firmą krzyżacką, czyli w sezonie 2020-2021. Teraz jednak chce dużego skoku, ale nie ma wolnych miejsc przed GP Włoch w 2022 roku.
Warto pamiętać o przybyciu Nycka de Vriesa do Formuły 1
Weekend od 9 do 11 września 2022 r. zostanie na zawsze zapamiętany przez młodego Holendra, który po pierwszej wolnej sesji treningowej z Astonem Martinem otrzymał ważne wezwanie. Alexander Albon w piątkowy wieczór musiał przejść operację zapalenia wyrostka robaczkowego, co zmusiło Tajlandczyka do wycofania się. Mercedes wraz z Williamsem postanawiają dać szansę Nyckowi de Vriesowi. Holender od razu nabrał mocy, w kwalifikacjach uplasował się na trzynastej pozycji, a w wyścigu zajął dziewiąte miejsce, zdobywając dla niego punkty, podczas gdy Nicholas Latifi z drugim brytyjskim samochodem był dopiero piętnasty.
Wynik ten definitywnie daje Nyckowi powołanie przez Red Bulla do dołączenia do mniejszego zespołu Alpha Tauri. Rok 2023 miał być jego rokiem, a okazał się jego końcem. Młody chłopak miał wiele problemów na AT04, nigdy nie udało mu się zdobyć punktów w pierwszych 10 wyścigach, zajmując najwyżej dwunastą pozycję. Red Bull nie chciał czekać, nawet na przerwę wakacyjną. Więc po GP Wielkiej Brytanii zwolnił de Vriesa, pokazując mu drzwi. Czy Nyck naprawdę na to wszystko zasłużył? Czy chcemy wierzyć, że ten chłopak nie zasłużył na rok aklimatyzacji? W dzisiejszych czasach czekanie jest darem, który mają nieliczni.
Nyck de Vries jest ofiarą współczesności
Nyck de Vries zasłużył na dokończenie sezonu także dlatego, że dla niego był to debiutancki rok i musiał się zaaklimatyzować. Poza tym nie da się wymazać faktu, że chłopak ścigał się w Formule E, która jest zupełnie innymi mistrzostwami niż Formuła 1. Holender upadł, jak wielu innych chłopców dzisiaj, na wielu innych polach. Ludzie chcą wszystkiego natychmiast, nie ma już czekania, także dlatego, że żyjemy w ciągłym wyzwaniu. Nie ma czasu na naukę, albo od razu dobrze sobie radzisz, albo drzwi są już gotowe. De Vries, po całym wysiłku, jaki włożył, aby pozostać na najbardziej prestiżowej stawce na świecie, zasłużył na cały sezon, także dlatego, że teraz drzwi są dla niego prawie całkowicie zamknięte. Nyck powróci do wyścigów w Formule E i mistrzostwach świata WEC w przyszłym roku. W wyścigach długodystansowych otworzą się przed nim drzwi Hypercaru z Toyotą, natomiast w serii elektrycznej będzie się ścigał z Mahindrą. Mamy nadzieję, że ten chłopak, urodzony w 1995 roku, znów będzie mógł się uśmiechać i być może zrobi to bez presji tego sezonu. W ten sposób ponownie umieścił jazdę w centrum swojego życia i przestał martwić się o wydajność.
FOTO: społeczna Alpha Tauri