MotoGP, Vinales pewny siebie: „Marquez sprawi, że inni kierowcy Ducati będą nerwowi”

Pierwsze podejście Marca Marqueza do Ducati zespołu Gresini było z pewnością pozytywne. Nawet jeśli dzień testów nie wystarczy, aby dokonać jakiejkolwiek oceny, uśmiechy ośmiokrotnego mistrza świata mówią wiele o uczuciach, jakie od razu poczuł podczas jazdy na Desmosedici GP23. Będzie potrzebował kolejnych kilometrów, żeby ją lepiej poznać, ale wydaje się, że nowe doświadczenie już rozpoczęło się na dobrej drodze.

MotoGP, co Marquez zrobi w 2024 roku?

Nie jest tajemnicą, że Ducati nie było zbyt entuzjastycznie nastawione do pomysłu powitania Marqueza. Zarówno Gigi Dall’Igna, jak i Paolo Ciabatti ujawnili ryzyko, że taki kolarz jak on może podważyć harmonię osiągniętą w ostatnich latach. Operację zaaranżował zespół Gresini, który nie mógł zignorować możliwości zatrudnienia jednego z najlepszych mistrzów w historii MotoGP. Bez wątpienia jeden z najbardziej sensacyjnych transferów w historii.

Nikt nie uważa, że ​​Marc nie poradzi sobie dobrze na Desmosedici GP23. Prawdziwe pytanie brzmi: ile dobrego to przyniesie? Są tacy, którzy przewidują, że powalczy o tytuł, i tacy, którzy uważają, że będzie po prostu głównym bohaterem, nie mogąc aspirować do światowej korony. Jego brat Alex odrodził się, wskakując na Ducati, więc on ze zdecydowanie większym talentem może spisać się znacznie lepiej. Poczekajmy na wyścigi.

Marc uciążliwy w Ducati? Vinales przemawia

Po testach w Walencji praktycznie wszyscy zawodnicy stwierdzili, że nie są zaskoczeni szybkością 30-latka z Cervery. Wśród nich jest także Maverick Vinales, ciekawy, jakie implikacje będzie miała obecność jego rodaka w środowisku Ducatista: „Nie zdziwiło mnie to. Ma najlepszy rower i jest jednym z najlepszych jeźdźców. Wcale mnie to nie dziwi. Zabawne jest dla mnie to, że zdenerwuje to innych kierowców Ducati„.

Zobaczymy, czy Pecco Bagnaia i pozostali naprawdę odczują większą presję, gdy Marc dosiądzie okrakiem na Desmosedici GP23. Z pewnością może to być wielki bodziec, ale nie może mieć na nich negatywnego wpływu.

Zdjęcie: Instagram