Ducati stara się również zdobyć tytuł mistrza MotoGP w 2024 roku, po dwóch poprzednich zwycięstwach z Pecco Bagnaią. Nowy Desmosedici GP24 wydaje się mieć ogromny potencjał, lepszy od GP23, a konkurowanie z nim może być jeszcze trudniejsze. Gigi Dall’Igna i jego współpracownicy również w tym roku wykonali świetną robotę. Potem przemówi tor, począwszy od Grand Prix Kataru, które odbędzie się w najbliższy weekend.
MotoGP, Dall’Igna na Desmosedici GP24 i koncesje
W wywiadzie dla Sky Sport MotoGP dyrektor generalny Ducati Corse wyjaśnił filozofię przyjętą w przypadku nowego Desmosedici: „Rok 2024 to dość duży krok w porównaniu do 2023. Nie sądzę, że do 2026 roku będzie wypadało robić jakieś rewolucje, wtedy nastąpi zmiana przepisów. Skonsolidowaliśmy ważną bazę, inni naciskają mocniej niż w przeszłości, a obecne przepisy dają im taką możliwość. Będziemy musieli zachować ostrożność i szukać ulepszeń. Myślę, że przed 2027 rokiem będzie więcej ewolucji z naszej strony niż rewolucji ze strony Ducati„.
Nieuniknione jest również mówienie o słynnych ustępstwach, które dają Yamasze i Hondzie szansę na zmniejszenie ogromnej luki, którą zgromadziły: „Spodziewam się, że w trakcie sezonu rozwiną się znacznie bardziej niż my – przyznaje Dall’Igna – dlatego ważne będzie, aby zacząć od właściwej nogi. Koncesje są zawsze czymś wyjątkowym. To prawda, że dają szansę na poprawę tym, którzy są z tyłu, a to z pewnością jest ważne dla mistrzostw. Z technicznego punktu widzenia jest to jednak z pewnością trochę niesprawiedliwe. Myślę, że to jedyne mistrzostwa sportów motorowych, podczas których zdarza się coś takiego. W F1 najpierw dominował Mercedes, teraz Red Bull i nikomu nie śniło się wprowadzenie tego systemu. To w porządku dla serialu, ale na poziomie sportowym jest to coś niesprawiedliwego„.
Drugi zawodnik i czwarty zespół Ducati
Ducati przedłużyło kontrakt Pecco Bagnaii i teraz ciekawi nas, który zawodnik zostanie wybrany, aby dołączył do niego w oficjalnym zespole w ciągu najbliższych dwóch lat. Dall’Igna wyjaśnia, że nie ma pośpiechu z dokonaniem tego wyboru: „Podpisanie kontraktu z Pecco nas uspokaja, teraz możemy chwilę poczekać z określeniem drugiego poradnika. Ocenimy na spokojnie, jesteśmy w stanie to zrobić„.
Na koniec wenecki inżynier przyznał, że nie jest wykluczone, że w 2025 roku na starcie MotoGP może znaleźć się 6 Desmosedicis, a nie już 8: „W przyszłym roku trudno będzie utrzymać wszystkie zespoły. Inni producenci mocno naciskają, aby mieć drużyny satelitarne i mieć możliwość uzyskania znacznych rabatów, ponieważ organizator przyznaje premię, jeśli uda im się stworzyć drużynę satelitarną. Kontynuowanie gry w czterech zespołach będzie dla nas trudne, ale spróbujemy„.
Zespół Pertamina Enduro VR46 ma wygasający kontrakt i opcję jego przedłużenia, jednak Yamaha zabiega o to. Firma Iwata chce wrócić do posiadania zespołu satelitarnego i zabiega o połączenie z tym, który stworzył Valentino Rossi, ambasador marki Yamaha i legenda japońskiej marki. Sama Dorna nie ukrywała, że woli tego typu rozwiązania, nawet jeśli nie może dokonać bezpośredniej interwencji. Jeśli VR46 woli kontynuować współpracę z Ducati, będzie miało do tego pełne prawo.
Zdjęcie: Instagram @dallignaluigi