MotoGP Test Sepang, uważaj na Marqueza i Acostę: wszystko gotowe, zaczyna się rok 2024

Po odcinku próbnym zaczynamy myśleć poważnie w Sepang. MotoGP oficjalnie ponownie uruchamia swoje silniki na potrzeby pierwszych oficjalnych testów nowego sezonu światowego, z pełnym polem startowym na torze. A raczej prawie: Franco Morbidelliego prawie na pewno nie będzie na meczu, choć przypuszcza się, że będzie obecny w ostatnim dniu testów, ale nie jest to jeszcze pewne. Postępujemy z dużą ostrożnością po uderzeniu w głowę podczas prywatnych testów w Portimao. Rozpoczyna się o 3:00, a kończy o 11:00 po włosku (nie ma telewizji na żywo), będziemy informować o postępie oficjalnych testów na torze w Malezji.

MotoGP Sepang Shakedown, oto jak poszło

Test MotoGP, czego się spodziewać

Oczywiście wszystkie oczy zwrócone są na Francesco Bagnaię, obecnego dwukrotnego mistrza MotoGP, ale być może nie na niego zwraca się szczególną uwagę. Marc Marquez na Ducati (nawet jeśli jest to mniej zaktualizowany GP23) to zdecydowanie interesujący temat, ale nowy profil aerodynamiczny, który pokazał już kierowca testowy Michele Pirro, nie zostanie prześcignięty. Czy spodoba się to oficjalnym kierowcom? Prawie na pewno będzie ich jednak tylko trzech, biorąc pod uwagę wypadek Morbidelliego, który z pewnością przetasuje karty w Pramacu, ale także w Ducati. Nie mówmy już o wstrząsach Pedro Acosty, który jadąc na GASGAS RC16 ustanowił już bardzo przyzwoite czasy. Hervé Poncharal, podobnie jak sam debiutant MotoGP, zaleca spokój, ale nawet jeśli mówimy o testach, wszystko okaże się w ciągu najbliższych kilku dni.

Nie zapominajmy jednak, że KTM miał swoje zdanie, zawsze plasując się na szczycie podczas trzech dni testów. Oczywiście są to odniesienia, które należy traktować z przymrużeniem oka, biorąc pod uwagę, że Pedrosa, Espargaro (obaj testerzy z innowacjami aerodynamicznymi) i nowicjusz Acosta byli bardziej zaangażowani w testowanie RC16 niż w referencje chronometryczne. Chociaż mimo wszystko nie są to czasy, które należy przeoczyć… Zobaczymy wtedy, jak zachowają się „fluor” Marco Bezzecchi i Fabio Di Giannantonio, ale także bracia Marquez w Gresini Racing, wszyscy czterej na GP23. Są jednak tacy, którzy już są gotowi obstawiać powrót Marca Marqueza po trudnych latach pomiędzy problemami fizycznymi a trudną Hondą.

Uważajcie na KTM i nie tylko

Już w zeszłym roku próbował pozycjonować się jako wielki rywal Ducati i udało mu się. Czwarte miejsce Brada Bindera w mistrzostwach świata to mocny sygnał, że austriacka marka wyraźnie się rozwija. Zobaczymy, czy Południowoafrykanin Jack Miller i Augusto Fernandez, nie zaniedbując wspomnianego Acosty, będą w stanie powstrzymać nadmierną moc Ducati z ostatnich lat. Zwróćcie także uwagę na Aprilię, która wraz z Lorenzo Savadorim zaprezentowała podczas odcinka próbnego pewne innowacje aerodynamiczne. W najbliższych dniach kolej na dwóch oficerów i duet Trackhouse, czyli kwartet, na który z pewnością warto zwrócić uwagę.

Specjalnymi obserwatorami będą Yamaha (która zaprezentowała się właśnie dzisiaj) i Honda, dwie marki, które najbardziej skorzystają na nowych koncesjach, ale które – jak podkreślił Lin Jarvis – będą musiały także wiedzieć, jak je wykorzystać, aby ponownie stać się konkurencyjnymi w MotoGP . Widzieliśmy już pewne aktualizacje dotyczące Crutchlowa, zobaczymy, czy pomoc Quartararo i Rinsa pomoże nam wrócić na szczyt. Zobaczymy, jak poradzi sobie Honda, rozpoczynając erę po Marcu Marquezie z Mirem, Marinim, Zarco i Nakagamim. Wszyscy są zdeterminowani, aby HRC wróciło na szczyt, ale zobaczymy, jakie będą wyniki… Nie będą to decydujące testy dla 2024 roku, ale z pewnością pojawią się pierwsze oznaki dotyczące nowego sezonu światowego.

Zdjęcie: Michelin Motorsport