MotoGP, Raul Fernandez: „Trackhouse jest głodny. Aprilia musi nam bardziej pomóc”

Dla Raula Fernandeza rok 2024 będzie fundamentalnym rokiem, w którym pokaże, że może być kierowcą MotoGP. To będzie jego trzeci sezon w tej kategorii i on wie, że aby utrzymać się w tej kategorii w 2025 roku, potrzebny jest skok jakościowy. Podobnie jak wielu jego kolegów, ma wygasający kontrakt i będzie musiał dawać rezultaty. Aprilia bardzo w niego wierzy, a pojawienie się Trackhouse Racing jako drużyny satelitarnej Noale powinno zapewnić mu lepszą pozycję. W ciągu roku powinien także mieć najbardziej aktualne RS-GP, które początkowo będzie miał tylko jego partner Miguel Oliveira.

MotoGP, Fernandez gotowy na rok 2024

W drugiej połowie 2023 roku, po operacji, która rozwiązała problemy z zespołem przedziału powięziowego w prawym ramieniu, zaobserwowano poprawę: „Od Silverstone zaczęliśmy pracować lepiej – powiedział Magazyn motocyklowyi żeby być bardziej zrelaksowanym w garażu. W końcu zacząłem jeździć na rowerze tak, jak chciałem. Wciąż brakuje mi czegoś, żeby być na 100%, ale jestem na dobrej drodze i myślę, że ostatnią część mojej podróży zobaczę w 2024 roku. Zawsze chcę walczyć o pierwszą dziesiątkę. Wierzę, że dzięki Trackhouse możemy zrobić krok do przodu„.

Urodzony w Madrycie kierowca ma jasne pomysły na nowy sezon i będzie ciężko pracował, aby się rozwijać: „Chcę zacząć tak, jak zakończyłem ostatni rok, czując się szczęśliwy. Kiedy osiągasz rezultaty, jesteś szczęśliwy. Chcę być referencją w Aprilii. Jeśli nie osiągasz wyników, ludzie ci nie ufają. Chcę zdobyć to zaufanie. Aprilia musi mieć świadomość, że ma zawodnika, któremu może zaufać. To moje postanowienie na rok 2024„.

Fakt wygasającego kontraktu nie jest czymś, co wywiera szczególną presję na Fernandeza: „Nie martwię się. Jeśli skupisz się na kontrakcie, zapomnisz o prowadzeniu. Nie ścigam się, myśląc o podpisaniu kontraktu, ścigam się z myślą, że pewnego dnia spróbuję wygrać. Chcę dobrze sobie radzić i dla ludzi, którzy mi zaufali. Jeśli nie będę miał motocykla, będzie to konsekwencja tego, że nie spisałem się dobrze. Moim marzeniem na przyszłość jest zostać mistrzem świata i chcę pracować, aby to osiągnąć„.

Zaufaj Trackhouse i Aprilii

Raul uważa, że ​​pojawienie się Trackhouse Racing będzie pozytywne, a pierwsze wrażenia napawają go optymizmem: „Widzę głód i chęć zrobienia czegoś innego w MotoGP. To Amerykanie, mają inną mentalność. Wierzę, że zarówno oni, jak i Aprilia mogą się rozwijać„.

Fernandeza zapytano także o RS-GP 2023, którym jechał podczas testów w Walencji i na którym był szybki: „Charakter roweru jest podobny – wyjaśnił – ale to, co zrobiło na mnie największe wrażenie, to przód. Podobało mi się to bardzo. Jeśli chodzi o tempo, byłem o 6-7 dziesiątych szybszy, byłem zaskoczony. To krok do przodu, zobaczymy, jak to będzie. W Walencji byłem konkurencyjny i zacząłem bardziej bezpośrednio współpracować z Aprilią. Mam nadzieję, że pierwsze wrażenia z testu na Sepang będą pozytywne, że będę się uśmiechał i pracował, aby osiągnąć swój poziom. Chcę pokazać, że możemy mieć dobry rok. Mam nadzieję, że w garażu będzie więcej ludzi, to byłoby ważne„.

Hiszpan podkreślił, że przydałoby się większe wsparcie ze strony firmy Noale: „Aprilia bardzo nam pomaga, a kiedy kończymy darmową sesję treningową, w naszym garażu prawie zawsze jest Romano Albesiano. Mam szefa załogi i telemetrystę, którzy robią wszystko, w oficjalnym zespole myślę, że cztery osoby wykonują swoją pracę. Mam niesamowitą i ciężko pracującą grupę ludzi. Ale od Aprilii potrzebujemy dodatkowej pomocy, aby mieć jedną lub dwie osoby więcej w garażu. Jeśli chodzi o materiał, mam nadzieję, że w 2024 roku będzie lepiej. Posiadanie oficjalnego roweru służy także do przekazywania im informacji. Nie chcę go tylko dla siebie, ale także po to, aby pomóc Aprilii w rozwoju. Ducati ma system, który działa„.

Zdjęcie: Instagram