Pole position, zwycięstwo w sprincie i Grand Prix: Jorge Martin stworzył autentyczne arcydzieło w Le Mans. Po pięciu weekendach wyścigowych zawodnik Pramac Ducati prowadzi w klasyfikacji mistrzostw MotoGP z 38 punktami przewagi nad aktualnym mistrzem Francesco Bagnaią. Zespół satelitów z Toskanii cieszy się tą magiczną chwilą, mając świadomość, że od przyszłego roku wszystko może się zmienić. Pogłoski o przeprowadzce do Yamahy stają się coraz bardziej natarczywe: wzmocnienie składu Iwaty zestawem satelitów na najwyższym poziomie przywróci równowagę w stawce i wyjdzie na korzyść Liberty Media, nowemu mistrzowi MotoGP.
Jorge Martin w kierunku tytułu
Zwycięstwo Jorge we Francji stało się jeszcze bardziej ekscytujące po triumfalnym pojedynku z Bagnaią i Marquezem. „Nigdy nie widzieliśmy czegoś takiego ze strony Jorge„, menadżer zespołu Gino Borsoi mówi MotoGP.com. Madrynianin pokazuje, że dojrzał osobiście i sportowo w porównaniu z zeszłym rokiem, co stanowi mieszankę wybuchową, która może doprowadzić do zdobycia tytułu mistrza świata, jeśli będzie konsekwentnie podążać tą drogą. „Oczywiście wiemy, że jest utalentowanym kierowcą. W zeszłym roku pokazał swoją szybkość, szczególnie pod koniec sezonu. Ale w tym roku jest jeszcze silniejszy, miał niesamowite wyścigi„.
Nawet dyrektor generalny Ducati Corse, Gigi Dall’Igna, może jedynie „błogosławić” zawodnika Pramaca, jego myśli są teraz skupione na kwestii kontraktów. „Jak zawsze szybki i uparty, wiedział, jak wykorzystać moment, aby objąć i utrzymać prowadzenie, narzucając sobie odpowiednią agresywność, ale także doskonałą wytrwałość„. W tym sezonie MotoGP Jorge Martin wygrał trzy sprinty i dwa Grand Prix, co jest jedynym błędem, jaki popełnił podczas wypadku w Jerez. Marzenie o mistrzostwie świata nie jest już odległym marzeniem, nawet jeśli Jorge Martin będzie musiał zmierzyć się z dwoma przeciwnikami, od których drżą mu nadgarstki: Pecco Bagnaia, mistrz świata od dwóch lat i niejaki Marc Marquez, który teraz doskonale radzi sobie z Desmosedici wersja 23.
Scenariusze rynkowe
Musimy także spojrzeć na horyzont, rynek kierowców i możliwość zmiany producentów. Liderzy Pramac w tajnych pomieszczeniach na padoku knują spisek z Yamahą, ale na zewnątrz zespół Toskanii najwyraźniej gra podsycając niepewność. Fonsi Nieto na łamach hiszpańskiej gazety „Marca” przywołał hipotezę o przybyciu Marca Marqueza: „Wcale nie byłoby źle. Wyobraźmy sobie, że jako zespół przybywa Marc, a włosy stają nam dęba na samą myśl o tym. Jesteśmy w bardzo pięknej sytuacji„. Jednak dzisiaj Martinowi znacznie łatwiej jest podążać za Pramacem w przygodzie Yamahy.
CorsedimotoTV subskrybuj nasz nowy kanał YouTube
Zdjęcie: Pramac Racing