Marc Marquez wykorzystał okazję do zdobycia pierwszego podium w tym sezonie MotoGP. Na Motegi, domowym Grand Prix Hondy, dotarł do drugiej części wyścigu i zapewnił sobie siódme miejsce w wyścigu sprinterskim. W niedzielnym wyzwaniu zajął trzecie miejsce za dwoma pretendentami do tytułu, Jorge Martinem i Francesco Bagnaią.
Pierwsze podium w 2023 roku
Niedzielny deszcz przydał się sześciokrotnemu mistrzowi świata MotoGP. W wyścigu przerwanym przez deszcz Marc Marquez zdobył swoje pierwsze w tym roku podium, prawie rok po GP Australii w 2022 roku.Tak, jestem naprawdę szczęśliwy. Do pierwszego podium w sezonie doszło bardzo późno, ale na torze Hondy w Motegi„, podsumował fenomen Cervery. „Jest tu wielu pracowników Hondy i ważne jest, aby odnieść sukces. Kiedy dzisiaj przed startem zobaczyłem na ekranie kilka kropel deszczu, pomyślałem: „OK, spróbuję”. Próbowałem w Indiach, bo tam też było to możliwe, ale popełniłem błąd i po wypadku zająłem dziewiąte miejsce. Nie zawracałem sobie głowy komentarzami i postanowiłem spróbować ponownie tutaj, w Japonii„.
Deszcz ratuje Marca Marqueza
Dobrze przemyślana taktyka mistrza Hondy. Konserwował opony na pierwszych okrążeniach, a następnie zaatakował, gdy asfalt stał się całkowicie mokry. „Jechałem coraz szybciej. Na ostatnich okrążeniach przed przerwą byłem najszybszym kierowcą na torze. Nie wiem, czy byłem jedyny, ale podniosłem rękę, bo było dużo aquaplaningu, padało coraz mocniej. Sytuacja była niebezpieczna. Kierownictwo wyścigu podjął właściwą decyzję o przerwaniu wyścigu„.
Czerwona flaga położyła kres jego awansowi na szczyt, ale z wyniku może być bardzo zadowolony. Po raz kolejny gwiazda MotoGP pokazała, że potrafi zrobić różnicę, jeśli kierowca robi różnicę w pewnych ekstremalnych warunkach. „Na moją korzyść przemawia również fakt, że dwójka przede mną grała w Pucharze Świata i miała dużo do stracenia, a ja niewiele do stracenia. Dzięki temu możesz zaryzykować trochę więcej„.
Podium Motegiego nie kończy jednak spekulacji na temat jego przyszłości, która wyjaśni się dopiero w ciągu najbliższych dni. „Prawda jest taka, że chociaż są ludzie, którzy mówią, że dobrze się bawię, ja się nie bawię. Są nieprzespane noce i momenty niepewności, staram się być jak najbardziej skupiony na torze. Ale hej, to romantyczna historia. Zobaczymy, jedno nie przekreśla drugiego, ale moje zaangażowanie w markę zawsze było i będzie na 100%„.
58 Ilustrowana historia inspirowana twórczością Marco Simoncellego – Na Amazonie