Pierwsze wyścigi wygrywali inni kolarze, ale to przede wszystkim Pedro Acosta dał show fanom MotoGP. Mimo, że jest debiutantem i ma niespełna 20 lat (będzie mieć to w maju), już pokazał swój ogromny talent i to, że nie boi się stanąć twarzą w twarz z czołówką kategorii (Marc Marquez coś o tym wie, ale nie jest to unikat). Jego ogromnym umiejętnościom prowadzenia pojazdu towarzyszy także charakter i osobowość mistrza.
MotoGP, Acosta szuka potwierdzenia w Austin
W weekend mistrzostwa zatrzymują się w Stanach Zjednoczonych, co jest bardzo ważnym wydarzeniem dla sportu, który coraz bardziej pragnie ekspansji na rynek amerykański i który do końca 2024 roku powinien zobaczyć pojawienie się Liberty Media na czele MotoGP. Aby przyciągnąć więcej widzów, konieczne jest zapewnienie większej ilości rozrywki, a Acosta jest do tego idealna.
Młody Hiszpan zwyciężył w zeszłym roku w Austin, ścigając się w Moto2, a następnie został mistrzem świata. COTA to tor, który lubi i na którym ma nadzieję potwierdzić swoją konkurencyjność: „Po wspaniałym weekendzie w Portugalii ruszamy do Austin. Miałem czas, aby dobrze trenować i przyswoić sobie ostatni wyścig, widząc, co zrobiliśmy dobrze, a co źle. COTA to bardzo ładny tor, ale będziemy musieli ciężko pracować, aby w dalszym ciągu osiągać nasze główne cele„.
Kiedy nadejdzie pierwsze zwycięstwo?
Acosta w wyścigu długim w Portimao zajął trzecie miejsce, zdobywając swoje pierwsze podium w tej kategorii. Mając 19 lat i 304 dni, jest najmłodszym, który tego dokonał w erze MotoGP i trzecim w historii najwyższej klasy. Przed nim jedynie rekordzista Randy Mamola (19 lat i 261 dni) i Eduardo Salatino (19 lat i 274 dni).
Pedro wciąż może zostać najmłodszym w historii zwycięzcą wyścigu w najwyższej klasie. Dziś rekord należy do Marka Marquezazwycięzca w Austin w 2013 roku 20 lat i 63 dni. Był debiutantem i zakończył sezon jako mistrz świata, jako jedyny, któremu udało się to w swoim debiucie. Zawodnik zespołu GASGAS Tech3 ma czas do Grand Prix Niemiec na Sachsenring (5-7 lipca) przejąć prowadzenie. Jorge Lorenzo oświadczył, że Jerez (26-28 kwietnia) może być właściwym miejscem, aby zobaczyć jego zwycięstwo. Zobaczymy. Tymczasem chce dobrze sobie radzić w Teksasie, który w przeszłości był krainą podbojów Marqueza, który wraz z Hondą odniósł tam siedem sukcesów.
Zdjęcie: GASGAS Tech3