Debiut w MotoGP zespołu Trackhouse, nowego zespołu satelitarnego Aprilii, z pewnością nie był taki, o jakim marzył. Oprócz problemów Raula Fernandeza, Miguel Oliveira miał także swoje trudności. W sprincie zajął 13. miejsce, więc nie przyznano mu żadnych punktów, natomiast w wyścigu długim dostał także karę za długie okrążenie. Sankcja nałożona na niego po wypadku podczas GP Kataru w 2023 r., której jeszcze nie odbył ze względu na kontuzję odniesioną przy tej okazji.
Ostatecznie Oliveirze udało się odzyskać siły i zdobyć pierwszy punkt w sezonie, ale nie ma z czego być zadowolony. Chorąży Trackhouse trochę „goni”, także ze względu na trudności, jakich doświadczył podczas zimowych testów na nowym RS-GP, co nie od razu mu się spodobało. Udając się teraz na swoje Grand Prix w Portimao, będzie ścigał się przed swoimi fanami. 29-letni Portugalczyk jest wyraźnie więcej niż zdeterminowany, aby udowodnić, że to był tylko falstart, o którym szybko można zapomnieć.
“Nie jestem szczęśliwy”
„To zapowiadał się bardzo obiecujący weekend, w sobotę mieliśmy dobrą prędkość, ale nie byliśmy w stanie pokazać tego w wyścigu”. Miguel Oliveira nie kryje rozczarowania początkiem sezonu MotoGP, który miał nadzieję, że będzie zupełnie inny. Sankcja, która sprowadziła nas z zeszłego roku, jeszcze bardziej pogorszyła sytuację. „Długie okrążenie bardzo nas ukarało” rzeczywiście przyznał. „Musiałem za to zapłacić wcześniej, gdy grupa była bardziej zwarta, przez co straciłem czas i pozycje. Musiałem spróbować zregenerować się, a także uratować opony… Wiele rzeczy na raz”.
Później jednak, jak już wspomniano, powoli udało mu się wspiąć z powrotem na górę, korzystając również z większych problemów z oponami niż pozostali zawodnicy MotoGP. „Do samego końca starałem się odzyskać siły, podczas gdy wszyscy inni mieli problemy i nie mogli” – wyjaśniła Oliveira. Pozytywny punkt lekarza rodzinnego, o którym nie warto pamiętać. „Nie jestem zadowolony z tego, jak zakończył się weekend” oświadczył. „Myślę, że nadal potrzebujemy trochę czasu, aby wycisnąć z motocykla jak najwięcej. Zespół jest w stanie tego dokonać, potrzebujemy tylko trochę czasu: opuść głowę i pracuj.
Foto: Wyścigi na torze
Debiut w MotoGP zespołu Trackhouse, nowego zespołu satelitarnego Aprilii, z pewnością nie był taki, o jakim marzył. Oprócz problemów Raula Fernandeza, Miguel Oliveira miał także swoje trudności. W sprincie zajął 13. miejsce, więc nie przyznano mu żadnych punktów, natomiast w wyścigu długim dostał także karę za długie okrążenie. Sankcja nałożona na niego po wypadku podczas GP Kataru w 2023 r., której jeszcze nie odbył ze względu na kontuzję odniesioną przy tej okazji.
Ostatecznie Oliveirze udało się odzyskać siły i zdobyć pierwszy punkt w sezonie, ale nie ma z czego być zadowolony. Chorąży Trackhouse trochę „goni”, także ze względu na trudności, jakich doświadczył podczas zimowych testów na nowym RS-GP, co nie od razu mu się spodobało. Udając się teraz na swoje Grand Prix w Portimao, będzie ścigał się przed swoimi fanami. 29-letni Portugalczyk jest wyraźnie więcej niż zdeterminowany, aby udowodnić, że to był tylko falstart, o którym szybko można zapomnieć.
“Nie jestem szczęśliwy”
„To zapowiadał się bardzo obiecujący weekend, w sobotę mieliśmy dobrą prędkość, ale nie byliśmy w stanie pokazać tego w wyścigu”. Miguel Oliveira nie kryje rozczarowania początkiem sezonu MotoGP, który miał nadzieję, że będzie zupełnie inny. Sankcja, która sprowadziła nas z zeszłego roku, jeszcze bardziej pogorszyła sytuację. „Długie okrążenie bardzo nas ukarało” rzeczywiście przyznał. „Musiałem za to zapłacić wcześniej, gdy grupa była bardziej zwarta, przez co straciłem czas i pozycje. Musiałem spróbować zregenerować się, a także uratować opony… Wiele rzeczy na raz”.
Później jednak, jak już wspomniano, powoli udało mu się wspiąć z powrotem na górę, korzystając również z większych problemów z oponami niż pozostali zawodnicy MotoGP. „Do samego końca starałem się odzyskać siły, podczas gdy wszyscy inni mieli problemy i nie mogli” – wyjaśniła Oliveira. Pozytywny punkt lekarza rodzinnego, o którym nie warto pamiętać. „Nie jestem zadowolony z tego, jak zakończył się weekend” oświadczył. „Myślę, że nadal potrzebujemy trochę czasu, aby wycisnąć z motocykla jak najwięcej. Zespół jest w stanie tego dokonać, potrzebujemy tylko trochę czasu: opuść głowę i pracuj.
Foto: Wyścigi na torze