MotoGP, Marc Marquez „W Ducati dużą wagę przywiązują do swoich zawodników”

Pierwszy dzień testów w Sepang nie był dokładnie zgodny z oczekiwaniami Marca Marqueza. To był wtorek pełen problemów technicznych nowego nabytku Gresiniego, o włos uniknięto ryzyka wypadku na 15. zakręcie, za co ośmiokrotny mistrz świata przeprasza. Dzisiejsza adaptacja do Desmosedici przebiegała z trudnościami, ale Marquez był nieuchronnie specjalnym obserwatorem Gigi Dall’Igna i innych pracowników Ducati, którzy między innymi pomogli w szybkim rozwiązaniu wszystkich dzisiejszych problemów. Nieoczekiwana sytuacja, ale po południu wszystko poszło lepiej i numer 93 zdołał zebrać kilka godnych uwagi odniesień, zamykając pierwszy z trzech dni, podczas których będzie chciał poczynić pewne kroki do przodu.

Marquez i „nie spadanie”

„Powiedzieli mi, że wszystkie problemy, które mogły się wydarzyć, miały miejsce w moich dwóch rowerach” przyznał na koniec Marc Marquez, jak przekazali jego koledzy z Motosan. Nie pomogło mu to złapać odpowiedniego rytmu na Desmosedici, biorąc pod uwagę, że w garażu jechał stabilniej niż na torze. Po południu sytuacja się poprawiła i Marquezowi udało się przejechać kilka w miarę normalnych okrążeń. Jednak na dziś Marquez zaliczył cztery przedwczesne zatrzymania z powodu problemów technicznych i jeden „nieupadek”. Tak naprawdę początkowo zgłoszono to w 15. turze, ale Katalończyk temu zaprzeczył. „Mój nieoczekiwany błąd. Jest kilka małych sekretów Ducati, których muszę się jeszcze nauczyć.” Cervera nr 93 wyjaśniono w tajemniczy sposób.

Uwaga i wsparcie ze strony Ducati

Mniej tajemnicze jest jednak to, co Czerwoni już widzieli. Jak wspomniano, w garażu Gresini było kilku pracowników Ducati, nawet Gigi Dall’Igna wpadł, aby obserwować, co się dzieje. „Elektronika pochodzi od Ducati, gdy pojawiały się problemy, inżynierowie Ducati pojawiali się natychmiast” – podkreślił Marc Marquez. „Wszyscy bardzo dbają o swoich pilotów”. Nie tylko. „Szybko zrozumieli, na czym polega problem i szybko wymienili części” – dodał, odnosząc się do pracy w garażu. „Zespół zareagował znakomicie, to również jest ważne i daje spokój ducha”.

Zdjęcie: Dorna Sports