MotoGP, Marc Marquez uśmiecha się z Ducati: „Ale jest za wcześnie, aby marzyć”

Przygoda Marca Marqueza z Ducati zespołu Gresini Racing rozpoczęła się prawidłowo. Bezpośredni dostęp do Q2, 6. raz w kwalifikacjach i 5. miejsce na mecie Sprintu. Bardzo dobre wyniki, czekamy, jak przebiegnie długi wyścig pełen niewiadomych. Ważne jest to, że ośmiokrotny mistrz świata uśmiechnął się, gdy wrócił do swojej loży. Zarówno on, jak i jego zespół byli zadowoleni.

MotoGP Katar, Marquez-Ducati: najpierw dobrze

Na koniec dnia rozmawiał z mediami i wyjaśnił, czego mu brakuje, aby wysunąć się jeszcze dalej i być może stanąć na podium: „Zaufanie – powiedział Motosan.es – ponieważ na starcie nie wiadomo, jak zareaguje motocykl, a ja musiałem zaatakować od pierwszego okrążenia. Wszedłem do jednego nieco absurdalna walka z Di Giannantoniostraciliśmy dużo czasu, a ci z przodu uciekli. Dobrze, że zrobiłem szybkie okrążenie i udało mi się ich dogonić„.

Marquez jeszcze tego nie ma Desmosedici GP23 w pełni w swoich rękach, musi to jeszcze dobrze wiedzieć i dlatego nie zaczął od razu mocno naciskać. Wybór, który być może miał na niego wpływ, ponieważ faktycznie trochę uwikłał się w pewne bitwy, których chętnie unikałby, pozostając bliżej liderów i kładąc nieco mniejszy nacisk na opony: „Robienie wszystkich tych kolejnych okrążeń tak szybko – dodaje – używaliśmy opon częściej niż inne. Kiedy do nich dotarłem, temperatura była wysoka. Ja też popełniłem błąd i Aleix mnie wyprzedził. Zobaczymy, czy uda mi się lepiej wystartować w wyścigu i inaczej poprowadzić pierwsze okrążenia„.

Marc nie jest jeszcze na szczycie z Gresinim

Mogło pójść lepiej, ale kierowca z Cervery nie może być niezadowolony ze swojego wyniku w sprinterskim wyścigu na torze Lusail International Circuit (KTO najważniejsze): „Jak na moją mentalność był to dobry debiut. Można zadebiutować znacznie lepiej, wygrywając, ale ostatecznie jestem 5. To był sprint i byliśmy tam, gdzie się spodziewaliśmy, tak jak powiedziałem. Jest czterech lub pięciu zawodników szybszych od nas, więc walczymy o te 4-5-6 miejsce. Zobaczymy, czy uda nam się być bliżej w przyszłości„.

Został za tym Enea Bastianini z oficjalnego zespołu Ducati i wielu innych, ale Marquez nie chce o tym myśleć: „Są ludzie z tyłu i są też ludzie z przodu. W końcu patrzę na tych z przodu, nie przejmuję się tymi z tyłu. Z przodu znajdują się Ducati Martina i Bagnaia i to z nimi musimy się teraz uporać. Alex był także bardzo szybki pod koniec, co musimy zrozumieć i przeanalizować„.

Nawet jeśli nie czuje się jeszcze w 100% komfortowo na Ducati, nadal uważa, że ​​z biegiem czasu może być jeszcze bardziej konkurencyjny, to kwestia nabijania kilometrów i coraz większego dostosowywania się: „Brakuje zaufania – – powtarza – i mieć swobodę na motocyklu. Ale kiedy walczysz o najwyższe pozycje, dobrze się bawisz, ja się dobrze bawiłem. Dzięki temu jestem zmotywowany i szczęśliwy, to ważne. Podium w wyścigu? Za wcześnie, żeby marzyć. Lepiej marzyć o czymś bardziej realistycznym, na przykład o byciu w pierwszej piątce. Zobaczymy„.

Zdjęcie: MotoGP