Marc Marquez będzie ścigał się w swoim pierwszym sezonie w MotoGP w drużynie satelitarnej. Po czterech trudnych latach naznaczonych kontuzjami ośmiokrotny mistrz świata zdecydował się skupić na najbardziej konkurencyjnym motocyklu, Ducati Desmosedici. Podczas zimowych testów zaczął zyskiwać pewność siebie, czasy od razu okazały się dobre, nawet jeśli Bagnaia, Bastianini i Martin byli o krok przed nim. Celem nie jest zdobycie mistrzostwa świata, ale odzyskanie uśmiechu, rozkoszowanie się smakiem podium i patrzenie w przyszłość z nowo odkrytą pewnością siebie.
„Realizm” Marca Marqueza
Podczas pierwszego występu Ducati w Walencji wydawało się, że pomiędzy Markiem Marquezem a czerwonym motocyklem jest miłość od pierwszego wejrzenia, ale w Sepang sprawy osiągnęły punkt kulminacyjny. „Zostało mi jeszcze wiele godzin na tym rowerze i muszę popracować nad stylem jazdy. Valencia nie była realistycznym torem, ponieważ bardzo mi się podoba. Sepang jest bardziej realistyczny, ponieważ mam większe trudności i od tego momentu musisz popracować nad swoim sposobem jazdy… Podczas wchodzenia i pokonywania zakrętów jest zupełnie inny niż Honda„.
Po jedenastu latach podjął odważną decyzję o opuszczeniu oficjalnego zespołu i dołączeniu do Gresini, pozostawiając wszystkich towarzyszy życia i kariery. Kluczowy punkt zwrotny dla mistrza z Cervery, który musi rozwiać szare chmury z horyzontu. „Mam w sobie wiele pytań, chcę zrozumieć, czy nadal jestem konkurencyjny, czy nie – zadeklarował Sky Sport MotoGP. Nie oznacza to, że chcę walczyć o mistrzostwo świata, ale o to, żeby zawsze znajdować się w czołowej szóstce, walczyć o podium i zwycięstwa. Potem spróbujemy czegoś więcej, ale nie da się tego zrobić w pierwszym roku. Jestem przekonany, że to dobry wybór, bo gdy zakończę karierę, nie będę żałował. Zrobiłem wszystko, co chciałem„.
Etapy jego kariery
Fani oczekują, że Marc od razu będzie wybuchowy, ale jest mało prawdopodobne, że tak się stanie. W dzisiejszych mistrzostwach MotoGP bierze udział wielu bardzo konkurencyjnych zawodników, których trudno będzie złapać. „Po czterech trudnych latach muszę zrozumieć, czy szukając stabilnej bazy, mogę walczyć o czołowe lokaty. Nie czuję się gotowy na podium, nawet jeśli ludzie są przekonani. Nie wygrałem wyścigu od dwóch lat, w zeszłym roku stanąłem na podium w Motegi, ale na mokrej nawierzchni. To wymaga czasu, a potem zobaczymy, czy uda nam się tego dokonać„.
Prawdopodobnie osiągnął szczyt chwały, a teraz zaczyna się zejście, okaże się, jak strome będzie…”Czuję się człowiekiem, każdemu się to przytrafiło. Każdy mistrz doznaje kontuzji i zaczyna podupadać, pojawia się młodszy i szybszy zawodnik… Czas mija, Valentino Rossi przybył i miał swój czas. Potem przyszedł Stoner, Lorenzo, Pedrosa, teraz Acosta, Pecco… Nie mogę zrobić nic lepszego niż to, co zrobiłem w przeszłości„.
Przyszłość mistrza
Rynek zawodników MotoGP będzie zbędnym rozdziałem od pierwszych wyścigów, przynajmniej do lata lub ostatniego podpisu. Ponieważ prawie wszystkie kontrakty wygasają, mogą nastąpić szalone zwroty akcji, a Marc Marquez wciąż nie ma pojęcia, co go czeka. „W całej mojej karierze, w lutym miałem już kontrakt na kolejny rok. moja przyszłość była już jasna. Teraz nie jest to jasne, muszę najpierw popracować nad sobą, poszukać dobrego przewodnika, a potem spróbować zrozumieć, dokąd możemy dojść. Więcej gazu, więcej drzwi otwartych! Przez rok liczyłem na mój kontrakt z Gresinim, aby spróbować zapewnić sobie więcej zabawy, ale jeśli nie będziesz się dobrze bawić, wszystko stanie się trudniejsze. Nie mogę przez cały sezon myśleć o przejściu na emeryturę, wciąż mogę wiele zrobić„.
Życie prywatne
Wśród pozytywnych nut w życiu mistrza z pewnością można dostrzec harmonię sentymentalną. Od jakiegoś czasu mieszka z Gemmą Pinto i wydaje się, że stanowią coraz bardziej zgraną i nierozłączną parę. Sytuacja, która ma również pozytywne skutki na torze. „Jestem w bardzo dobrym momencie w życiu osobistym, mieszkamy razem i wszystko jest w porządku. Małżeństwo? Życie płynie szybko, ale nie należy się spieszyć (śmiech, red.). Bardziej przekonany do Ducati czy dziewczyny? Muszę powiedzieć, że dziewczyna – zażartował Marek -, jeśli nie to będzie źle„.
Zdjęcie: Instagram @marcmarquez93