MotoGP, Luca Marini żegna się z VR46: „Rozpoczyna się nowa era”

Występ Luca Mariniego w Walencji zeszł na dalszy plan. 17. pozycja w MotoGP Sprint niewiele znaczy dla młodego zawodnika VR46, który ostatnie godziny spędza w „rodzinnym” zespole przed przejściem do Repsol Honda w miejsce Marca Marqueza. Zbliżająca się zmiana producenta będzie jedną z niewiadomych kolejnych mistrzostw, ale brat Valentino Rossiego nie boi się tej nowej, trudnej przygody.

Czas pożegnać się z dołami

W sobotę rano zespół Mooney VR46 Racing Team oficjalnie potwierdził, że Luca Marini wystartuje w swoim ostatnim wyścigu na pokładzie Ducati na torze Ricardo Tormo. Ogłoszenie nowego porozumienia z HRC nie zostało jednak jeszcze ogłoszone oficjalnie. „Czekamy na drugie ogłoszenie– odpowiedział z uśmiechem zapytany o marne 14. miejsce w Sprincie. Ponieważ ciśnienie w oponach po raz drugi w tym sezonie spadło poniżej minimalnego limitu, Luca Marini, podobnie jak Franco Morbidelli, został ukarany 3-sekundową karą, przez co spadł na 17. miejsce.

W ciągu najbliższych kilku godzin w końcu pojawi się komunikat prasowy Hondy, w którym Fabio Di Giannantonio przejdzie do VR46 wraz z Marco Bezzecchi. „Świetnie się bawiłem z zespołem VR46, wspólnie przeżyliśmy najlepsze momenty w mojej karierze. Wierzę, że teraz zaczyna się nowa era w moim życiu – skomentował Luca Marini. SChcę jednak osiągać lepsze wyniki i walczyć na szczycie. Zobaczymy, co uda nam się zrobić w przyszłości„. W garażu, gdzie w weekend będzie obecny także jego brat Valentino Rossi, zbliżające się pożegnanie jest szczególnie serdeczne. „Jest więcej uścisków i więcej emocji, ale na torze jest to coś zupełnie innego. Pewne jest, że w niedzielny wieczór będziemy się dobrze bawić„.

Marini czeka na ogłoszenie Hondy

Ciągłe pytania o jego przyszłość nie odwracają uwagi i pod wieloma względami oddają cześć młodemu kierowcy urodzonemu w 1997 roku. „Dzieje się tak już od kilku wyścigów i nie robi to dla mnie różnicy. Lubię, gdy światło reflektorów jest skierowane na mnie. To wspaniale, że wszyscy mnie słuchacie. Mam nadzieję, że okaże się interesująca i że będziemy mogli cieszyć się swoją pracą– kontynuował podczas sobotniej konferencji prasowej w Walencji. „Chciałbym podzielić się z wami wszystkimi moimi odczuciami i opiniami. Nawet jeśli będę musiał poruszyć trudne lub nieprzyjemne tematy, dołożę wszelkich starań, aby udzielić dobrej odpowiedzi„.

Nie zostało jeszcze oficjalnie potwierdzone, kto zajmie jego miejsce w ekipie VR46, aczkolwiek przybycie Fabio Di Giannantonio jest pewne. Luca Marini niczego nie przewiduje…”Nie chcę się w to angażować, także dlatego, że w listopadzie opuszczę zespół, co nie jest dla nich łatwe. Wiem jednak, że podejmą najlepszą możliwą decyzję. Ponieważ Vale jest bardzo inteligentną osobą„.

58 Ilustrowana historia inspirowana twórczością Marco Simoncellego – Na Amazonie