MotoGP, KTM: Spoiwo i „czynnik Millera” w pogoni za Ducati

Brad Binder zajął czwarte miejsce w klasyfikacji MotoGP 2023, stając się pierwszym, który nie jeździł Ducati, ale to mu nie wystarczyło. Jego celem jest zostać mistrzem, a w 2024 roku spróbuje dokonać skoku jakościowego wraz z ambitnym KTM. Projekt techniczny wydaje się być na dobrej drodze, RC16 to bardzo konkurencyjny motocykl i nie zdziwilibyśmy się, gdyby w nowych mistrzostwach stale zajmował czołowe miejsca. Potencjał austriackiego zespołu jest bardzo duży.

MotoGP, Binder chce wygrać

Binder wie, czego mu brakuje w walce o tytuł MotoGP: „Dwóch-trzech jeźdźców, z którymi walczyłem w ciągu roku – powiedział Speedweek – zawsze byli na czele, zawsze walczyli o podium i zwycięstwo. Muszę częściej stawać z nimi twarzą w twarz. Jest dla mnie jasne, czego potrzebujemy. Potrzebujemy większej przyczepności z tyłu podczas wchodzenia w zakręty i przyspieszania. Jeśli go znajdziemy, będziemy na miejscu„.

Zawodnik z Republiki Południowej Afryki ma nadzieję, że w 2024 roku będzie bardziej konsekwentny. Jest świadomy ograniczeń, jakie miał jego RC16 w zeszłym sezonie i KTM nad tym pracuje. Zespół także ponownie zacznie startować na ramie karbonowej, co dało dobre wyniki w 2023 roku i co może być dodatkowym orężem w dążeniu do tytułu.

Wkład Brada i Millera

Ducati jest punktem odniesienia dla MotoGP, a pojawienie się Jacka Millera, który przez lata ścigał się na Desmosedici, również pomogło zmniejszyć różnicę. Binder przyznaje, że wkład jego partnera zapewnił KTM kolejną pomoc: „Jednym z najważniejszych aspektów jest to, że Jack przyjechał do nas z roweru referencyjnego, który wszyscy próbują pokonać. Wniósł swoją wiedzę i uczucia od poprzedniego producenta i dał nam dobry kierunek, w którym możemy podążać. Jednocześnie potwierdził moje uwagi. Już na początku pierwszego testu zrobiliśmy krok we właściwym kierunku, zanim Jack wsiadł na motocykl, byliśmy już trochę szybsi niż rok wcześniej„.

Firma Mattighofen przejęła także inżynierów z rodziny Ducati, co miało wpływ na rozwój RC16. Teraz pozostał już ostatni krok, aby naprawdę zagrać w Pucharze Świata. Niektórzy uważają, że topowego kolarza na austriackim rowerze też brakuje, a Binder będzie musiał udowodnić, że nie mają racji ci, którzy w niego nie wierzą.

Zdjęcie: Wyścigi KTM-a