Wymarzona Grand Prix Francji 2024 dla Jorge Martina: pole position, zwycięstwo w sprincie i zwycięstwo w długim wyścigu. Te fantastyczne występy mogą przybliżyć go do oficjalnego zespołu Ducati, który pod koniec maja powinien ogłosić, kto dołączy do Pecco Bagnaia. Już w sobotę powiedział, że nie ma już nic do udowodnienia, uważa, że zrobił już praktycznie wszystko, aby zasłużyć na założenie czerwonego dresu.
MotoGP Le Mans, szczęście Martina
Zawodnik zespołu Prima Pramac jest wniebowzięty, podsumowując ten weekend we Francji: „Nie miałem dobrego startu – powiedział Sky Sport MotoGP – i Pecco znalazł się z przodu. Widziałem, że tempo było dobre, aby utrzymać innych na dystans. Byłem całkiem pewny siebie, także dlatego, że udało nam się utrzymać pod kontrolą ciśnienie w przednich oponach. Stałem tam i wtedy próbowałem. Myślałem nawet, żeby zadowolić się drugim miejscem, ale nie mogłem nie spróbować. Jestem bardzo szczęśliwy, że wygrałem z Markiem i Pecco, dwoma mistrzami„.
Martin otrzymał także komplementy od menadżera swojego zespołu Gino Borsoi, który podkreślił jego doskonałość w Le Mans: „Idealny weekend, ale nie musimy nikomu nic udowadniać. Musimy ścigać się dla siebie i sprawić, że zespół Prima Pramac będzie numerem 1„.
Wyprzedzanie Bagnai i przyszłość Ducati
Następnie wyjaśnił madryckiemu kolarzowi wyprzedzanie na Bagnaii, które zakończyło się sukcesem po pierwszej próbie, w której Pecco odpowiedział odzyskaniem pierwszej pozycji: „Już to zrobiłem, wyprzedzając go w zeszłym roku. Bardzo szybko wchodził w trzeci zakręt, po którym na pewno przegrał w wymianie, ale trudno było go wyprzedzić. Za pierwszym razem próbowałem i skończyło się trochę długo, za drugim razem trochę zaryzykowałem i udało się. Bardzo dobrze rozumiałem jego kwestie, zrozumiałem, że powinien być w stanie mnie wyprzedzić. Uczyłem się i brałem udział w inteligentnym wyścigu„.
Na koniec Martin zostaje zapytany, czy przeszkadza mu trochę przesłuchanie, mimo że wszystko robi doskonale: „W końcu każdy musi biec dla siebie, nie myśląc o tym, co powiedzą inni i co się stanie. Nie mogę kontrolować ludzkich myśli i tego, co jeden lub drugi chce zrobić. Muszę biec dla siebie. Czasami zastanawiasz się, co jeszcze musisz zrobićNie jest to łatwe, ale to tylko myśl. Staram się robić tyle, ile mogę kontrolować. Robię coś dobrego i mam nadzieję, że zrobi to każdy, kto musi to zobaczyć. Wciąż się rozwijam, pracuję nad tym, żeby być silniejszym. Z każdym rokiem jestem coraz lepszy i jestem z siebie zadowolony„.
Zdjęcie: MotoGP