Jorge Lorenzo, Marc Marquez, Joan Mir: to jest lista jedynych trzech mistrzów świata MotoGP narodowości hiszpańskiej. Jorge Martin również chce dołączyć i w 2023 roku był bardzo blisko. W przyszłym roku ponownie spróbuje zaatakować tytuł i ogólnie rzecz biorąc, w nadchodzących latach musimy spodziewać się go stale w gronie bohaterów. Udowodnił, że jest czołowym zawodnikiem, a ostatni sezon z pewnością pozwolił mu się poprawić przed kolejnymi bitwami.
MotoGP Martin „nie posłuchał” Lorenzo
DAZN nakręcił film dokumentalny pt Martinator, żelazna wola a wśród osób wezwanych do interwencji jest także Lorenzo. Pięciokrotny mistrz świata tak mówił o Martinie: „Jest bardzo naturalnym chłopcem i trochę nadpobudliwym. Pamiętam, że gdy dawałem mu rady, słuchał przez dwie, trzy sekundy, a potem skupiał się na innych rzeczach lub opowiadał inną historię. Nie słuchał cię. Jednak to dobry facet, ktoś, kto lubi się dobrze bawić i jako kierowca nie przekonam się„.
Jeśli chodzi o jazdę zawodnika zespołu Prima Pramac Racing, Majorkan wskazał na jedną ze swoich największych zalet: „Jest super wybuchowy. To, co najbardziej przykuło moją uwagę, to łatwość wykonania idealnej jazdy. To jest najlepsza jakość. Pokaż, że masz naturalny talent„.
Żart z mistrza
Aleix Espargaro jest wielkim przyjacielem Martina i obaj wdali się w żart wobec Lorenzo w 2015 roku, kiedy byli w Australii podczas Grand Prix na Phillip Island. O tym fakcie wspomniano także w filmie dokumentalnym. Obecny jeździec Aprilii powiedział: „Po południu poszliśmy kupić około 100 plasterków sera. Zjedliśmy kolację i pamiętam, że byliśmy śmiertelnie przestraszeni. Wzięliśmy samochód i zaczęliśmy podążać za Jorge Lorenzo przy wyłączonych światłach, w ukryciu, bardzo zdenerwowany. Kiedy wszedł do domu, zabraliśmy plasterki sera, które nam pozostały, i wypełniliśmy przednią szybę jego samochodu plasterkami sera. Valera, jego menadżer, powiedział nam: „Jesteście draniami”, ale nigdy nic nie powiedział Lorenzo„.
Były kierowca Yamahy, Ducati i Hondy zapytany o ten odcinek uśmiechnął się: „Jakie to zabawne… Zdecydowanie nie przyjąłem tego zbyt dobrze i zacząłem przeklinać„. Dziś pamięta, że się śmiał, wtedy na pewno był zły.

Zdjęcie: DAZN