Trudno prognozować w MotoGP, zwłaszcza po tym, jak ostatnie dwa sezony rozstrzygnęły się podczas ostatniego wyścigu w Walencji. Jorge Lorenzo mieszka na padoku jako komentator DAZN od jakiegoś czasu, po długiej i chwalebnej karierze kierowcy, która doprowadziła go do zdobycia pięciu tytułów mistrza świata. Majorkanin jest gotowy postawić na rychłe zwycięstwa Marca Marqueza z Desmosedici, który spędził dwa lata w fabryce Ducati i dzielił z Markiem garaż Repsol Honda, zanim pożegnał się z wyścigami.
Marquez blisko zwycięstwa
Jorge Lorenzo rozpoczął niedawno na YouTube nowy projekt o nazwie „Duralavita”, w którym wraz z innymi osobistościami MotoGP analizuje weekendy wyścigowe. Debiut ośmiokrotnego mistrza świata był jednym z głównych tematów, czwarte miejsce w Losail, torze, który nigdy mu nie pasował, jest wskazywane jako odskocznia w stronę podium. Między innymi musiał sobie poradzić ze zużyciem opon, większym niż zwykle u kolarza, który zmienił rower po jedenastu latach w RC-V. W Austin, ścieżce amuletu Marca Marqueza, zobaczymy kilka pięknych…
W tej chwili Lorenzo podkreśla rzeczywistość: „jest już przed swoim bratem” z Ducati, którego jeszcze nie opanował. Chociaż znalezienie najlepszych wrażeń z GP23 nie zajmie dużo czasu. Były zawodnik MotoGP, który wie, co to znaczy jeździć na Ducati i Hondzie, postrzega Marca Marqueza z nowym podejściem i zupełnie inną mentalnością. Przestał szukać ograniczeń, żeby być regularnym, żeby nie zawieść, a przede wszystkim, żeby wszystko robić powoli. Tak naprawdę podczas pierwszego Grand Prix kierowca Gresini nie musiał żałować żadnej kraksy, co nie zdarzało się już od dawna. Dość powiedzieć, że w 2023 roku zjawisko z Cervery zgromadziło 25 upadków. „Ducati to dąb, daje pewność, znasz granice, jest stabilny. Na pewno podejmie ryzyko, ale nie będzie miał aż tak wielu upadków„.
Między teraźniejszością a przyszłością
Nie będzie pretendentem do tytułu MotoGP, różnica pomiędzy GP24 Martina i Bagnaii a jego GP23 jest wyraźna, ale w tym roku Marquez nie będzie miał alibi. „Nie ma już wymówek, bo Marek ma dobry rower„. W każdym razie wkrótce nadejdzie czas, aby Ducati podjął trudne decyzje i zdecydował, czy ponownie potwierdzić mistrza, czy też pozwolić mu wyjechać na inne brzegi. „Być może pod koniec roku Marc będzie miał możliwość przejścia na KTM, kontynuowania kariery w Gresinim lub założenia czerwonego, jeśli nadal będzie dobrze sobie radził. Albo wrócić do Hondy„, nawet jeśli ta ostatnia możliwość wydaje się bardzo odległa, biorąc pod uwagę trudności RC-V.
Zdjęcie na Instagramie @jorgelorenzo99