MotoGP, Joan Mir chce odrodzić się z Hondą: „2024 najważniejszy rok”

Dzień prezentacji zespołu Repsol Honda, który po trudnych sezonach będzie próbował stanąć na nogi w 2024 roku, w którym będzie mógł skorzystać z zalet nowych koncesji MotoGP. Do nowicjusza Luca Mariniego dołączy Joan Mir, która przeżyła koszmar w pierwszym roku pracy z RC213V i ma nadzieję zmienić kartę.

MotoGP, Joan Mir wierzy w Hondę

Dwukrotny mistrz świata pozytywnie podchodzi do tego sezonu, testy w Sepang dodały mu pewności siebie: „Podoba mi się ten rower, to rok zmian, a rower jest naprawdę inny. Jestem w zespole drugi rok i czuję tę odpowiedzialność. W Japonii ciężko pracują, a na Sepang czułem się bardzo dobrze za kierownicą. Miło jest widzieć światełko w tunelu„.

Nowy RC213V pozostawił w nim pozytywne wrażenia, co pozwala mu wierzyć, że rok 2024 będzie rokiem możliwego punktu zwrotnego: „Jestem teraz bardzo optymistyczny. W krótkim czasie powstał motocykl zupełnie inny pod względem masy, mocy i przyczepności. Zrobiliśmy krok naprzód i mamy nadzieję na dalszą poprawę podczas testów w Katarze. Dla mnie będzie to najważniejszy rok w mojej karierze. To okropne spędzić rok bez bycia głównym bohaterem. Nawet wam o tym nie powiem… Chcę, żeby wszystko wyszło dobrze, a Honda nad tym pracuje. Jestem optymistą, zobaczymy, co da się zrobić„.

Luca Marini i Marc Marquez

Nieunikniona jest także rozmowa o jego nowym partnerze Marini, z którym jest gotowy współpracować przy udoskonalaniu RC213V: „Połączymy siły, ale Twoim pierwszym rywalem jest zawsze Twój kolega z drużyny. Postaram się być przed nim, a jednocześnie będziemy sobie pomagać. Luca przynosi świeże powietrze i informacje na temat najlepszego motocykla w stawce MotoGP. Będziemy stanowić miłą parę„.

Odniesiono się także do Marca Marqueza, którego odejście wyznacza nowy początek dla Hondy, ale Mir wypowiadał się jasno w tej kwestii: „Nigdy nie myślałam o nim przez cały rok. Wiem, że trochę się o tym mówi, ale naszym celem jest powrót na szczyt, niezależnie od tego, kto był w drużynie. Z nim czy bez niego, musimy to zrobić„.

Zdjęcie: Wyścigi Hondy