MotoGP, Jack Miller: co kryje się za krytyką Marca Marqueza

Jack Miller

Pierwsza część sezonu MotoGP 2023 Jacka Millera zamyka się na siódmym miejscu w końcowej klasyfikacji z dorobkiem 79 punktów. Australijczyk nie ucierpiał zbytnio na przejściu z Ducati do KTM, dwukrotnie stanął na podium w Grand Prix Jerez, trzeci w Niemczech w wyścigu sprinterskim. W weekend na torze Sachsenring wygłosił kilka „anty-Marquezowskich” oświadczeń, które później zostały zdementowane i wywołały spore zamieszanie.

Kontrowersje jego Marqueza

Podczas niedzielnej odprawy Jack Miller był szczególnie wrogo nastawiony do Hondy i Marca Marqueza, zanim wycofał się w weekend w Holandii. “Wyrzucili 99% swoich inżynierów. Ponieważ chciał tam swoich inżynierów. Teraz mają przerąbane— powiedział na początku. “Wszyscy narzekają na swoje rowery, ale nikt nic z tym nie robi. Moja rada: „Zamknij się i rób swoje”. Płacą ci za jazdę na motocyklu, a nie za bycie księżniczką i narzekanie na swój motocykl„. Frazy, które odbijały się na stronach internetowych na całym świecie, zanim odwróciły się podczas konferencji prasowej w Assen. A za tym stał również brak współpracy z szefem załogi Santi Hernandezem w momencie lądowania w Hondzie.

Tak naprawdę kolarz KTM usprawiedliwiał się tym, że słowa te nie były skierowane tylko do ośmiokrotnego mistrza świata i że jest to sprawa ogólna. “Nie do mnie należy mówienie więcej na ten temat… To nie było tylko dla niego. Inni powinni trzymać język za zębami. Chodzi też o piloty innych producentów. Jeśli mówisz, że to o nim, to twoja interpretacja. I ja to rozumiem… Wypowiedziałem się nie tylko o sytuacji Hondy, ale o sytuacji całego padoku MotoGP„. Równowaga sił przesunęła środek ciężkości z Japonii do Europy, gdzie Ducati jest prawdziwym mistrzem mistrzostw. “Ma osiem motocykli na starcie i wszystkie są szybkie„.

Nowy format MotoGP

Producent Borgo Panigale wypowiedział się przeciwko zmianie formatu, która zakładała, że ​​FP1 nie będzie decydował o awansie do kwalifikacji. W przeciwieństwie do innych producentów, którzy będą musieli poczekać do przyszłego roku. “Nie obchodzi mnie, czy ta zasada FP1 zostanie teraz zmieniona, czy nie – podsumował były zawodnik Ducati, Jack Miller, dla Speedweek.com -. Regulamin został ustalony przed sezonem. Zrobiliśmy siedem Grand Prix w ten sposób i to działa. Jasne, całkowicie darmowy pierwszy piątek treningu oznaczałby mniej stresu. Ale jeśli narzekamy na to, wracamy do narzekania… Za tę pracę nam płacą„.

Zdjęcie: Instagram @jackmilleraus

Dziękujemy, że przeczytałeś cały artykuł. Jak go oceniasz?