MotoGP: Franco Morbidelli i Yamaha, koniec pięciu lat światłocienia

W Walencji zakończą się różne historyczne kolaboracje. Jednym z nich jest związek Franco Morbidelliego i Yamahy, którzy rozstają się po pięciu latach wspólnej pracy w MotoGP. Współpraca, która kto wie, być może bez kontuzji włoskiego kierowcy, mogłaby przynieść zupełnie inne rezultaty… To był właśnie decydujący moment: poważna kontuzja Morbidelliego i związane z nią liczne nieobecności były punktem zwrotnym, od tego momentu on i M1 (motocykl który nie należy już do najlepszych w klasie premium) już się nie „rozumieli”. W przyszły wtorek nastąpi zmiana, wraz z przybyciem Rinsa i „Morbido” udającym się do Pramac Ducati, ale brakuje jeszcze ostatniego wspólnego GP, który należy ukończyć w najlepszy możliwy sposób.

MotoGP Walencja, wszystkie programy telewizyjne i transmisja strumieniowa

Morbidelli i Yamaha, za dużo „jeśli”

Pomyśleć, że właśnie ta marka pozwoliła mu na ponowną karierę po bardzo trudnym debiucie w Hondzie RC-V zespołu Marc VDS, z którym zaledwie rok wcześniej zdobył mistrzostwo Moto2. W 2019 roku Morbidelli, zawodnik satelitarnego zespołu Petronas, zdobył ponad dwukrotnie więcej punktów, ale w 2020 nastąpiła prawdziwa eksplozja: najlepszy zawodnik Yamahy i niesamowity wicemistrzostwo MotoGP. Ale wystarczy kilka miesięcy, aby wszystko się zmieniło: kontuzja na treningu prowadzi do prawdziwej odysei, Morbidelli również musi przedwcześnie przerwać treningi, aby przejść operację i skupić się na powrocie do zdrowia. Wraca na 5 ostatnich GP w 2021 r., ale historia już się dokonała. Oczywiście M1 nie jest już jednym z motocykli referencyjnych MotoGP, ale jednocześnie włoski kierowca nie jest już w stanie nic zrobić: kombinacja już nie działa.

Ostatni wspólny taniec

O tym, że Franco Morbidelli przejdzie do Ducati Pramac, mówiło się już od jakiegoś czasu. „Drugie wznowienie” w MotoGP? Oczywiście Desmosedici stał się teraz wymarzonym motocyklem w klasie premium. Dla 28-letniego Romana jest to świetna okazja, aby pokazać, do czego wciąż jest zdolny. Jak jednak wspomniałem, najpierw jest to ostatnia runda w barwach Yamahy, z pewnością bardzo ważny rozdział w jego karierze. „To mój ostatni GP z zespołem Yamaha, więc będzie bardziej ekscytujący. Chcę zakończyć ten okres razem w najlepszy możliwy sposób.” – podkreślił Morbidelli. Trzeba przyznać, że choć wynikami nie błyszczał, to i tak ukończył wszystkie rozgrywane w tym roku wyścigi. Wielki finał sezonu w Walencji, zobaczymy jak się zachowa.

Zdjęcie: Monster Energy Yamaha MotoGP