MotoGP, Fonsi Nieto (Pramac): „Bagnaia mogła uniknąć wypadku”

Pierwsze zwycięstwo w sezonie zespołu Pramac i Jorge Martina, kandydata do tytułu MotoGP i w obliczu historycznego celu dla drużyny satelitarnej. Po tym, jak omal nie zabrakło go w mistrzostwach świata w 2023 roku, rodak z Madrytu pokazał fenomenalny występ w Portimao i przypomniał Ducati, że zasługuje na miejsce w fabrycznym garażu na przyszły rok. Triumf, który dodaje drużynie Paolo Campinotiego energii przed kolejną rundą w Teksasie, a jej czołowy kierowca prowadzi obecnie w światowych rankingach.

Triumf Marcina

Podczas wyścigu sprinterskiego w Portimao Marc Marquez na ostatnim okrążeniu w piątym zakręcie wyprzedził Jorge Martina, zajmując mu drugie miejsce. Następnego dnia wicemistrz świata wyraźnie miał przewagę i w tym samym zakręcie były zawodnik Hondy wylądował na ziemi po kontakcie z Bagnaią. Fonsi Nieto, dyrektor ds. wydajności zawodników, podsumowuje emocje minionego weekendu. „W sobotę położyłem ręce na głowie, bojąc się, że spadną na ziemię, do Pucharu Świata jest już bardzo daleko, a na tym zakręcie, po tym, co wydarzyło się w zeszłym roku z Bastianinim, cóż, można się przestraszyć. Wiedzieliśmy, że ze średnim tyłem mamy coś więcej, bo z miękkim (Martin, NDR) nigdy nie czuł się całkowicie swobodnie“, mówi „AS”.

Tym razem Jorge Martin poprowadził wyścig inteligentnie, nie obciążając zbytnio opon, dzięki czemu na koniec drugiej rundy MotoGP objął prowadzenie. „Nie musisz dojeżdżać do czterech sekund. Jeden jest w porządku. Gdyby się zbliżyli, naciskałby trochę mocniej. Przez cały wyścig utrzymywał dystans, nie popełniając ani jednego błędu. Postrzegam go jako niezwykle dojrzałego zawodnika, mającego przed sobą cel, jakim jest dotarcie do końca roku tak wysoko, jak to możliwe, i niemyślenie o wdawaniu się w absurdalne wojny o jeden lub dwa punkty w sprincie. Celem jest myślenie znacznie wyżej. Widziałem najlepszego Martina w historii, najlepszy wyścig, jaki kiedykolwiek oglądałem„.

Fonsi Nieto o wypadku w Bagnaia-Marquez

Następnie Fonsi Nieto wyraził swoją opinię na temat kluczowego wydarzenia GP Portugalii: wypadku Pecco Bagnaia i Marca Marqueza. Kierownictwo wyścigu nie nałożyło żadnych sankcji, ale wielu uważa, że ​​Piemontczyk podjął duże ryzyko i stracił pierwsze cenne punkty w wyścigu o tytuł MotoGP. „Myślę, że był to upadek, którego można było uniknąć. Pecco był trochę nie na miejscu i dlatego nawiązał kontakt z Markiem, to są wyścigi i bardzo trudno powiedzieć… Pecco mógł tego uniknąć„.

58 Ilustrowana historia inspirowana twórczością Marco Simoncellego – Na Amazonie

Zdjęcie: Instagram @fonsinieto10