Po etapie w Japonii Marc Marquez oficjalnie ogłosił rozstanie z Hondą. Wiadomość wisiała w powietrzu od tygodni, strony czekały na testy Misano MotoGP przed podjęciem tej trudnej decyzji. Wolne miejsce w zespole Gresini Racing spodobało się ośmiokrotnemu mistrzowi świata, nawet bez oficjalnego Desmosedici. Wystarczająco, aby znaleźć drogę z powrotem na podium. Od 2024 roku Ducati będzie mogło liczyć na bezprecedensowy gigantyczny pancernik i wyrwać z japońskich zawodów najlepszego zawodnika ostatniej dekady.
Umowa podpisana przez Gresiniego
Przejście Marca Marqueza z Repsol Honda do zespołu Gresini wielu osobom przypomina przejście Valentino Rossiego z Hondy do Yamahy. Część zasług należy przypisać dyrektorowi generalnemu Gigi Dall’Igna, który jest w stanie stworzyć super konkurencyjny rower, który spodoba się każdemu. Nawet jeśli tym razem nie chce przypisywać sobie zasługi za zamach na rynku. „Cała operacja jest zasługą Gresiniego, to oni go zabrali, a nie Ducati– wyjaśnia „La Gazzetta dello Sport”. Istnieje ryzyko, że będą to mistrzostwa jednej marki, w których żaden producent nie będzie miał szans w starciu z nadmierną mocą Ducati. Teza, której wenecki inżynier nie podziela…”Myślę, że tegoroczna walka pomiędzy Pecco i Martinem jest ekscytująca. Zobaczymy dobre walki, to nie będzie smutny mundial„.
Sztab techniczny Marca Marqueza
Do ustalenia pozostają ostatnie szczegóły o dużym znaczeniu. Czy Marc Marquez zabierze ze sobą część swojego personelu technicznego? Czy historyczny szef załogi Santi Hernandez podąży za nim do Gresini, czy też pozostanie w HRC? Pytanie, na które na razie nie ma ostatecznej odpowiedzi, ale Dall’Igna przewiduje: „Myślę, że przyjdzie sam„. Wszystko wskazuje na to, że fenomen z Cervery będzie ścigał się w ekipie Nadii Padovani zaledwie przez rok, wtedy nie można wykluczyć żadnej ścieżki łącznie z powrotem do Hondy w sezonie MotoGP 2025. Co więcej, nie jest jeszcze pewne, która wersja Desmosedici GP23 będzie miał do dyspozycji, czy to ten na koniec mistrzostw, czy ten przed najnowszymi ewolucjami.
Ze swoją polityczną i sportową wagą Marc Marquez ryzykuje destabilizacją wewnętrznej równowagi w Ducati, a ryzyko to zdecydowało się podjąć najwyższe kierownictwo firmy. „Jest to problem i jedno z wyzwań, którym należy stawić czoła – kontynuuje Dall’Igna -. Będziemy musieli dobrze zarządzać silnymi kierowcami o silnym charakterze. Poza Markiem istnieje już znaczna koncentracja mistrzów. Być może nadejdzie bardziej kłopotliwa praca, ale jest to praca, którą wiemy, jak wykonać„.
Plotki o Hondzie-Dall’Igna
Honda również próbowała przekonać Gigi Dall’Ignę, ale inżynier nie ustąpił. „Jestem zadowolony z Ducati. Ciężko pracowałem, aby dojść do sytuacji, w której Ducati jest uważane za wzór, a odejście teraz nie byłoby logiczne. W takim razie prawdą jest, że zrobiłem tutaj to, co musiałem, mogło to być wyzwanie wygrane i odrzucone, a Honda jest równie interesującym i ważnym wyzwaniem„. Na razie nie nadszedł jeszcze czas, ale w perspektywie średnioterminowej wszystko jest możliwe, a padok MotoGP przygotowuje się na radykalne zmiany.