Brad Binder jest ostrożny w swoich deklaracjach, ale naprawdę wygląda na to, że rama z włókna węglowego, techniczna innowacja wprowadzona do Misano przez zawsze niesamowitego Dani Pedrosę, już przynosi owoce. Wynik dzisiejszego sprintu MotoGP mówi sam za siebie: nosiciel KTM nigdy nie wydawał się tak konkurencyjny, a czasami wydawało się, że jest w stanie sprawić, że dziki Jorge Martin będzie zielony. Na mecie dobiegł +1,390 do zwycięzcy, co zdecydowanie nie jest złe, biorąc pod uwagę, że pozostali, a przede wszystkim Bagnaia, tracili ponad 5 sekund! Teraz potrzebujemy potwierdzenia w jutrzejszym długim wyścigu, ale Binder jasno daje do zrozumienia, jaki jest oczywisty cel po dzisiejszym 2. miejscu…
Unikalny spoiwo anty-Martin
„Byliśmy dzisiaj naprawdę konkurencyjni, motocykl spisał się lepiej niż praktycznie przez cały rok”. Brad Binder uśmiecha się i ma rację, to super podium, które właśnie zdobył w sprincie w Motegi. „Mój rower zawsze jest rakietą na starcie” Binder zauważył na koniec wyścigu, wspominając doskonały start. Następnie wyprzedził kilku zawodników i ostatecznie wyraźnie wyprzedził kolegę z drużyny Jacka Millera. „Chciałem wtedy spróbować wyprzedzić Jorge po kolei” wyjaśnił. Nie udało mu się, Martin od razu narzucił imponujące tempo. „Nie wierzyłem, jakie czasy nam się przydarzyły” przyznał południowoafrykański numer 33, który tym samym ukończył wspaniały wyścig. Binder jako jedyny był w stanie zapobiec samotnej ucieczce Hiszpana, znajdującego się obecnie w stanie łaski, ale na mecie z nieco ponad sekundową przewagą nad chorążym KTM.
KTM wciąż się rozwija
Momentami, biorąc pod uwagę różnicę tempa, podejmował próby zbliżenia się, utrzymując w ten sposób zawodnika Pramaca zawsze pod presją i jednocześnie zyskując duży margines bezpieczeństwa nad pościgiem. Ale drugie miejsce najwyraźniej mu nie wystarczy, Binder uczy się, jak udowodnić swój sukces w długim wyścigu. Czy mu się to uda? Z pewnością motocykl nie jest idealny, a podobno nowe zawieszenie wciąż ewoluuje, ale od czasu Misano mówi się o znacznym postępie w zakresie przyczepności tylnej, co stanowi problem od początku sezonu. Binder to powiedział, Miller potwierdził to także w ostatnich dniach. KTM cały czas robi postępy, na pewno brakuje mu jeszcze nieco większej konsekwencji, ale wysyła do Motegi bardzo wyraźne sygnały.
Zdjęcie: Obrazy KTM / Zdjęcie polaryzacji