Pod koniec trzech dni testów w Sepang Brad Binder był najlepszym z zawodników KTM. Siódmy ostatni raz dla RPA, który w 2024 roku jako jeden z nielicznych może ścigać się bez myślenia o kontrakcie. Tak naprawdę przedłużył kontrakt do 2026 roku i może kandydować bez myślenia o przyszłości. Jest całkowicie skupiony na pracy potrzebnej do uczynienia RC16 zwycięzcą. Wiele oczekuje się od austriackiej drużyny, która być może nie pokazała jeszcze wszystkich swoich kart w Malezji.
MotoGP, test w Sepang: Binder prosi o czas
W swojej ocenie trzech dni spędzonych w Malezji mistrz Moto3 z 2016 roku dał jasno do zrozumienia, że praca nie została ukończona: „Próbowaliśmy wielu rzeczy – podaje Motosan.es – określenie, co zadziałało, a co nie. Ostatniego popołudnia zaczęliśmy wybierać. Kiedy to wszystko połączymy, będziemy mieli potencjał. Nastroje są pozytywne, choć być może potrzebowalibyśmy jeszcze kilku dni„.
Jego najlepszy czas to 1:57″365, a rok temu uzyskał czas 1:58″9. Sześć dziesiątych straty do rekordzisty Pecco Bagnaia, ale Binder uważa, że poczynił istotne postępy i ma większy potencjał, aby móc wyrazić: „W porównaniu z zeszłym rokiem poprawiliśmy się. Wszystko idzie lepiej, niż pokazuje arkusz czasu pracy. Jeśli będziemy kontynuować tę passę, możemy osiągnąć dobre wyniki„.
Acosta silny, Brad jest tego pewien
Brada zapytano także o Pedro Acostę, na którego KTM dużo stawia w przyszłości i który robi dobre wrażenie podczas swoich pierwszych kroków w MotoGP w zespole GASGAS Tech3: „Jeździ bardzo dobrze – oświadczył – i widać to z telemetrii. Jest bardzo utalentowany i ciężko pracuje. Na pewno będzie przeciwnikiem„.
19-latek z Mazarron, dziewiąty na koniec testu, może być także kolejnym członkiem zespołu Bindera w fabrycznym zespole KTM. Po tytułach zdobytych w Moto3 i Moto2 wszyscy spodziewają się świetnych występów także w MotoGP. Oczywiście w pierwszym roku będzie musiał się wiele nauczyć, więc nie powinniśmy wywierać na niego nadmiernej presji.
Zdjęcie: Wyścigi KTM-a