Mógł dziś stanąć na podium sprintera w Le Mans, ale Marco Bezzecchi rozbił się na 4 okrążenia przed końcem, zajmując 2. miejsce. Marc Marquez był coraz bliżej i być może wywarło to na nim pewną presję, ale szkoda, że zaprzepaściliśmy pozytywny wynik. W niedzielę będzie próbował zrehabilitować się w długim wyścigu.
MotoGP Le Mans, Bezzecchi rozczarowany
Oczywiście zawodnik zespołu Pertamina Enduro VR46 przeprasza za błąd, który popełnił w zakręcie 9: „Mogłoby być lepiej – komentuje Sky Sport MotoGP – ale jeszcze gorzej, jeśli upadniesz w wieku 20 lat. Przepraszam oczywiście, popełniłem mały błąd i nie był on potrzebny. Próbowałem cisnąć, bo Marc jechał po mnie, ale przede wszystkim czułem, że jestem w w miarę stałej odległości od Jorge. Popełniłem w sumie mały błądw zakręcie 9, co jest trochę draniem. Szkoda, ale jesteśmy szybcy, start był bardzo dobry, pierwsze okrążenia też. Jestem prawie zadowolony„.
Bezzecchi potwierdza, że jego odczucia w Ducati Desmosedici GP23 nie są najlepsze, chociaż znacznie się poprawiły w porównaniu z początkiem sezonu: „Wciąż czegoś mi brakuje. Nie jestem w stanie osiągać superwydajnych wyników, zwłaszcza w środku zakrętu. Ta faza sprawia mi trochę trudności. Tak naprawdę już na pierwszym okrążeniu na nowiutkich oponach Martin od razu na starcie trochę mnie zyskał. Kiedy opony zaczną być używane, będę mógł pojechać trochę lepiej. Jednak wciąż mi tego brakuje, nie jestem superszybki. Jednak pracujemy nad tym i udaje nam się to osiągnąć. Bardzo mi przykro z powodu upadku, ale może się zdarzyć i ważne, żeby jutro wrócić naładowany jak kusze„.
Poczuj rozwój dzięki Ducati Desmosedici GP23
Pochodzący z Rimini próbuje dostosować się do Ducati na rok 2023, a nie tylko prosić zespół VR46 o zmiany, aby dostosować go do swojego stylu jazdy.W końcu każdy rok jest wyjątkowy w sporcie. Staram się znacznie poprawić jako kolarz, ponieważ widziałem, że częsta zmiana roweru nigdy nie jest rozwiązaniem. Dziś rano próbowaliśmy czegoś innego i nie podobało mi się to, w końcu wróciliśmy do wczorajszego motocykla, co pozwoliło mi lepiej zrekompensować jazdę. Musimy kontynuować tę passę, wyciągać pozytywne wnioski i dać z siebie wszystko„.
Bezzecchi przyznaje, że patrzył bardziej na Martina, który był przed nim, niż na nadjeżdżającego Marqueza: „Skupiałem się głównie na Martinie, co pomogło mi zachować koncentrację i utrzymać stałą przewagę. Był moment na początku wyścigu, kiedy coś od niego zyskałem, potem popełniłem kilka błędów. W zakręcie 7 pojechałem trochę szeroko i trochę straciłem, a potem na tablicy wskazali Marca. Zaczął być o kilka dziesiątych szybszy, ale nadal starałem się cały czas obserwować Martina. Niestety upadłem…„
Zdjęcie: Adrien Poupeau