W GP Motegi Marco Bezzecchi po raz kolejny doświadczył „koszmaru” pierwszych zakrętów wyścigu. W rzeczywistości nie brakowało początkowego wielokrotnego kontaktu z nim, także jako bohaterem, ale szalona zmiana roweru z powodu prawdziwego nadejścia deszczu pomogła mu w powrocie na górę. Tak naprawdę Bezzecchi po raz kolejny walczył o podium, ale przegrał z Markiem Marquezem, który miał teraz na celowniku dwa pierwsze Ducati. Potem pojawia się wreszcie decydująca czerwona flaga: kierowca VR46 jest 4. na koniec nieprzewidywalnego wyścigu, ograniczając szkody, ale tracąc kilka punktów więcej w porównaniu do Jorge Martina i Francesco Bagnaia…
Na początku prawie katastrofa
Tak naprawdę do zamieszania mogło dojść od razu: Znajdujący się w środku grupy Bezzecchi stracił tył i ryzykował kolizją z aktualnym mistrzem MotoGP. „O włos go ominąłem, ale dotknąłem dwóch innych jeźdźców”. Są to Johann Zarco, który wylądował na żwirze, i Maverick Vinales, który również wypadł z toru, ale również się poślizgnął. „W trzecim zakręcie usłyszałem kolejne pukanie i znalazłem się na dole” Następnie dodał Bezzecchi. Początek nie był dla niego pozytywny, ale coraz intensywniejsze opady deszczu pozwoliły mu zmienić sytuację. „Natychmiast zmieniłem motocykl, czułem się bardzo dobrze i odzyskałem kilka pozycji” powiedział zawodnik Ducati VR46, całkiem rozbawiony po zakończeniu swojej pierwszej flagi.
Bezzecchi, podium o krok dalej
Po wszystkich zmianach motocykli, w tym ostatnich dokonanych przez Yamahę, Pirro i Bradla, Ducatis nie potrzebował dużo czasu, aby wrócić na czoło. Prowadzi Jorge Martin, drugi jest Francesco Bagnaia, trzeci Marco Bezzecchi, ale za nimi jest Marc Marquez, który wsiada na pokład w warunkach, które „przykrywają” trudności jego Hondy. Bezzecchi próbuje się bronić, ale ze względu na problem jest zmuszony ustąpić. „Zacząłem mieć problemy z ekranem, nic już nie widziałem” przyjęty kierowca nr 72. Marquez przybywa, a następnie po dwóch okrążeniach udaje mu się wyjść na prowadzenie i tu pojawia się czerwona flaga: Włoch, sceptyczny wobec restartu, jak zobaczymy wkrótce potem, doskonale wie, że stracił trzecie miejsce, a tym samym podium.
Sytuacja na świecie
Na poziomie rankingu ogólnego wyróżnia się szczególnie trzech zawodników, którzy wyróżniają się na tle pozostałych. Co prawda podwójny wyścig sprzyja większym wstrząsom, ale od 4. miejsca przewaga wzrosła do ponad 100 punktów. Francesco Bagnaia opuszcza Motegi z przewagą zredukowaną obecnie do minimum, zaledwie 3 punkty, nad Jorge Martinem w stanie łaski, którego coraz trudniej zatrzymać. Z kolei Marco Bezzecchi traci obecnie 54 punkty, a to różnica nie do pokonania, ale sytuacja staje się dla niego nieco bardziej skomplikowana. Nie zapominajcie, że przed nami jeszcze 6 GP, a zatem 12 wyścigów: wszystko może się jeszcze wydarzyć.
Foto: Zespół wyścigowy Mooney VR46