Enea Bastianini opuszcza Le Mans z gorzkim posmakiem w ustach, bo przy zademonstrowanej szybkości mógł osiągnąć więcej. Miał tempo liderów, ale start z dziesiątego miejsca na starcie nie był idealny. Zdobył dwa czwarte miejsca, więc wyników nie można przerzucić, ale wyprzedzili go zarówno Jorge Martin, jak i Marc Marquez. W tej chwili szanse na pozostanie w fabrycznym zespole Ducati wydają się niewielkie, oczywiście jego menadżer Carlo Pernat od jakiegoś czasu pracuje nad alternatywami.
MotoGP Le Mans, żal Bastianiniego
Mieszkaniec Rimini jest nieco rozczarowany końcem weekendu we Francji: „Nie mogę być szczęśliwy – przyznaje Sky Sport MotoGP – ponieważ mogłem zrobić o wiele więcej. Jestem trochę zawiedziony, na pewno nie zabrakło nam szybkości, ale czegoś nam brakowało. Potem to cholernie długie okrążenie… I tak poszło„.
Bastianini musiał także odbyć karę (kara za długie okrążenie) za przerwanie dziewiątego zakrętu po nieudanej próbie wyprzedzenia Aleixa Espargaro. Oto jego komentarz do odcinka: „Chciałem przejść, spieszyłem się. Widziałem, że ci z przodu zaczęli trochę mocniej naciskać i pomyślałem, że to odpowiedni moment na atak. Nie przestudiowałem zbytnio ruchów Aleixa i wszedłem do środka. Problem w tym, że nie mogę zwolnić na wprost i jechałem trochę za długo. Potem odwróciłem się, żeby zobaczyć, gdzie jest, i przywróciłem mu jego pozycję, ale zobaczyłem, że go tam nie było, ponieważ posunął się za daleko. Nie sądziłem, że dadzą mi karę„.
Eneasz i przyszłość
Podczas transmisji na żywo przybył także Gigi Dall’Igna, dyrektor generalny Ducati, do którego skierował następujące przemyślenia: „Robi świetną robotę, z przodu byli wszyscy Ducati. Zwycięzca to, w cudzysłowie, mój bezpośredni rywal w tym roku. Trochę to przeszkadza, ale cóż…„.
Dall’Igna odpowiedział, komentując występ Bastianiniego, a także żartując na temat skomplikowanej decyzji, jaką będzie musiał podjąć dla zespołu fabrycznego: „Dojechał na czwarte miejsce, ale to nie tylko jego wina. Dobrze to wiem. Na pewno weźmiemy to pod uwagę, czasy jakie ustanowił są bardzo ważne, zwłaszcza na koniec wyścigu. Wybór kierowców na rok 2025 będzie trudny, wszyscy radzą sobie dobrze, ale trzeba będzie to zrobić…„
Kiedy trudno jest działać pod presją mediów i niepewnością co do przyszłości? Oto odpowiedź pilota z Romanii: „Nie jest to łatwe, ale stawia nas przed dużą konkurencją. Wszyscy jesteśmy silni, mamy odpowiednią presję i nie boli tak bardzo. Wyścigi prawie zawsze odbywają się pomiędzy zawodnikami Ducati„.
Zdjęcie: Adrien Poupeau