Dla Alexa Marqueza będzie to piąty sezon w klasie MotoGP, drugi z barwami zespołu Gresini na Ducati. Od 2024 r. do garażu wejdzie także jego brat Marc Marquez, dzięki czemu obaj znajdą się obok siebie po fatalnym roku 2020. Podczas ostatnich mistrzostw dwukrotny mistrz świata dwukrotnie stawał na podium w wyścigu i dwa zwycięstwa w sprincie, ale za dużo błędów i niewielka kontuzja wszystko skomplikowały. Nadszedł czas, aby podejść do sprawy poważnie i stale dążyć do najlepszych obszarów, aby dotrzeć na rynek kierowców z ładną wizytówką.
Alex goni za swoim pierwszym zwycięstwem
Podczas wydarzenia komercyjnego zorganizowanego przez Estrella Galicia Alex Marquez zaprezentował się w nowej odsłonie. „Zapuściłem brodę, żeby wyglądać starzej niż Marc. On nie rozumie„. Żarty na bok, od razu przechodzi w sam środek zimowych przygotowań, czekając na pierwsze testy MotoGP w lutym. „To mój drugi rok w tym zespole i musimy kontynuować ewolucję. Zakończyliśmy rok bardzo dobrze i musimy go dobrze rozpocząć, ale teraz nie ma żadnych oczekiwań. Jest za wcześnie, głowa do góry. Musimy poprawić spójność i być bardziej solidni„.
Kiedy jedziesz Ducati Desmosedici GP, między innymi tym, który wygrał ostatnie Mistrzostwa Świata, masz niewiele alibi. „Zwycięskie wyścigi? Dlaczego nie. Celem jest wygrywanie wyścigów lub zdobywanie podium. W zeszłym roku były lepsze i gorsze momenty, ale zawsze naciskaliśmy. Jeśli będziemy dalej pracować i zachować konsekwentność, w tym roku uda nam się tego dokonać. W Malezji cudem mu się udało, bo Bastianini był w ten weekend bardzo szybki, ale w drugim roku na tym samym rowerze będzie łatwiej„.
Jeśli chodzi o filozofię Ducati polegającą na udostępnianiu danych wszystkim kierowcom marki, Alex Marquez podkreśla jej zalety i wady. „Udostępnianie danych jest jednocześnie zaletą i wadą. Możesz mieć wiele informacji i referencji, ale możesz się pogubić. Masz obsesję na punkcie porównywania jednej osoby do drugiej. Z mojego doświadczenia wynika, że zawsze używamy tych samych dwóch jako odniesień. Pecco i Martin to ci, którym w zeszłym roku poświęciłem najwięcej uwagi. To różne style jazdy i trzeba je zrozumieć„.
Bracia Marquez w tym samym garażu
Podczas testów w Walencji w listopadzie ubiegłego roku ponownie zaczął dzielić ten sam garaż ze swoim bratem Markiem, po bardzo krótkim doświadczeniu w sezonie MotoGP 2020, który trwał tylko jedno Grand Prix (Jerez), zanim wielokrotny mistrz doznał kontuzji kości ramiennej, przez co dużo czasu. Teraz obaj spotykają się ponownie w garażu Gresini Racing. „Wymażmy to, co wydarzyło się w 2020 roku, to druga szansa, ale przede wszystkim znaleźliśmy się w zupełnie innej sytuacji. W tym czasie byłem debiutantem, a Marc walczył o mistrzostwo, więc byliśmy w zupełnie różnych sytuacjach. W tym roku będę mógł więcej zyskać, mając takiego zawodnika jak Marc, który jest szybki i mam już doświadczenie w tej kategorii. W jedności siła… Kiedy zespół ma dwóch silnych zawodników i dzieli się informacjami, bez przesadzania, bo może to być mylące, może to być pomocne„.
Czego oczekujesz od swojego brata w następnych mistrzostwach MotoGP? „Od Marka można spodziewać się wszystkiego. Magia nie została utracona. Pytał mnie tysiąc razy, czy będzie dobrze z Ducati. Nadal trzyma poziom z 2019 roku, widać to na treningach. Będą trudne chwile, kiedy będzie musiał cierpieć, ale jeśli jest ktoś, kto potrafi cierpieć, to właśnie on. Jeśli będę walczyć z Markiem o zwycięstwo… chcę być pierwszy„.
Jonathan Rea, oficjalna biografia dostępna na Amazon