Po raz kolejny będzie jednym z bohaterów MotoE. Andrea Mantovani jest oficjalnie jednym z dwóch napastników Forward Racing w swoim pierwszym sezonie w elektrycznych Mistrzostwach Świata. Różne barwy, ale zespół pozostaje ten sam, od Ramona Forcady, dyrektora technicznego, po chłopaków z jego sztabu. Prezentacja odbędzie się 8 lutego w 55 Milan, tam również dowiemy się, kto będzie jego nowym kolegą z drużyny (jeszcze nie ogłoszono oficjalnie). Równolegle z wyzwaniem CIV Supersport zaangażowanie w MotoE jest kontynuowane, a Mantovani wyraźnie dąży do znacznie częstszego zdobywania podium i zwycięstw osiąganych w roku 2023. Najpierw nadejdzie kolej na testy, za około dwadzieścia dni pojedziemy do Portimao na wyścig pierwszy kontakt z innowacją nowego kalendarza, a motywacja gwałtownie wzrosła.
Andrea Mantovani, Twoja podróż w MotoE trwa.
Dzięki Bogu, jestem naprawdę szczęśliwy! Pozostanie poza domem po wygranych wyścigach i zdobyciu podium… Ale ostatecznie, tuż przed Świętami Bożego Narodzenia, w Forward stworzono taką możliwość, zajęło trochę czasu, zanim zrozumieliśmy, czy operacja jest wykonalna, także z ich strony, ponieważ otrzymali „OK” od Dorna do końca. Były też kontakty z Forwardem wiele lat temu, ale do tego nie doszło, ale tym razem się udało.
Kolory się zmieniają, ale widzisz tę samą drużynę.
Dokładnie taki sam jak w zeszłym roku, który przejęli od RNF. Zawsze jest Ramon Forcada, znajduję mechanika, elektronika… Krótko mówiąc, ten sam zespół. Cieszę się z tego, możemy kontynuować współpracę przez kolejny rok, aby dać z siebie wszystko, jeszcze bardziej niż w latach ubiegłych.
Do testów zostało jeszcze trochę czasu, jakie są plany na ten moment?
Na razie nic nie jest na dobrej drodze, czekam. Staram się jednak utrzymać formę, cały czas trenuję na siłowni razem z innymi zawodnikami, a potem pojedziemy na testy do Portimao. Jestem bardzo podekscytowany, nie mogę się doczekać, aż zacznę!
Zdjęcie: Social-Andrea Mantovani