Wspólnota Walencji pragnie uczcić swoich mistrzów świata. Ostatni na liście jest Jaume Masia, mistrz świata Moto3 z 2023 roku, który zdobył już niezłą nagrodę podczas finałowego GP w Walencji. Konkretnie dotyczy to nazewnictwa toru wyścigowego nr 11 na torze Ricardo Tormo, który do tego roku nie miał nazwy. Jednak w ostatniej rundzie sezonu nadano mu imię Masi, która „będzie dzielić tor” z wieloma poprzednikami, niezależnie od tego, czy będą to mistrzowie, czy kierowcy, którzy pozostawili po sobie ślad.
Masia w doborowym towarzystwie
Podsumujmy, kto to jest. Jaume Masia to tylko najnowszy przykład, prawie wszystkie zakręty na torze w Walencji noszą imiona mistrzów świata. Rzeczywiście, sam utwór nosi imię jednego z nich, Ricardo Tormo. Zaczynamy od tury 1 o imieniu Aspar, przezwisko Jorge Martineza, a następnie znajdujemy na tym torze jedynego mistrza spoza Walencji, Micka Doohana, który podaje swoje imię, aby zakręt 2. Numer 4 nazywa się Nico Terol i pochodzi od ostatniego mistrza nieistniejącego już 125 cm3, podczas gdy w zakręcie 6 znajdujemy imię zmarłego 12+1-krotnego mistrza świata Angela Nieto.
Numer 7 to krzywa „de la Aficion” (fanów), numer 8 nosi imię Bernata Martineza, popularnego zawodnika z Walencji, który tragicznie stracił życie w 2015 roku podczas wyścigu MotoAmerica. Przechodzimy przez zakręt 11, teraz zakręt Jaume Masia, a następnie kontynuujemy zakręt 12 z „Champi” Herrerosem, historycznym mistrzem świata z 1989 r., który nie wygrał ani jednego wyścigu w sezonie. Ostatni na liście znajduje się na zakręcie 14 i to Adrian Campos, popularny kierowca wyścigowy, który zmarł w 2021 roku.
Zdjęcie: Federacja Motocyklowa Wspólnoty Walenckiej