Moto2, Mattia Rato patrzy w przyszłość „Odkupimy się w Walencji”

Weekend zaczął się dobrze, potem pojawiły się trudności. Mattia Rato miał dużą pewność startu w Aragonii, ale zamiast tego zanotował najgorszy weekend 2023 roku w JuniorGP Moto2. Pewne trudności w kwalifikacjach i problem techniczny w wyścigu nie pozwoliły mu osiągnąć tego, na co liczył. Teraz Rato chce po prostu odwołać etap w Aragonii, jego myśli są już w Walencji, aby się odkupić i jak najlepiej zakończyć swój najlepszy sezon w kategorii: chorąży zespołu AGR zajmuje tymczasowo 4. miejsce w klasyfikacji generalnej, a Surra jest jednak trzeci w swojej osobliwości miasta. Jednak co do przyszłości, nic nie zostało jeszcze przesądzone, zastanowi się nad tym po nominacji w Ricardo Tormo. Nasz wywiad.

Mattia Rato, zacznijmy od wrześniowych testów w Aragonii. Jak im poszło?

Ogólnie poszło im dobrze, z wyjątkiem jednej kraksy, bo zjechałem 10 metrów przed nimi, więc to był mój błąd. Osiągnąłem czasy zbliżone do zeszłorocznych i pracowaliśmy nad motocyklem, aby znaleźć odpowiednie dla mnie ustawienia. Poczyniliśmy spore postępy.

W takim razie opowiedz nam, jak minął weekend wyścigowy.

Byłem pewien, że mogę jechać szybko. Weekend zaczął się dobrze, poprawiłem czasy uzyskane w testach, a już pierwszego dnia byłem nawet trochę szybszy. Drugiego dnia poprawiłem się jeszcze bardziej, ale problemy zaczęły się podczas kwalifikacji wraz z awariami zarówno w Q1, jak i Q2.

W rezultacie te dwa wyścigi były dla ciebie skomplikowane.

Walczyłem w obu przypadkach. W pierwszym wyścigu miałem problem techniczny, w drugiej połowie wyścigu zepsuł mi się amortyzator układu kierowniczego, przez co motocykl stał się nie do jazdy. Jednak w drugim wyścigu miałem problemy, ponieważ brakowało mi tempa i upał, który powodował problemy z tylną oponą.

Mattia Rato, czy zrozumiałeś, dlaczego upadłeś?

Szczerze nie. W testach rozbiłem się, bo popełniłem błąd, tym razem nie było żadnych błędów z mojej strony. Przyjrzeliśmy się danym, ale nie było w nich nic dziwnego, właściwie nie rozumieliśmy, co się stało.

Czy to przemówienie miało na ciebie wpływ w przypadku obu ras?

Tak, dużo! Szczególnie druga jesień. W pierwszym też jechałem na dużej prędkości, w drugim byłem trochę wolniejszy, ale to on sprawił, że straciłem najwięcej pewności siebie.

Być może były też pewne trudności związane z warunkami pogodowymi?

W porównaniu z testami jedyną różnicą był poranek: zawsze była mgła, tor był nieco wilgotny, a testy ciągle opóźniały się.

Mattia Rato, patrząc na klasyfikację generalną, pomimo złożonej rundy, nadal jesteś czwarty.

Tak, daj spokój… Ale nie jestem do końca zadowolony z weekendu. Jestem zadowolony z pracy, ale wynik nie był taki, jakiego się spodziewałem: ciężko pracowaliśmy, aby pozostać na czele, ale nic z tego nie wyszło. Teraz anulujemy, zbieramy punkty, aby się poprawić, a w Walencji będziemy silniejsi.

Czego oczekujesz po ostatniej rundzie? Ścigałeś się już tam w tym roku, ale będzie inaczej.

Tak, pogoda się zmienia i odnowiono asfalt: mam nadzieję, że jest mniej dziur, moim zdaniem tor znacznie się pogorszył w ostatni weekend, który zrobiliśmy w Walencji. Nawet gdyby podium dotarło… Teraz jest już tylko lepiej, więc trzeba się zrehabilitować!

Pozostał jeden wyścig, a ty tracisz 11 punktów do zajmującej 3. pozycji Surry. Czy to nadal realny cel dla ciebie?

Celem na sezon było ukończenie sezonu w pierwszej trójce, ale podczas mistrzostw nie przywiązywałem do tego dużej wagi, aby nie wywierać na siebie presji. Najpierw musimy dobrze wypaść, a potem zobaczymy, co będzie w rankingach.

Moto2, Mattia Rato patrzy w przyszłość „Odkupimy się w Walencji”

Weekend zaczął się dobrze, potem pojawiły się trudności. Mattia Rato miał dużą pewność startu w Aragonii, ale zamiast tego zanotował najgorszy weekend 2023 roku w JuniorGP Moto2. Pewne trudności w kwalifikacjach i problem techniczny w wyścigu nie pozwoliły mu osiągnąć tego, na co liczył. Teraz Rato chce po prostu odwołać etap w Aragonii, jego myśli są już w Walencji, aby się odkupić i jak najlepiej zakończyć swój najlepszy sezon w kategorii: chorąży zespołu AGR zajmuje tymczasowo 4. miejsce w klasyfikacji generalnej, a Surra jest jednak trzeci w swojej osobliwości miasta. Jednak co do przyszłości, nic nie zostało jeszcze przesądzone, zastanowi się nad tym po nominacji w Ricardo Tormo. Nasz wywiad.

Mattia Rato, zacznijmy od wrześniowych testów w Aragonii. Jak im poszło?

Ogólnie poszło im dobrze, z wyjątkiem jednej kraksy, bo zjechałem 10 metrów przed nimi, więc to był mój błąd. Osiągnąłem czasy zbliżone do zeszłorocznych i pracowaliśmy nad motocyklem, aby znaleźć odpowiednie dla mnie ustawienia. Poczyniliśmy spore postępy.

W takim razie opowiedz nam, jak minął weekend wyścigowy.

Byłem pewien, że mogę jechać szybko. Weekend zaczął się dobrze, poprawiłem czasy uzyskane w testach, a już pierwszego dnia byłem nawet trochę szybszy. Drugiego dnia poprawiłem się jeszcze bardziej, ale problemy zaczęły się podczas kwalifikacji wraz z awariami zarówno w Q1, jak i Q2.

W rezultacie te dwa wyścigi były dla ciebie skomplikowane.

Walczyłem w obu przypadkach. W pierwszym wyścigu miałem problem techniczny, w drugiej połowie wyścigu zepsuł mi się amortyzator układu kierowniczego, przez co motocykl stał się nie do jazdy. Jednak w drugim wyścigu miałem problemy, ponieważ brakowało mi tempa i upał, który powodował problemy z tylną oponą.

Mattia Rato, czy zrozumiałeś, dlaczego upadłeś?

Szczerze nie. W testach rozbiłem się, bo popełniłem błąd, tym razem nie było żadnych błędów z mojej strony. Przyjrzeliśmy się danym, ale nie było w nich nic dziwnego, właściwie nie rozumieliśmy, co się stało.

Czy to przemówienie miało na ciebie wpływ w przypadku obu ras?

Tak, dużo! Szczególnie druga jesień. W pierwszym też jechałem na dużej prędkości, w drugim byłem trochę wolniejszy, ale to on sprawił, że straciłem najwięcej pewności siebie.

Być może były też pewne trudności związane z warunkami pogodowymi?

W porównaniu z testami jedyną różnicą był poranek: zawsze była mgła, tor był nieco wilgotny, a testy ciągle opóźniały się.

Mattia Rato, patrząc na klasyfikację generalną, pomimo złożonej rundy, nadal jesteś czwarty.

Tak, daj spokój… Ale nie jestem do końca zadowolony z weekendu. Jestem zadowolony z pracy, ale wynik nie był taki, jakiego się spodziewałem: ciężko pracowaliśmy, aby pozostać na czele, ale nic z tego nie wyszło. Teraz anulujemy, zbieramy punkty, aby się poprawić, a w Walencji będziemy silniejsi.

Czego oczekujesz po ostatniej rundzie? Ścigałeś się już tam w tym roku, ale będzie inaczej.

Tak, pogoda się zmienia i odnowiono asfalt: mam nadzieję, że jest mniej dziur, moim zdaniem tor znacznie się pogorszył w ostatni weekend, który zrobiliśmy w Walencji. Nawet gdyby podium dotarło… Teraz jest już tylko lepiej, więc trzeba się zrehabilitować!

Pozostał jeden wyścig, a ty tracisz 11 punktów do zajmującej 3. pozycji Surry. Czy to nadal realny cel dla ciebie?

Celem na sezon było ukończenie sezonu w pierwszej trójce, ale podczas mistrzostw nie przywiązywałem do tego dużej wagi, aby nie wywierać na siebie presji. Najpierw musimy dobrze wypaść, a potem zobaczymy, co będzie w rankingach.

Moto2, Mattia Rato patrzy w przyszłość „Odkupimy się w Walencji”

Weekend zaczął się dobrze, potem pojawiły się trudności. Mattia Rato miał dużą pewność startu w Aragonii, ale zamiast tego zanotował najgorszy weekend 2023 roku w JuniorGP Moto2. Pewne trudności w kwalifikacjach i problem techniczny w wyścigu nie pozwoliły mu osiągnąć tego, na co liczył. Teraz Rato chce po prostu odwołać etap w Aragonii, jego myśli są już w Walencji, aby się odkupić i jak najlepiej zakończyć swój najlepszy sezon w kategorii: chorąży zespołu AGR zajmuje tymczasowo 4. miejsce w klasyfikacji generalnej, a Surra jest jednak trzeci w swojej osobliwości miasta. Jednak co do przyszłości, nic nie zostało jeszcze przesądzone, zastanowi się nad tym po nominacji w Ricardo Tormo. Nasz wywiad.

Mattia Rato, zacznijmy od wrześniowych testów w Aragonii. Jak im poszło?

Ogólnie poszło im dobrze, z wyjątkiem jednej kraksy, bo zjechałem 10 metrów przed nimi, więc to był mój błąd. Osiągnąłem czasy zbliżone do zeszłorocznych i pracowaliśmy nad motocyklem, aby znaleźć odpowiednie dla mnie ustawienia. Poczyniliśmy spore postępy.

W takim razie opowiedz nam, jak minął weekend wyścigowy.

Byłem pewien, że mogę jechać szybko. Weekend zaczął się dobrze, poprawiłem czasy uzyskane w testach, a już pierwszego dnia byłem nawet trochę szybszy. Drugiego dnia poprawiłem się jeszcze bardziej, ale problemy zaczęły się podczas kwalifikacji wraz z awariami zarówno w Q1, jak i Q2.

W rezultacie te dwa wyścigi były dla ciebie skomplikowane.

Walczyłem w obu przypadkach. W pierwszym wyścigu miałem problem techniczny, w drugiej połowie wyścigu zepsuł mi się amortyzator układu kierowniczego, przez co motocykl stał się nie do jazdy. Jednak w drugim wyścigu miałem problemy, ponieważ brakowało mi tempa i upał, który powodował problemy z tylną oponą.

Mattia Rato, czy zrozumiałeś, dlaczego upadłeś?

Szczerze nie. W testach rozbiłem się, bo popełniłem błąd, tym razem nie było żadnych błędów z mojej strony. Przyjrzeliśmy się danym, ale nie było w nich nic dziwnego, właściwie nie rozumieliśmy, co się stało.

Czy to przemówienie miało na ciebie wpływ w przypadku obu ras?

Tak, dużo! Szczególnie druga jesień. W pierwszym też jechałem na dużej prędkości, w drugim byłem trochę wolniejszy, ale to on sprawił, że straciłem najwięcej pewności siebie.

Być może były też pewne trudności związane z warunkami pogodowymi?

W porównaniu z testami jedyną różnicą był poranek: zawsze była mgła, tor był nieco wilgotny, a testy ciągle opóźniały się.

Mattia Rato, patrząc na klasyfikację generalną, pomimo złożonej rundy, nadal jesteś czwarty.

Tak, daj spokój… Ale nie jestem do końca zadowolony z weekendu. Jestem zadowolony z pracy, ale wynik nie był taki, jakiego się spodziewałem: ciężko pracowaliśmy, aby pozostać na czele, ale nic z tego nie wyszło. Teraz anulujemy, zbieramy punkty, aby się poprawić, a w Walencji będziemy silniejsi.

Czego oczekujesz po ostatniej rundzie? Ścigałeś się już tam w tym roku, ale będzie inaczej.

Tak, pogoda się zmienia i odnowiono asfalt: mam nadzieję, że jest mniej dziur, moim zdaniem tor znacznie się pogorszył w ostatni weekend, który zrobiliśmy w Walencji. Nawet gdyby podium dotarło… Teraz jest już tylko lepiej, więc trzeba się zrehabilitować!

Pozostał jeden wyścig, a ty tracisz 11 punktów do zajmującej 3. pozycji Surry. Czy to nadal realny cel dla ciebie?

Celem na sezon było ukończenie sezonu w pierwszej trójce, ale podczas mistrzostw nie przywiązywałem do tego dużej wagi, aby nie wywierać na siebie presji. Najpierw musimy dobrze wypaść, a potem zobaczymy, co będzie w rankingach.

Moto2, Mattia Rato patrzy w przyszłość „Odkupimy się w Walencji”

Weekend zaczął się dobrze, potem pojawiły się trudności. Mattia Rato miał dużą pewność startu w Aragonii, ale zamiast tego zanotował najgorszy weekend 2023 roku w JuniorGP Moto2. Pewne trudności w kwalifikacjach i problem techniczny w wyścigu nie pozwoliły mu osiągnąć tego, na co liczył. Teraz Rato chce po prostu odwołać etap w Aragonii, jego myśli są już w Walencji, aby się odkupić i jak najlepiej zakończyć swój najlepszy sezon w kategorii: chorąży zespołu AGR zajmuje tymczasowo 4. miejsce w klasyfikacji generalnej, a Surra jest jednak trzeci w swojej osobliwości miasta. Jednak co do przyszłości, nic nie zostało jeszcze przesądzone, zastanowi się nad tym po nominacji w Ricardo Tormo. Nasz wywiad.

Mattia Rato, zacznijmy od wrześniowych testów w Aragonii. Jak im poszło?

Ogólnie poszło im dobrze, z wyjątkiem jednej kraksy, bo zjechałem 10 metrów przed nimi, więc to był mój błąd. Osiągnąłem czasy zbliżone do zeszłorocznych i pracowaliśmy nad motocyklem, aby znaleźć odpowiednie dla mnie ustawienia. Poczyniliśmy spore postępy.

W takim razie opowiedz nam, jak minął weekend wyścigowy.

Byłem pewien, że mogę jechać szybko. Weekend zaczął się dobrze, poprawiłem czasy uzyskane w testach, a już pierwszego dnia byłem nawet trochę szybszy. Drugiego dnia poprawiłem się jeszcze bardziej, ale problemy zaczęły się podczas kwalifikacji wraz z awariami zarówno w Q1, jak i Q2.

W rezultacie te dwa wyścigi były dla ciebie skomplikowane.

Walczyłem w obu przypadkach. W pierwszym wyścigu miałem problem techniczny, w drugiej połowie wyścigu zepsuł mi się amortyzator układu kierowniczego, przez co motocykl stał się nie do jazdy. Jednak w drugim wyścigu miałem problemy, ponieważ brakowało mi tempa i upał, który powodował problemy z tylną oponą.

Mattia Rato, czy zrozumiałeś, dlaczego upadłeś?

Szczerze nie. W testach rozbiłem się, bo popełniłem błąd, tym razem nie było żadnych błędów z mojej strony. Przyjrzeliśmy się danym, ale nie było w nich nic dziwnego, właściwie nie rozumieliśmy, co się stało.

Czy to przemówienie miało na ciebie wpływ w przypadku obu ras?

Tak, dużo! Szczególnie druga jesień. W pierwszym też jechałem na dużej prędkości, w drugim byłem trochę wolniejszy, ale to on sprawił, że straciłem najwięcej pewności siebie.

Być może były też pewne trudności związane z warunkami pogodowymi?

W porównaniu z testami jedyną różnicą był poranek: zawsze była mgła, tor był nieco wilgotny, a testy ciągle opóźniały się.

Mattia Rato, patrząc na klasyfikację generalną, pomimo złożonej rundy, nadal jesteś czwarty.

Tak, daj spokój… Ale nie jestem do końca zadowolony z weekendu. Jestem zadowolony z pracy, ale wynik nie był taki, jakiego się spodziewałem: ciężko pracowaliśmy, aby pozostać na czele, ale nic z tego nie wyszło. Teraz anulujemy, zbieramy punkty, aby się poprawić, a w Walencji będziemy silniejsi.

Czego oczekujesz po ostatniej rundzie? Ścigałeś się już tam w tym roku, ale będzie inaczej.

Tak, pogoda się zmienia i odnowiono asfalt: mam nadzieję, że jest mniej dziur, moim zdaniem tor znacznie się pogorszył w ostatni weekend, który zrobiliśmy w Walencji. Nawet gdyby podium dotarło… Teraz jest już tylko lepiej, więc trzeba się zrehabilitować!

Pozostał jeden wyścig, a ty tracisz 11 punktów do zajmującej 3. pozycji Surry. Czy to nadal realny cel dla ciebie?

Celem na sezon było ukończenie sezonu w pierwszej trójce, ale podczas mistrzostw nie przywiązywałem do tego dużej wagi, aby nie wywierać na siebie presji. Najpierw musimy dobrze wypaść, a potem zobaczymy, co będzie w rankingach.

Moto2, Mattia Rato patrzy w przyszłość „Odkupimy się w Walencji”

Weekend zaczął się dobrze, potem pojawiły się trudności. Mattia Rato miał dużą pewność startu w Aragonii, ale zamiast tego zanotował najgorszy weekend 2023 roku w JuniorGP Moto2. Pewne trudności w kwalifikacjach i problem techniczny w wyścigu nie pozwoliły mu osiągnąć tego, na co liczył. Teraz Rato chce po prostu odwołać etap w Aragonii, jego myśli są już w Walencji, aby się odkupić i jak najlepiej zakończyć swój najlepszy sezon w kategorii: chorąży zespołu AGR zajmuje tymczasowo 4. miejsce w klasyfikacji generalnej, a Surra jest jednak trzeci w swojej osobliwości miasta. Jednak co do przyszłości, nic nie zostało jeszcze przesądzone, zastanowi się nad tym po nominacji w Ricardo Tormo. Nasz wywiad.

Mattia Rato, zacznijmy od wrześniowych testów w Aragonii. Jak im poszło?

Ogólnie poszło im dobrze, z wyjątkiem jednej kraksy, bo zjechałem 10 metrów przed nimi, więc to był mój błąd. Osiągnąłem czasy zbliżone do zeszłorocznych i pracowaliśmy nad motocyklem, aby znaleźć odpowiednie dla mnie ustawienia. Poczyniliśmy spore postępy.

W takim razie opowiedz nam, jak minął weekend wyścigowy.

Byłem pewien, że mogę jechać szybko. Weekend zaczął się dobrze, poprawiłem czasy uzyskane w testach, a już pierwszego dnia byłem nawet trochę szybszy. Drugiego dnia poprawiłem się jeszcze bardziej, ale problemy zaczęły się podczas kwalifikacji wraz z awariami zarówno w Q1, jak i Q2.

W rezultacie te dwa wyścigi były dla ciebie skomplikowane.

Walczyłem w obu przypadkach. W pierwszym wyścigu miałem problem techniczny, w drugiej połowie wyścigu zepsuł mi się amortyzator układu kierowniczego, przez co motocykl stał się nie do jazdy. Jednak w drugim wyścigu miałem problemy, ponieważ brakowało mi tempa i upał, który powodował problemy z tylną oponą.

Mattia Rato, czy zrozumiałeś, dlaczego upadłeś?

Szczerze nie. W testach rozbiłem się, bo popełniłem błąd, tym razem nie było żadnych błędów z mojej strony. Przyjrzeliśmy się danym, ale nie było w nich nic dziwnego, właściwie nie rozumieliśmy, co się stało.

Czy to przemówienie miało na ciebie wpływ w przypadku obu ras?

Tak, dużo! Szczególnie druga jesień. W pierwszym też jechałem na dużej prędkości, w drugim byłem trochę wolniejszy, ale to on sprawił, że straciłem najwięcej pewności siebie.

Być może były też pewne trudności związane z warunkami pogodowymi?

W porównaniu z testami jedyną różnicą był poranek: zawsze była mgła, tor był nieco wilgotny, a testy ciągle opóźniały się.

Mattia Rato, patrząc na klasyfikację generalną, pomimo złożonej rundy, nadal jesteś czwarty.

Tak, daj spokój… Ale nie jestem do końca zadowolony z weekendu. Jestem zadowolony z pracy, ale wynik nie był taki, jakiego się spodziewałem: ciężko pracowaliśmy, aby pozostać na czele, ale nic z tego nie wyszło. Teraz anulujemy, zbieramy punkty, aby się poprawić, a w Walencji będziemy silniejsi.

Czego oczekujesz po ostatniej rundzie? Ścigałeś się już tam w tym roku, ale będzie inaczej.

Tak, pogoda się zmienia i odnowiono asfalt: mam nadzieję, że jest mniej dziur, moim zdaniem tor znacznie się pogorszył w ostatni weekend, który zrobiliśmy w Walencji. Nawet gdyby podium dotarło… Teraz jest już tylko lepiej, więc trzeba się zrehabilitować!

Pozostał jeden wyścig, a ty tracisz 11 punktów do zajmującej 3. pozycji Surry. Czy to nadal realny cel dla ciebie?

Celem na sezon było ukończenie sezonu w pierwszej trójce, ale podczas mistrzostw nie przywiązywałem do tego dużej wagi, aby nie wywierać na siebie presji. Najpierw musimy dobrze wypaść, a potem zobaczymy, co będzie w rankingach.

Moto2, Mattia Rato patrzy w przyszłość „Odkupimy się w Walencji”

Weekend zaczął się dobrze, potem pojawiły się trudności. Mattia Rato miał dużą pewność startu w Aragonii, ale zamiast tego zanotował najgorszy weekend 2023 roku w JuniorGP Moto2. Pewne trudności w kwalifikacjach i problem techniczny w wyścigu nie pozwoliły mu osiągnąć tego, na co liczył. Teraz Rato chce po prostu odwołać etap w Aragonii, jego myśli są już w Walencji, aby się odkupić i jak najlepiej zakończyć swój najlepszy sezon w kategorii: chorąży zespołu AGR zajmuje tymczasowo 4. miejsce w klasyfikacji generalnej, a Surra jest jednak trzeci w swojej osobliwości miasta. Jednak co do przyszłości, nic nie zostało jeszcze przesądzone, zastanowi się nad tym po nominacji w Ricardo Tormo. Nasz wywiad.

Mattia Rato, zacznijmy od wrześniowych testów w Aragonii. Jak im poszło?

Ogólnie poszło im dobrze, z wyjątkiem jednej kraksy, bo zjechałem 10 metrów przed nimi, więc to był mój błąd. Osiągnąłem czasy zbliżone do zeszłorocznych i pracowaliśmy nad motocyklem, aby znaleźć odpowiednie dla mnie ustawienia. Poczyniliśmy spore postępy.

W takim razie opowiedz nam, jak minął weekend wyścigowy.

Byłem pewien, że mogę jechać szybko. Weekend zaczął się dobrze, poprawiłem czasy uzyskane w testach, a już pierwszego dnia byłem nawet trochę szybszy. Drugiego dnia poprawiłem się jeszcze bardziej, ale problemy zaczęły się podczas kwalifikacji wraz z awariami zarówno w Q1, jak i Q2.

W rezultacie te dwa wyścigi były dla ciebie skomplikowane.

Walczyłem w obu przypadkach. W pierwszym wyścigu miałem problem techniczny, w drugiej połowie wyścigu zepsuł mi się amortyzator układu kierowniczego, przez co motocykl stał się nie do jazdy. Jednak w drugim wyścigu miałem problemy, ponieważ brakowało mi tempa i upał, który powodował problemy z tylną oponą.

Mattia Rato, czy zrozumiałeś, dlaczego upadłeś?

Szczerze nie. W testach rozbiłem się, bo popełniłem błąd, tym razem nie było żadnych błędów z mojej strony. Przyjrzeliśmy się danym, ale nie było w nich nic dziwnego, właściwie nie rozumieliśmy, co się stało.

Czy to przemówienie miało na ciebie wpływ w przypadku obu ras?

Tak, dużo! Szczególnie druga jesień. W pierwszym też jechałem na dużej prędkości, w drugim byłem trochę wolniejszy, ale to on sprawił, że straciłem najwięcej pewności siebie.

Być może były też pewne trudności związane z warunkami pogodowymi?

W porównaniu z testami jedyną różnicą był poranek: zawsze była mgła, tor był nieco wilgotny, a testy ciągle opóźniały się.

Mattia Rato, patrząc na klasyfikację generalną, pomimo złożonej rundy, nadal jesteś czwarty.

Tak, daj spokój… Ale nie jestem do końca zadowolony z weekendu. Jestem zadowolony z pracy, ale wynik nie był taki, jakiego się spodziewałem: ciężko pracowaliśmy, aby pozostać na czele, ale nic z tego nie wyszło. Teraz anulujemy, zbieramy punkty, aby się poprawić, a w Walencji będziemy silniejsi.

Czego oczekujesz po ostatniej rundzie? Ścigałeś się już tam w tym roku, ale będzie inaczej.

Tak, pogoda się zmienia i odnowiono asfalt: mam nadzieję, że jest mniej dziur, moim zdaniem tor znacznie się pogorszył w ostatni weekend, który zrobiliśmy w Walencji. Nawet gdyby podium dotarło… Teraz jest już tylko lepiej, więc trzeba się zrehabilitować!

Pozostał jeden wyścig, a ty tracisz 11 punktów do zajmującej 3. pozycji Surry. Czy to nadal realny cel dla ciebie?

Celem na sezon było ukończenie sezonu w pierwszej trójce, ale podczas mistrzostw nie przywiązywałem do tego dużej wagi, aby nie wywierać na siebie presji. Najpierw musimy dobrze wypaść, a potem zobaczymy, co będzie w rankingach.

Moto2, Mattia Rato patrzy w przyszłość „Odkupimy się w Walencji”

Weekend zaczął się dobrze, potem pojawiły się trudności. Mattia Rato miał dużą pewność startu w Aragonii, ale zamiast tego zanotował najgorszy weekend 2023 roku w JuniorGP Moto2. Pewne trudności w kwalifikacjach i problem techniczny w wyścigu nie pozwoliły mu osiągnąć tego, na co liczył. Teraz Rato chce po prostu odwołać etap w Aragonii, jego myśli są już w Walencji, aby się odkupić i jak najlepiej zakończyć swój najlepszy sezon w kategorii: chorąży zespołu AGR zajmuje tymczasowo 4. miejsce w klasyfikacji generalnej, a Surra jest jednak trzeci w swojej osobliwości miasta. Jednak co do przyszłości, nic nie zostało jeszcze przesądzone, zastanowi się nad tym po nominacji w Ricardo Tormo. Nasz wywiad.

Mattia Rato, zacznijmy od wrześniowych testów w Aragonii. Jak im poszło?

Ogólnie poszło im dobrze, z wyjątkiem jednej kraksy, bo zjechałem 10 metrów przed nimi, więc to był mój błąd. Osiągnąłem czasy zbliżone do zeszłorocznych i pracowaliśmy nad motocyklem, aby znaleźć odpowiednie dla mnie ustawienia. Poczyniliśmy spore postępy.

W takim razie opowiedz nam, jak minął weekend wyścigowy.

Byłem pewien, że mogę jechać szybko. Weekend zaczął się dobrze, poprawiłem czasy uzyskane w testach, a już pierwszego dnia byłem nawet trochę szybszy. Drugiego dnia poprawiłem się jeszcze bardziej, ale problemy zaczęły się podczas kwalifikacji wraz z awariami zarówno w Q1, jak i Q2.

W rezultacie te dwa wyścigi były dla ciebie skomplikowane.

Walczyłem w obu przypadkach. W pierwszym wyścigu miałem problem techniczny, w drugiej połowie wyścigu zepsuł mi się amortyzator układu kierowniczego, przez co motocykl stał się nie do jazdy. Jednak w drugim wyścigu miałem problemy, ponieważ brakowało mi tempa i upał, który powodował problemy z tylną oponą.

Mattia Rato, czy zrozumiałeś, dlaczego upadłeś?

Szczerze nie. W testach rozbiłem się, bo popełniłem błąd, tym razem nie było żadnych błędów z mojej strony. Przyjrzeliśmy się danym, ale nie było w nich nic dziwnego, właściwie nie rozumieliśmy, co się stało.

Czy to przemówienie miało na ciebie wpływ w przypadku obu ras?

Tak, dużo! Szczególnie druga jesień. W pierwszym też jechałem na dużej prędkości, w drugim byłem trochę wolniejszy, ale to on sprawił, że straciłem najwięcej pewności siebie.

Być może były też pewne trudności związane z warunkami pogodowymi?

W porównaniu z testami jedyną różnicą był poranek: zawsze była mgła, tor był nieco wilgotny, a testy ciągle opóźniały się.

Mattia Rato, patrząc na klasyfikację generalną, pomimo złożonej rundy, nadal jesteś czwarty.

Tak, daj spokój… Ale nie jestem do końca zadowolony z weekendu. Jestem zadowolony z pracy, ale wynik nie był taki, jakiego się spodziewałem: ciężko pracowaliśmy, aby pozostać na czele, ale nic z tego nie wyszło. Teraz anulujemy, zbieramy punkty, aby się poprawić, a w Walencji będziemy silniejsi.

Czego oczekujesz po ostatniej rundzie? Ścigałeś się już tam w tym roku, ale będzie inaczej.

Tak, pogoda się zmienia i odnowiono asfalt: mam nadzieję, że jest mniej dziur, moim zdaniem tor znacznie się pogorszył w ostatni weekend, który zrobiliśmy w Walencji. Nawet gdyby podium dotarło… Teraz jest już tylko lepiej, więc trzeba się zrehabilitować!

Pozostał jeden wyścig, a ty tracisz 11 punktów do zajmującej 3. pozycji Surry. Czy to nadal realny cel dla ciebie?

Celem na sezon było ukończenie sezonu w pierwszej trójce, ale podczas mistrzostw nie przywiązywałem do tego dużej wagi, aby nie wywierać na siebie presji. Najpierw musimy dobrze wypaść, a potem zobaczymy, co będzie w rankingach.

Moto2, Mattia Rato patrzy w przyszłość „Odkupimy się w Walencji”

Weekend zaczął się dobrze, potem pojawiły się trudności. Mattia Rato miał dużą pewność startu w Aragonii, ale zamiast tego zanotował najgorszy weekend 2023 roku w JuniorGP Moto2. Pewne trudności w kwalifikacjach i problem techniczny w wyścigu nie pozwoliły mu osiągnąć tego, na co liczył. Teraz Rato chce po prostu odwołać etap w Aragonii, jego myśli są już w Walencji, aby się odkupić i jak najlepiej zakończyć swój najlepszy sezon w kategorii: chorąży zespołu AGR zajmuje tymczasowo 4. miejsce w klasyfikacji generalnej, a Surra jest jednak trzeci w swojej osobliwości miasta. Jednak co do przyszłości, nic nie zostało jeszcze przesądzone, zastanowi się nad tym po nominacji w Ricardo Tormo. Nasz wywiad.

Mattia Rato, zacznijmy od wrześniowych testów w Aragonii. Jak im poszło?

Ogólnie poszło im dobrze, z wyjątkiem jednej kraksy, bo zjechałem 10 metrów przed nimi, więc to był mój błąd. Osiągnąłem czasy zbliżone do zeszłorocznych i pracowaliśmy nad motocyklem, aby znaleźć odpowiednie dla mnie ustawienia. Poczyniliśmy spore postępy.

W takim razie opowiedz nam, jak minął weekend wyścigowy.

Byłem pewien, że mogę jechać szybko. Weekend zaczął się dobrze, poprawiłem czasy uzyskane w testach, a już pierwszego dnia byłem nawet trochę szybszy. Drugiego dnia poprawiłem się jeszcze bardziej, ale problemy zaczęły się podczas kwalifikacji wraz z awariami zarówno w Q1, jak i Q2.

W rezultacie te dwa wyścigi były dla ciebie skomplikowane.

Walczyłem w obu przypadkach. W pierwszym wyścigu miałem problem techniczny, w drugiej połowie wyścigu zepsuł mi się amortyzator układu kierowniczego, przez co motocykl stał się nie do jazdy. Jednak w drugim wyścigu miałem problemy, ponieważ brakowało mi tempa i upał, który powodował problemy z tylną oponą.

Mattia Rato, czy zrozumiałeś, dlaczego upadłeś?

Szczerze nie. W testach rozbiłem się, bo popełniłem błąd, tym razem nie było żadnych błędów z mojej strony. Przyjrzeliśmy się danym, ale nie było w nich nic dziwnego, właściwie nie rozumieliśmy, co się stało.

Czy to przemówienie miało na ciebie wpływ w przypadku obu ras?

Tak, dużo! Szczególnie druga jesień. W pierwszym też jechałem na dużej prędkości, w drugim byłem trochę wolniejszy, ale to on sprawił, że straciłem najwięcej pewności siebie.

Być może były też pewne trudności związane z warunkami pogodowymi?

W porównaniu z testami jedyną różnicą był poranek: zawsze była mgła, tor był nieco wilgotny, a testy ciągle opóźniały się.

Mattia Rato, patrząc na klasyfikację generalną, pomimo złożonej rundy, nadal jesteś czwarty.

Tak, daj spokój… Ale nie jestem do końca zadowolony z weekendu. Jestem zadowolony z pracy, ale wynik nie był taki, jakiego się spodziewałem: ciężko pracowaliśmy, aby pozostać na czele, ale nic z tego nie wyszło. Teraz anulujemy, zbieramy punkty, aby się poprawić, a w Walencji będziemy silniejsi.

Czego oczekujesz po ostatniej rundzie? Ścigałeś się już tam w tym roku, ale będzie inaczej.

Tak, pogoda się zmienia i odnowiono asfalt: mam nadzieję, że jest mniej dziur, moim zdaniem tor znacznie się pogorszył w ostatni weekend, który zrobiliśmy w Walencji. Nawet gdyby podium dotarło… Teraz jest już tylko lepiej, więc trzeba się zrehabilitować!

Pozostał jeden wyścig, a ty tracisz 11 punktów do zajmującej 3. pozycji Surry. Czy to nadal realny cel dla ciebie?

Celem na sezon było ukończenie sezonu w pierwszej trójce, ale podczas mistrzostw nie przywiązywałem do tego dużej wagi, aby nie wywierać na siebie presji. Najpierw musimy dobrze wypaść, a potem zobaczymy, co będzie w rankingach.

Moto2, Mattia Rato patrzy w przyszłość „Odkupimy się w Walencji”

Weekend zaczął się dobrze, potem pojawiły się trudności. Mattia Rato miał dużą pewność startu w Aragonii, ale zamiast tego zanotował najgorszy weekend 2023 roku w JuniorGP Moto2. Pewne trudności w kwalifikacjach i problem techniczny w wyścigu nie pozwoliły mu osiągnąć tego, na co liczył. Teraz Rato chce po prostu odwołać etap w Aragonii, jego myśli są już w Walencji, aby się odkupić i jak najlepiej zakończyć swój najlepszy sezon w kategorii: chorąży zespołu AGR zajmuje tymczasowo 4. miejsce w klasyfikacji generalnej, a Surra jest jednak trzeci w swojej osobliwości miasta. Jednak co do przyszłości, nic nie zostało jeszcze przesądzone, zastanowi się nad tym po nominacji w Ricardo Tormo. Nasz wywiad.

Mattia Rato, zacznijmy od wrześniowych testów w Aragonii. Jak im poszło?

Ogólnie poszło im dobrze, z wyjątkiem jednej kraksy, bo zjechałem 10 metrów przed nimi, więc to był mój błąd. Osiągnąłem czasy zbliżone do zeszłorocznych i pracowaliśmy nad motocyklem, aby znaleźć odpowiednie dla mnie ustawienia. Poczyniliśmy spore postępy.

W takim razie opowiedz nam, jak minął weekend wyścigowy.

Byłem pewien, że mogę jechać szybko. Weekend zaczął się dobrze, poprawiłem czasy uzyskane w testach, a już pierwszego dnia byłem nawet trochę szybszy. Drugiego dnia poprawiłem się jeszcze bardziej, ale problemy zaczęły się podczas kwalifikacji wraz z awariami zarówno w Q1, jak i Q2.

W rezultacie te dwa wyścigi były dla ciebie skomplikowane.

Walczyłem w obu przypadkach. W pierwszym wyścigu miałem problem techniczny, w drugiej połowie wyścigu zepsuł mi się amortyzator układu kierowniczego, przez co motocykl stał się nie do jazdy. Jednak w drugim wyścigu miałem problemy, ponieważ brakowało mi tempa i upał, który powodował problemy z tylną oponą.

Mattia Rato, czy zrozumiałeś, dlaczego upadłeś?

Szczerze nie. W testach rozbiłem się, bo popełniłem błąd, tym razem nie było żadnych błędów z mojej strony. Przyjrzeliśmy się danym, ale nie było w nich nic dziwnego, właściwie nie rozumieliśmy, co się stało.

Czy to przemówienie miało na ciebie wpływ w przypadku obu ras?

Tak, dużo! Szczególnie druga jesień. W pierwszym też jechałem na dużej prędkości, w drugim byłem trochę wolniejszy, ale to on sprawił, że straciłem najwięcej pewności siebie.

Być może były też pewne trudności związane z warunkami pogodowymi?

W porównaniu z testami jedyną różnicą był poranek: zawsze była mgła, tor był nieco wilgotny, a testy ciągle się opóźniały.

Mattia Rato, patrząc na klasyfikację generalną, pomimo złożonej rundy, nadal jesteś czwarty.

Tak, daj spokój… Ale nie jestem do końca zadowolony z weekendu. Jestem zadowolony z pracy, ale wynik nie był taki, jakiego się spodziewałem: ciężko pracowaliśmy, aby pozostać na czele, ale nic z tego nie wyszło. Teraz anulujemy, zbieramy punkty, aby się poprawić, a w Walencji będziemy silniejsi.

Czego oczekujesz po ostatniej rundzie? Ścigałeś się już tam w tym roku, ale będzie inaczej.

Tak, pogoda się zmienia i odnowiono asfalt: mam nadzieję, że jest mniej dziur, moim zdaniem tor znacznie się pogorszył w ostatni weekend, który zrobiliśmy w Walencji. Nawet gdyby podium dotarło… Teraz jest już tylko lepiej, więc trzeba się zrehabilitować!

Pozostał jeden wyścig, a ty tracisz 11 punktów do zajmującej 3. pozycji Surry. Czy to nadal realny cel dla ciebie?

Celem na sezon było ukończenie sezonu w pierwszej trójce, ale podczas mistrzostw nie przywiązywałem do tego dużej wagi, aby nie wywierać na siebie presji. Najpierw musimy dobrze wypaść, a potem zobaczymy, co będzie w rankingach.

Moto2, Mattia Rato patrzy w przyszłość „Odkupimy się w Walencji”

Weekend zaczął się dobrze, potem pojawiły się trudności. Mattia Rato miał dużą pewność startu w Aragonii, ale zamiast tego zanotował najgorszy weekend 2023 roku w JuniorGP Moto2. Pewne trudności w kwalifikacjach i problem techniczny w wyścigu nie pozwoliły mu osiągnąć tego, na co liczył. Teraz Rato chce po prostu odwołać etap w Aragonii, jego myśli są już w Walencji, aby się odkupić i jak najlepiej zakończyć swój najlepszy sezon w kategorii: chorąży zespołu AGR zajmuje tymczasowo 4. miejsce w klasyfikacji generalnej, a Surra jest jednak trzeci w swojej osobliwości miasta. Jednak co do przyszłości, nic nie zostało jeszcze przesądzone, zastanowi się nad tym po nominacji w Ricardo Tormo. Nasz wywiad.

Mattia Rato, zacznijmy od wrześniowych testów w Aragonii. Jak im poszło?

Ogólnie poszło im dobrze, z wyjątkiem jednej kraksy, bo zjechałem 10 metrów przed nimi, więc to był mój błąd. Osiągnąłem czasy zbliżone do zeszłorocznych i pracowaliśmy nad motocyklem, aby znaleźć odpowiednie dla mnie ustawienia. Poczyniliśmy spore postępy.

W takim razie opowiedz nam, jak minął weekend wyścigowy.

Byłem pewien, że mogę jechać szybko. Weekend zaczął się dobrze, poprawiłem czasy uzyskane w testach, a już pierwszego dnia byłem nawet trochę szybszy. Drugiego dnia poprawiłem się jeszcze bardziej, ale problemy zaczęły się podczas kwalifikacji wraz z awariami zarówno w Q1, jak i Q2.

W rezultacie te dwa wyścigi były dla ciebie skomplikowane.

Walczyłem w obu przypadkach. W pierwszym wyścigu miałem problem techniczny, w drugiej połowie wyścigu zepsuł mi się amortyzator układu kierowniczego, przez co motocykl stał się nie do jazdy. Jednak w drugim wyścigu miałem problemy, ponieważ brakowało mi tempa i upał, który powodował problemy z tylną oponą.

Mattia Rato, czy zrozumiałeś, dlaczego upadłeś?

Szczerze nie. W testach rozbiłem się, bo popełniłem błąd, tym razem nie było żadnych błędów z mojej strony. Przyjrzeliśmy się danym, ale nie było w nich nic dziwnego, właściwie nie rozumieliśmy, co się stało.

Czy to przemówienie miało na ciebie wpływ w przypadku obu ras?

Tak, dużo! Szczególnie druga jesień. W pierwszym też jechałem na dużej prędkości, w drugim byłem trochę wolniejszy, ale to on sprawił, że straciłem najwięcej pewności siebie.

Być może były też pewne trudności związane z warunkami pogodowymi?

W porównaniu z testami jedyną różnicą był poranek: zawsze była mgła, tor był nieco wilgotny, a testy ciągle opóźniały się.

Mattia Rato, patrząc na klasyfikację generalną, pomimo złożonej rundy, nadal jesteś czwarty.

Tak, daj spokój… Ale nie jestem do końca zadowolony z weekendu. Jestem zadowolony z pracy, ale wynik nie był taki, jakiego się spodziewałem: ciężko pracowaliśmy, aby pozostać na czele, ale nic z tego nie wyszło. Teraz anulujemy, zbieramy punkty, aby się poprawić, a w Walencji będziemy silniejsi.

Czego oczekujesz po ostatniej rundzie? Ścigałeś się już tam w tym roku, ale będzie inaczej.

Tak, pogoda się zmienia i odnowiono asfalt: mam nadzieję, że jest mniej dziur, moim zdaniem tor znacznie się pogorszył w ostatni weekend, który zrobiliśmy w Walencji. Nawet gdyby podium dotarło… Teraz jest już tylko lepiej, więc trzeba się zrehabilitować!

Pozostał jeden wyścig, a ty tracisz 11 punktów do zajmującej 3. pozycji Surry. Czy to nadal realny cel dla ciebie?

Celem na sezon było ukończenie sezonu w pierwszej trójce, ale podczas mistrzostw nie przywiązywałem do tego dużej wagi, aby nie wywierać na siebie presji. Najpierw musimy dobrze wypaść, a potem zobaczymy, co będzie w rankingach.