Sobota w Sepang była bardzo problematyczna dla Moto2. Niebezpieczne wypadki debiutantów Izana Guevary i Darryna Bindera spowodowały wiele czerwonych flag na trzecim treningu, co w konsekwencji doprowadziło do opóźnień także w kwalifikacjach do drugiego treningu i MotoGP. Ale z pewnością ważniejszy jest fakt, że niestety obaj chłopcy nie wyszli całkowicie bez szwanku. Dla Bindera GP Malezji zakończył się dokładnie podczas ostatniej sesji testowej, Guevara zamiast tego kontynuował, ale jutro będzie musiał ponownie przejść badania lekarskie, zanim będzie mógł wziąć udział w wyścigu.
Guevara chce spróbować
Jako pierwszy zaskoczył nie tylko swój zespół Aspar, ale także chłopaków z Moto2, którzy właśnie wkroczyli do akcji. Tak naprawdę minęło kilka minut i były żółte flagi, dopiero później stało się jasne, co się stało: gwałtowny upadek na trzecim zakręcie, po którym Izan Guevara leżał z bólu na ziemi na środku toru. Być może zajęło to kilka chwil za długo, biorąc pod uwagę prędkość Moto2 oraz fakt, że zarówno kierowca, jak i komisarze oraz personel medyczny, którzy natychmiast pobiegli na miejsce zdarzenia, znajdowali się prawie w jednej linii z innymi jadącymi motocyklami, ale wtedy czerwona flaga przybył, co przerwało wyścig, akcję i umożliwiło akcję ratowniczą.
Guevarę zabrano na noszach, przewieziono najpierw do Centrum Medycznego, a następnie do szpitala na wszystkie badania. Najnowsze badanie rezonansem magnetycznym wykazało niewielkie złamanie, pęknięcie w dolnej części kości strzałkowej, lepiej powiedziane w okolicy prawej kostki. Mimo to Hiszpan wrócił i po dobrym zdrowiu regularnie startował w kwalifikacjach, zajmując w sumie 25. miejsce. Jutro jednak skutki huku będą znacznie bardziej odczuwalne i konieczna będzie nowa kontrola, aby ustalić, czy rzeczywiście jest on zdolny do wzięcia udziału w wyścigu.
Binder, nowa kontuzja
Trudno powiedzieć, że w 2023 roku szczęście będzie mu sprzyjać. Były zawodnik MotoGP swój pierwszy sezon w Moto2 mocno dotknął dwie kontuzje, jedna prawej ręki w Austin, a druga kręgu (i wszystko poszło dobrze… ) w Austrii. Ale w Sepang pojawiły się inne problemy: działalność właśnie została wznowiona po wywieszeniu pierwszej czerwonej flagi, kiedy miał miejsce kolejny przerażający wypadek. Binder dosłownie rzucił się na niekontrolowany motocykl z powodu wyraźnego problemu z hamulcami: KALEX nr 15 niezrażony kontynuował wyścig z maksymalną prędkością, pokonując bariery na zakręcie nr 1, niszcząc je i powodując drugą czerwoną flagę.
Ponownie Binder nie wyszedł całkowicie bez szwanku. Po wypadku na żwirze od razu wyglądał na bardzo obolałego, inspektor musiał nawet pomóc mu zdjąć rękawiczkę z prawej ręki, ponieważ była ona ograniczona do lewej. Badania lekarskie najpierw na obwodzie, a potem w szpitalu wykazały przyczynę: dwa zwichnięte palce, a także otarcia i skaleczenia, do których dochodzi skręcenie prawej kostki. Oczywiście nie może kontynuować rywalizacji, ale sytuacja znów jest krytyczna: za tydzień jedziemy do Kataru, za dwa wielki finał w Walencji. Nowicjusz Moto2 ma nadzieję wystartować w obu GP, ale będzie to wyścig z czasem.
Zdjęcie: Aspar Team/Intact GP