Moto2, Diogo Moreira „Podążam śladami Marca Marqueza”

Z Manuela Pecino/motosan.es

Diogo Moreira uważany jest za jednego z najbardziej utalentowanych zawodników nowej generacji. Brazylijczyk rozmawiał z nami o tym kilka dni temu po oficjalnej prezentacji swojego nowego zespołu w Moto2, Italtrans Racing Team. Brazylijczyk żegna się tym samym z kategorią Moto3, w której nie uzyskał oczekiwanych wyników.

Kiedy zobaczyłem zdjęcie Rancza Valentino Rossiego, powiedziałem sobie: „Muszę z nim porozmawiać”. Diogo Moreira, czy zająłeś trzecie miejsce?

Zdjęcie jest piękne, zrobię z niego obraz. W tym wyścigu zająłem drugie miejsce. Marini wygrał, ja zająłem drugie miejsce, a Valentino trzeci.

Jak wrażenia na ranczu? Czy byłeś tam kiedyś?

Tak, byłem tam w 2021 r., w 2022 r. nie mogłem. W tym roku muszę przyznać, że to było szaleństwo. Tor, atmosfera… to, co stworzyli, robi wrażenie. To atmosfera MotoGP, ale o wiele lepsza zabawa.

Diogo Moreira, zostałeś dłużej?

Tak, to zdjęcie było z piątkowego wieczoru, przedstawiało Americanę. A w sobotni poranek odbył się Bieg Mistrzów na 100 km. Gdy wszystko było już gotowe, wróciłem do domu. Zatrzymaliśmy się na kolację w sobotę wieczorem i wróciliśmy do domu w niedzielę rano. Mam jednak nadzieję, że po Misano lub przed Misano będę mógł zatrzymać się tam na jeden dzień, aby odbyć dzień treningu.

Co jest przyjemniejsze, struktura czy trening z nimi?

Cóż, to raczej obwód, który utworzyli. W Hiszpanii nie ma nic podobnego, poza tym, że trenowanie z nimi to coś innego. Wszyscy są bardzo silni, w wyścigu walczyłem o czwarte lub piąte miejsce, a pierwszy dał mi dwie sekundy na okrążenie. Jest idealny na trening.

Wziąłeś własny motocykl, czy pożyczyli?

Nie, miałem swój motocykl. Przywiozłem Hondę, tę, na której zawsze trenuję.

Diogo Moreira, czy skorzystałeś z okazji, aby odwiedzić fabryki Italtrans, czy już je znałeś?

Nigdy tam nie byłem i nie mogłem pojechać na ranczo w weekend. Poszedłem w zeszłym tygodniu w dniu prezentacji. Nigdy tam nie byłem, szczerze mówiąc, robi wrażenie, jest bardzo duży. Mają tam wszystko: wszystkie motocykle z lat, w których się ścigali, sprzęt, ciężarówki… To naprawdę, naprawdę fajne.

Myślę, że Italtrans dołączył do MotoGP z czystej pasji.

Tak, przede wszystkim Laura, jedna z właścicielek zespołu, bardzo lubi ścigać się. Nie do każdego to dociera, ale do każdego może i podąża za nami bardzo uważnie. Prawda jest taka, że ​​bardzo lubię ten zespół i jestem bardzo szczęśliwy. Przede wszystkim najlepsze jest pragnienie, które mają co roku.

Diogo Moreira, mówiąc o Moto2, czy przybrałeś na wadze?

Tak, w tej chwili potrzebuję jeszcze jednego kilograma, żeby uniknąć balastu na rowerze, ale już przytyłem dwa. Muszę jeszcze trochę dorosnąć.

W Moto3 pativi la sława?

Zawsze żartowałam ze znajomymi, że zjadam wszystko bez przerwy. Miałem własną dietę, ale w weekendy jadłem wszystko, nie byłem głodny. Ale teraz w Moto2 jem za dużo. Co najwyżej czasami nie mogę już przełknąć jedzenia. Ale ostatecznie tak jest, muszę jeść i trenować.

Wszyscy zgadzają się, że byłeś jednym z najbardziej utalentowanych zawodników Moto3. Dlaczego nie osiągnąłeś swojego celu, którym, jak sądzę, było zdobycie tytułu?

W zeszłym roku rozpoczęliśmy mistrzostwa bardzo dobrze. Miałem dużo pewności siebie, przyjeżdżałem w każdy weekend i niczym się nie przejmowałem, wychodziłem na tor i jechałem szybko. Ale przyszedł czas, kiedy nałożyłem na siebie presję i myślę, że to było złe. Kilka razy stawałem na podium, ale chciałem wygrać, ale nie udało mi się. Aż przyszedł taki moment, że zacząłem spadać. W połowie sezonu trudno było mi się cieszyć. Mechanicy widzieli, że nie jestem zadowolony. Nie wiedziałem co robić. Po lecie zacząłem się koncentrować i myśleć tylko o dobrej zabawie, aż do zwycięstwa.

Diogo Moreira, czy odbyłeś tę podróż sam, czy poprosiłeś o pomoc psychologa sportowego?

“NIE. Wiele osób mnie o to pytało, ale ja nie szukałam nikogo poza rodziną, bliskimi mi osobami. Myślę, że jeśli czujesz się w nich komfortowo, to w ostatecznym rozrachunku będzie to najlepsza rzecz. Myślę, że to był pozytywny aspekt i teraz też staram się to robić. Wracasz do domu i starasz się czuć dobrze w towarzystwie rodziców i osób, z którymi jesteś blisko na co dzień.

Gdybyś miał wybierać pomiędzy zdobyciem tytułu mistrza Moto2 a awansem do MotoGP w przyszłym roku, co byś wybrał?

Myślę, że jeśli wygram w przyszłym roku, nawet jeśli będzie to bardzo trudne, na pewno przeniosę się do MotoGP. Jeśli wygram w jednej kategorii, oznacza to, że jestem przygotowany na następną. Myślę jednak, że Moto2 jest skomplikowane i chcę iść krok po kroku. Nie chcę mieć wpływu na wyniki.

Diogo Moreira, jakie wrażenia miałeś z Moto2?

Mam 600cc do treningu. A prawda jest taka, że ​​porównując Moto3 i Moto2, na końcu prostej nie zauważa się tego aż tak bardzo. Jednak podczas przyspieszania na wyjściu z zakrętów widać, że motocykl jest bardzo mocny. Ważę bardzo mało i podczas testu w Walencji rower się podniósł. To było bardzo skomplikowane, więc musiałam trochę przybrać na wadze. Na dodatek w poniedziałek nie udało mi się dobrze wykonać testu, ponieważ w niedzielę upadłam i doznałam niewielkiego złamania kości łokciowej. Przejechałem osiem okrążeń, aby zrozumieć motocykl i myślę, że poszło całkiem nieźle.

Jako kierowca, w czym myślisz, że jesteś naprawdę dobry?

Atak czasowy to jest to, co lubię najbardziej. Wyjazdy na pełną przejażdżkę, myślę, że to jest to, co robię najlepiej. Muszę też trenować szczególnie pod koniec wyścigu, aby nauczyć się kontrolować oponę i gdzie się ustawić. Ale moją mocną stroną jest atak na czas: dotarcie na tor i już na drugim okrążeniu udaje mi się ustawić czas.

Dużo trenujesz z zawodnikami MotoGP, zwłaszcza z kim?

Zwłaszcza z Markiem i Alexem [Marquez]. Czasami spotykamy się na treningu, mimo że obecnie mieszkają w Madrycie.

Do kogo porównałbyś się pod względem stylu?

Powiedziałbym, że Marc, bo to z nim najczęściej trenuję. Przede mną długa droga, aby osiągnąć jego poziom, ale mniej więcej podążam jego śladami.

Oryginalny artykuł na motosan.es

Moto2, Diogo Moreira „Podążam śladami Marca Marqueza”

Z Manuela Pecino/motosan.es

Diogo Moreira uważany jest za jednego z najbardziej utalentowanych zawodników nowej generacji. Brazylijczyk rozmawiał z nami o tym kilka dni temu po oficjalnej prezentacji swojego nowego zespołu w Moto2, Italtrans Racing Team. Brazylijczyk żegna się tym samym z kategorią Moto3, w której nie uzyskał oczekiwanych wyników.

Kiedy zobaczyłem zdjęcie Rancza Valentino Rossiego, powiedziałem sobie: „Muszę z nim porozmawiać”. Diogo Moreira, czy zająłeś trzecie miejsce?

Zdjęcie jest piękne, zrobię z niego obraz. W tym wyścigu zająłem drugie miejsce. Marini wygrał, ja zająłem drugie miejsce, a Valentino trzeci.

Jak wrażenia na ranczu? Czy byłeś tam kiedyś?

Tak, byłem tam w 2021 r., w 2022 r. nie mogłem. W tym roku muszę przyznać, że to było szaleństwo. Tor, atmosfera… to, co stworzyli, robi wrażenie. To atmosfera MotoGP, ale o wiele lepsza zabawa.

Diogo Moreira, zostałeś dłużej?

Tak, to zdjęcie było z piątkowego wieczoru, przedstawiało Americanę. A w sobotni poranek odbył się Bieg Mistrzów na 100 km. Gdy wszystko było już gotowe, wróciłem do domu. Zatrzymaliśmy się na kolację w sobotę wieczorem i wróciliśmy do domu w niedzielę rano. Mam jednak nadzieję, że po Misano lub przed Misano będę mógł zatrzymać się tam na jeden dzień, aby odbyć dzień treningu.

Co jest przyjemniejsze, struktura czy trening z nimi?

Cóż, to raczej obwód, który utworzyli. W Hiszpanii nie ma nic podobnego, poza tym, że trenowanie z nimi to coś innego. Wszyscy są bardzo silni, w wyścigu walczyłem o czwarte lub piąte miejsce, a pierwszy dał mi dwie sekundy na okrążenie. Jest idealny na trening.

Wziąłeś własny motocykl, czy pożyczyli?

Nie, miałem swój motocykl. Przywiozłem Hondę, tę, na której zawsze trenuję.

Diogo Moreira, czy skorzystałeś z okazji, aby odwiedzić fabryki Italtrans, czy już je znałeś?

Nigdy tam nie byłem i nie mogłem pojechać na ranczo w weekend. Poszedłem w zeszłym tygodniu w dniu prezentacji. Nigdy tam nie byłem, szczerze mówiąc, robi wrażenie, jest bardzo duży. Mają tam wszystko: wszystkie motocykle z lat, w których się ścigali, sprzęt, ciężarówki… To naprawdę, naprawdę fajne.

Myślę, że Italtrans dołączył do MotoGP z czystej pasji.

Tak, przede wszystkim Laura, jedna z właścicielek zespołu, bardzo lubi ścigać się. Nie do każdego to dociera, ale do każdego może i podąża za nami bardzo uważnie. Prawda jest taka, że ​​bardzo lubię ten zespół i jestem bardzo szczęśliwy. Przede wszystkim najlepsze jest pragnienie, które mają co roku.

Diogo Moreira, mówiąc o Moto2, czy przybrałeś na wadze?

Tak, w tej chwili potrzebuję jeszcze jednego kilograma, żeby uniknąć balastu na rowerze, ale już przytyłem dwa. Muszę jeszcze trochę dorosnąć.

W Moto3 pativi la sława?

Zawsze żartowałam ze znajomymi, że zjadam wszystko bez przerwy. Miałem własną dietę, ale w weekendy jadłem wszystko, nie byłem głodny. Ale teraz w Moto2 jem za dużo. Co najwyżej czasami nie mogę już przełknąć jedzenia. Ale ostatecznie tak jest, muszę jeść i trenować.

Wszyscy zgadzają się, że byłeś jednym z najbardziej utalentowanych zawodników Moto3. Dlaczego nie osiągnąłeś swojego celu, którym, jak sądzę, było zdobycie tytułu?

W zeszłym roku rozpoczęliśmy mistrzostwa bardzo dobrze. Miałem dużo pewności siebie, przyjeżdżałem w każdy weekend i niczym się nie przejmowałem, wychodziłem na tor i jechałem szybko. Ale przyszedł czas, kiedy nałożyłem na siebie presję i myślę, że to było złe. Kilka razy stawałem na podium, ale chciałem wygrać, ale nie udało mi się. Aż przyszedł taki moment, że zacząłem spadać. W połowie sezonu trudno było mi się cieszyć. Mechanicy widzieli, że nie jestem zadowolony. Nie wiedziałem co robić. Po lecie zacząłem się koncentrować i myśleć tylko o dobrej zabawie, aż do zwycięstwa.

Diogo Moreira, czy odbyłeś tę podróż sam, czy poprosiłeś o pomoc psychologa sportowego?

“NIE. Wiele osób mnie o to pytało, ale ja nie szukałam nikogo poza rodziną, bliskimi mi osobami. Myślę, że jeśli czujesz się w nich komfortowo, to w ostatecznym rozrachunku będzie to najlepsza rzecz. Myślę, że to był pozytywny aspekt i teraz też staram się to robić. Wracam do domu i staram się czuć dobrze w towarzystwie Twoich rodziców i osób, z którymi jesteś blisko na co dzień.

Gdybyś miał wybierać pomiędzy zdobyciem tytułu mistrza Moto2 a awansem do MotoGP w przyszłym roku, co byś wybrał?

Myślę, że jeśli wygram w przyszłym roku, nawet jeśli będzie to bardzo trudne, na pewno przeniosę się do MotoGP. Jeśli wygram w jednej kategorii, oznacza to, że jestem przygotowany na następną. Myślę jednak, że Moto2 jest skomplikowane i chcę iść krok po kroku. Nie chcę mieć wpływu na wyniki.

Diogo Moreira, jakie wrażenia miałeś z Moto2?

Mam 600cc do treningu. A prawda jest taka, że ​​porównując Moto3 i Moto2, na końcu prostej nie zauważa się tego aż tak bardzo. Jednak podczas przyspieszania na wyjściu z zakrętów widać, że motocykl jest bardzo mocny. Ważę bardzo mało i podczas testu w Walencji rower się podniósł. To było bardzo skomplikowane, więc musiałam trochę przybrać na wadze. Na dodatek w poniedziałek nie udało mi się dobrze wykonać testu, ponieważ w niedzielę upadłam i doznałam niewielkiego złamania kości łokciowej. Przejechałem osiem okrążeń, aby zrozumieć motocykl i myślę, że poszło całkiem nieźle.

Jako kierowca, w czym myślisz, że jesteś naprawdę dobry?

Atak czasowy to jest to, co lubię najbardziej. Wyjazdy na pełną przejażdżkę, myślę, że to jest to, co robię najlepiej. Muszę też trenować szczególnie pod koniec wyścigu, aby nauczyć się kontrolować oponę i gdzie się ustawić. Ale moją mocną stroną jest atak na czas: dotarcie na tor i już na drugim okrążeniu udaje mi się ustawić czas.

Dużo trenujesz z zawodnikami MotoGP, zwłaszcza z kim?

Zwłaszcza z Markiem i Alexem [Marquez]. Czasami spotykamy się na treningu, mimo że obecnie mieszkają w Madrycie.

Do kogo porównałbyś się pod względem stylu?

Powiedziałbym, że Marc, bo to z nim najczęściej trenuję. Przede mną długa droga, aby osiągnąć jego poziom, ale mniej więcej podążam jego śladami.

Oryginalny artykuł na motosan.es