Jedyny znany japoński kierowca ostatnich lat w Mistrzostwach Świata pojawia się ponownie. Ai Ogura zdołał odzyskać podium w Moto2, w GP w Le Mans osiągnął swój pierwszy znaczący wynik w sezonie 2024. Miejsce, którego potrzebował, zarówno pod względem osobistym, jak i dlatego, że zrobili to już wszyscy jego koledzy z Boscoscuro. Po mistrzostwach, choć z pewnymi podium, mocno dotknięty problemami fizycznymi doznanymi przed startem, wicemistrz Moto2 2022 odzyskuje pewność siebie, przyczynia się do historycznego momentu Boscoscuro i pierwszego podwójnego podium MT Helmets-MSi na swoim debiut w kategorii, ostatecznie zajmując w sumie czwarte miejsce (-26 do kolegi z drużyny). Można śmiało powiedzieć, że jego rok się rozpoczął.
„Niespodzianka” na podium Moto2
Dokładnie tak to zdefiniował kierowca MT Helmets-MSi na zakończenie wyścigu rozgrywanego we Francji. „Zakończyłem trudną sobotę i znowu zaczęliśmy od tyłu, a podczas wyścigu nie spodziewałem się niczego” Ogura przyznał się do motogp.com. Przypomnijmy, że na starcie był dopiero 17., więc jego humor na starcie nie był wystarczająco zły. „Zawsze jest powód, jeśli coś nie idzie dobrze, musisz popracować nad słabymi punktami” Ogura podkreślił w swego rodzaju mea culpa za niezbyt pozytywne kwalifikacje.
Jednak od samego początku numer 79 dał z siebie wszystko, starając się wspiąć na szczyt z determinacją i konsekwentnością okrążenie za okrążeniem. „Po raz kolejny dałem z siebie wszystko i szczerze mówiąc, była to miła niespodzianka! Nie spodziewałem się, że uda mi się stanąć na podium.” Wynik, który z pewnością stanowi znaczący impuls motywacyjny. Mówimy o kolarzu, który dwa sezony temu walczył o tytuł Moto2, GP Le Mans może być kluczem do ponownego znalezienia go w gronie bohaterów.
Zdjęcie: Społeczna Ai Ogura