Matteo Ferrari między snami a rzeczywistością. Zawodnik z Rimini ma już na swoim biuletynie tytuł mistrza świata, pierwszy w historii MotoE, ale chciałby wygrać, w rzeczywistości chciałby też wygrać w WorldSSP. W zeszłym roku zajął trzecie miejsce we włoskich mistrzostwach Supersport z pięcioma miejscami na podium, w tym jednym zwycięstwem. O tytuł walczył razem z Nicholasem Spinellim, który wygrał tricolor, aw tym roku ściga się zarówno w WorldSSP, jak i MotoE.
“Moim celem jest zawsze być konkurencyjnym w tym, co robię – mówi Matteo Ferrari do Corsedimoto – Teraz moimi referencyjnymi mistrzostwami są MotoE: staram się ukończyć je w najlepszy możliwy sposób i odzyskać tytuł. Marzeniem jest zawsze rozwijać się i osiągać lepsze wyniki z roku na rok. Byłoby miło wziąć udział w Mistrzostwach Świata Supersport, biorąc pod uwagę, że na CIV w zeszłym roku byłem konkurencyjny z czasami porównywalnymi z tymi z Mistrzostw Świata. Chciałbym być może zrobić jak Aegerter, który prowadził oba mistrzostwa na szczycie”.
Czy wy też będziecie ścigać się w CIV Supersport?
„Istnieją trzy wyścigi towarzyszące MotoE, ale chciałbym spróbować odbyć trzy wyścigi niewspółistniejące, aby również kontynuować dyskurs Supersport z Ducati. Zobaczmy, czy to możliwe”.
Jak widzisz CIV?
„CIV Supersport szybko się rozwija, wszyscy producenci inwestują, są ważni kolarze i zyskuje coraz większą wartość. Wtedy regulamin jest taki sam jak na mundialu, więc poziom rośnie. W Superbike zawsze jest Michele Pirro i miejmy nadzieję, że zdobędzie swój dziesiąty tytuł mistrza Włoch”.
Mówiąc o Pirro, czy jesteście przyjaciółmi, ale czy macie też wspólne projekty?
“Śledzę projekt Garage51 od samego początku, jestem częścią firmy i jestem jej świadectwem. Śledzę wszystkie działania. Dziękuję Michele Pirro za natychmiastowe danie mi tej szansy. Jestem bardzo szczęśliwy i dumny. Staram się być wartością dodaną. W razie potrzeby jestem trenerem, innym razem podążam za amatorami, którzy z nami jeżdżą na nartach, a także staram się dawać widoczność. W tym roku zespół jest w Supersport z 2 młodymi zawodnikami. Celem jest umożliwienie im rozwoju i nauczenie ich metody pracy. W tym samym czasie mamy szkołę dla mechaników i zabierzemy chłopców, aby trenowali ich podczas wyścigów. Dla tych, którzy marzą o pracy w MotoGP lub Superbike, fakt bycia na torze i pracy w Mistrzostwach Włoch i na Ducati jest już cudowną rzeczą”.
Twoja kariera sportowa jest znakomita, ale jest poczucie, że czegoś Ci brakowało, by zrobić kolejny krok.
„Jak zawsze trzeba być we właściwym miejscu we właściwym czasie. Nigdy nie wolno się poddawać i być gotowym. Jestem pewien, że kiedy pociąg przejedzie, będę bardzo gotowy. Cieszę się, że jestem zawodowym jeźdźcem i to właśnie lubię. Poza MotoE nie miałem jeszcze okazji zrobić całych Mistrzostw Świata z oficjalnym producentem, ale nadal pracuję i jestem pewien, że okazja nadejdzie”.
Fotka CIV.tv

