Guido Pini wie z całą pewnością, że w European Talent Cup nie będzie mógł szukać powtórki.Po bardzo długiej przerwie aktualny mistrz AC Racing zamknął rundę w Aragonii ze stratą 32 punktów do lidera: rozegrany zostanie tylko jeden wyścig w finale sezonu w Walencji gra jest już zakończona. Wyraźnie widać w nim pewną gorycz, ale Pini chce przyjrzeć się pozytywnym stronom wielostronnych mistrzostw w ETC.
Trzeba też wziąć pod uwagę, że niedawno zakończył swój debiutancki rok w Red Bull Rookies Cup, który także charakteryzował się wyraźnie przeciwstawnymi sytuacjami w zależności od wydarzeń. W przyszłym roku najprawdopodobniej przeniesie się do Moto3 w JuniorGP, ale faktyczne programy nie zostały jeszcze określone. Mieliśmy okazję podsumować sytuację z młodym toskańskim kierowcą, oto co nam powiedział.
Historia: Guido Pini, tak narodził się jego Fan Club
Guido Pini, porozmawiajmy o Twoim debiucie w Pucharze Rookies.
W Portimao i Jerez nie poszło dobrze, natomiast w Le Mans i Mugello padły dwa podia. Od tego momentu jednak nie mogłem już tego robić: Assen był najbardziej pozytywnym weekendem, w którym pojechałem najszybciej, ale nie zdobyłem ani jednego punktu. Kiedy sam upadłem, zamiast tego mnie ściągnęli. W Austrii nie rozumiałem siebie ani jeśli chodzi o motocykl, ani o tor, nie szło mi zbyt dobrze.
Zamknięcie sezonu w Misano, jak ci poszło?
Ścigaliśmy się na torze, który znałem, a celem było podium, ale nie udało nam się. W pierwszym wyścigu próbowałem, ale się rozbiłem, w drugim wyścigu byłem jednak trochę za daleko, aby spróbować, i ostatecznie zająłem 4. miejsce, a następnie 5. z powodu greenu na Misano 1 na ostatnim okrążeniu. Nie byłem zbyt zadowolony, ale ogólnie był to pozytywny weekend, którego potrzebowaliśmy po rundzie w Austrii, która nie poszła zbyt dobrze.
Jak ogólnie oceniasz ten sezon?
Moim zdaniem nie był to aż tak katastrofalny sezon, wręcz powiedziałbym, że był to całkiem pozytywny pierwszy rok z dwoma miejscami na podium. To prawda, że było kilka wypadków za dużo, ale nie patrzyliśmy na rankingi w mistrzostwach. Powiedziałbym, że zasługuję na 7.
Guido Pini, jaka jest największa wada, jaką znalazłeś?
Na początku roku za dużo pośpiechu, za dużo chęci, żeby od razu dostać się do rezultatu. Już w testach pojechałem bardzo szybko, więc spodziewałem się tego samego od razu w wyścigu. Powiedziałbym wtedy, że muszę poprawić kwalifikacje, w których zawsze spisuje się trochę gorzej: pozycja nieco dalej z tyłu komplikuje wyścig, masz duże trudności z regeneracją. Poza Le Mans i Mugello zawsze kwalifikowałem się z 9-10 miejsca w dół, nie mogłem wyznaczyć dobrego czasu. To aspekt, nad którym muszę popracować, aby go poprawić.
Dodajmy do tego wiele upadków w tym roku.
Było ich kilka: nigdy nie miałem wypadku ani na treningach, ani w kwalifikacjach, zawsze w wyścigu. Głównie zawsze ze względu na entuzjazm: na przykład w drugim wyścigu w Portimao chciałem dobrze wypaść po katastrofalnym pierwszym wyścigu, ale nacisnąłem trochę za mocno i upadłem. To samo było w Jerez. To samo mogę powiedzieć o Misano, ale podium było i myślę, że słusznie podjąłem próbę w ostatnim zakręcie, nawet jeśli popełniłem błąd. Generalnie jednak trochę za dużo entuzjazmu.
Przejdźmy do JuniorGP: do Aragonii dotarło oficjalne ogłoszenie, że nie możesz się ubiegać o tytuł ETC w roku 2023.
Szczerze nie spodziewałem się tego. Po weekendzie w Barcelonie dotarliśmy pełni energii do Aragonii, toru, który lubię, myśląc też o testach, które wypadły pozytywnie. Jednak w pierwszym wyścigu nie czułem się komfortowo, prawie wypadłem z wyścigu, ponieważ byłem około dwudziestu punktów za Maximo. [Quiles]. W drugim wyścigu wszystko się skończyło, nie miałem nic do stracenia: byłem znacznie bardziej agresywny i znacznie bardziej mi się to podobało, potem na forhendzie dotknąłem Uriarte i sprzęgło poszło w górę, więc robiłem więcej, aby redukować bieg.Zmęczenie. Nadal dałem z siebie wszystko i stanąłem na podium, ale to nie wystarczyło i wypadam z wyścigu, przepraszam.
Guido Pini, wciąż możesz myśleć o tytule wicemistrza, prawda?
Tak, to nadal otwarta dyskusja. Ale to był rok, który zaczął się dość źle: już po pierwszym weekendzie wyścigowym miałem ponad 40 punktów straty do Uriarte! Naprawdę trudno było zbliżyć się do 9 punktów, a potem rzucić wszystko w półtora wyścigu… Do kontaktu lubiłem siebie w drugim wyścigu i mogłem też walczyć z Maximo, po tym momencie udało mu się uciec.
Ostatni przystanek w Walencji za około dwa tygodnie. Jak to widzisz?
Jako tor naprawdę mi się podoba. Podobnie jak Aragon, chociaż nie przepadam za Barceloną, ale to tam wygraliśmy, podczas gdy w MotorLandzie poszło mi gorzej. Teoretycznie i tak mi się to podoba, więc powinno mi pójść całkiem nieźle, ale w tych kategoriach nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć. Przynajmniej spróbujemy wygrać wyścig.
Komentarz: Twój kolega z drużyny, Giulio Pugliese, został zabrany do Pucharu Rookies. Co o tym myślisz?
Pojechałem także do Guadixa, aby obejrzeć selekcje, był silny i na to zasłużył. Wiem, że na torze mam jeszcze jednego przeciwnika, więc nie jestem do końca zadowolony [risata]. Ale wiem też, że poza torem będę miał jeszcze jednego przyjaciela.