Od głębin morskich po szczyty włoskiego motocyklizmu. Gianluca Galesi jest byłym nurkiem. W 2017 roku założył Pistard Racing Team, zespół, który wygrał dwie ostatnie edycje National Trophy 1000: w 2021 z Roberto Tamburinim i w 2022 z Gabriele Giannini. Celem na rok 2023 jest definitywne wprowadzenie młodego rzymskiego talentu i skonsolidowanie się jako rzeczywistość odniesienia. Oprócz Gianniniego z Pistardem rywalizować będą także Davide De Patre i Marcello Brignoli. Gianluca Galesi jest jednym z najmłodszych i najbardziej błyskotliwych szefów zespołów we Włoszech: ma 32 lata i jest niezwykle zdeterminowany.
„Zawsze pasjonowałem się motocyklami, ale nigdy nie miałem okazji ścigać się – Gianluca Galesi mówi Corsedimoto– Nie miałem żadnych krewnych w świecie wyścigów i pracowałem jako robotnik, a konkretnie byłem nurkiem, wykonywałem prace podwodne. Chodziłem na tor, kiedy tylko mogłem, ale to dużo kosztowało. Pomyślałem więc, żeby zamienić swoją pasję w pracę”.
Jaki był pierwszy krok?
„Zacząłem organizować dni na torze w Vallelunga, blisko domu. W 2017 roku rzuciłem swoją starą pracę i otworzyłem Pistard. Przez dwa lata graliśmy w Pucharze Włoch i dwa razy w National. Ja też próbowałem ścigać się i szło mi całkiem nieźle, ale miałem już 28 lat i było już za późno, aby myśleć o zostaniu zawodowym jeźdźcem. W ostatnich latach, Pistard wzrosła wykładniczo”.
Jak narodziła się współpraca z BMW Italia?
„Znam Rossano Innocentiego od czasów Coppa Italia. Przedstawiłem mu projekt udziału w National z ważnym kierowcą, takim jak Roberto Tamburini, BMW w to uwierzyło i udzieliło wsparcia, które zostało następnie wzmocnione przez Gabriele Gianniniego. W tym roku nasz kierowca będzie ambasadorem marki BMW Italia, będziemy też organizować różne akcje promocyjne”.
Twój cel na 2023 rok?
„Wolę nie mówić o zdobyciu mistrzostwa, ale o utwierdzeniu się i dalszej poprawie czasów. Celem jest zapewnienie Gabriele Gianniniemu dalszego rozwoju i awansu na mistrzostwa świata w przyszłości. Tutaj: naszym prawdziwym celem jest uruchomienie Gabriele. Dużo w niego inwestuję, kolarz z wielkim talentem, ale bez sponsora. Daję mu szansę na pojawienie się, tę, której nie miałem, kiedy byłem młody”.
Gdzie jest twoja siedziba?
„W Vallelunga, gdzie mamy dział wyścigów, warsztat motocyklowy i magazyn. Oczywiście nadal organizujemy również dni na torze, głównie na torze rzymskim, ale także na innych torach wyścigowych”.
