Co się stało z Garrym McCoyem? Cóż, była gwiazda samochodów klasy 500 cm3 i Superbike’a wciąż dodaje nam gazu. Albo lepiej, “Gaz„, przyjmując pseudonim, który uczynił go sławnym, gdy zachwycił wszystkich Yamahą YZR 500 zespołu WCM w klasie 500 cm3, szczególnie pod koniec sezonu 2000. Po powrocie do ojczyzny Australijczyk w ostatni weekend okazjonalnie wracał do wyścigach, osiągając dobre wyniki w ASBK Superbike Masters.
POLAK I TRZY PODIA W SUPERBIKE MASTERS
Dzięki Yamasze TZ 750 Garry McCoy zapewnił sobie pole position w kategorii zarezerwowanej dla wspaniałych motocykli wyścigowych. W czterech zaplanowanych wyścigach nie mógł nic zrobić z Davidem Johnsonem, gwiazdą wyścigów szosowych, która startowała za kierownicą Suzuki Katana, jednak udało mu się trzy razy stanąć na podium. Za trzecim miejscem w pierwszym wyścigu plasowały się dwie sekundy i trzecie miejsce w pozostałych trzech seriach.
MCCOY W SŁUŻBIE MŁODYCH LUDZI
Po kilkuletnim powrocie do Australii Garry McCoy ponownie pojawił się na padoku. A dokładniej pełni rolę trenera Ocean Junior Cup, jednomarkowej części programu Yamaha Road To MotoGP za błogosławieństwem Dorny, gdzie swoje doświadczenie służył młodym talentom australijskiego motocyklisty.
PRZYSZŁOŚĆ W SUPERBIKE MASTERS?
Udział Garry’ego McCoya w Superbike Masters należy rozumieć jako spotową obecność, ale nie jest wykluczone, że w 2024 roku będzie mógł powtórzyć to doświadczenie i, czemu nie, zmierzyć się z innymi wyzwaniami. W styczniu odbywa się Phillip Island Classic, w którym biorą udział podobne motocykle.