Pierwsze zero w National Trophy 1000 i pierwszy wyścig bez pucharu od maja 2022 roku. Gabriele Giannini w Mugello przerwała passę ośmiu kolejnych podium i nie była w stanie obciążyć BMW Pistard tytułem mistrza Włoch. Z Niccolò Canepą na szczycie Yamahy GRT było jasne, że nie może dążyć do zwycięstwa, ale trzecie miejsce w zupełności wystarczyłoby, aby pojechać do Imoli z uspokajającą przewagą, a nawet kilkanaście punktów dałoby mu trochę spokoju umysłu, ale nic. Oczywiście nadal ma dużą przewagę: 31 długości nad Niccolò Canepą i 32 długości nad Christianem Gamarino, który był zmuszony wycofać się z zawodów z powodu problemów z elektroniką, gdy był drugi.
„To był niefortunny weekend – Gabriele Giannini mówi Corsedimoto – już w kwalifikacjach anulowali moje dobre okrążenie, a kiedy spróbowałem ponownie, zauważyłem korki, ale to nadal normalne rzeczy. Startowałem z piątego miejsca i wiedziałem, że nie dotrzymam tempa Canepy. Myślałem tylko o klasyfikacji mistrzowskiej, chciałem zdobyć jak najwięcej punktów. Założyliśmy nieco twardsze opony niż inni, myśląc o finale, i znaleźliśmy się w nieco większych trudnościach, ale nadal byłem w czołówce. Pojechałem konserwatywnie, może za bardzo. Nie ryzykowałem i bezpiecznie go wyprzedziłem, ale niestety doszło do kontaktu i odleciałem. Bardzo mi przykro, ale takie są wyścigi”.
Czy mistrzostwa zostały wznowione?
„Mam 31 punktów przewagi i to z pewnością ważna przewaga, ale nigdy nie wiadomo, ponieważ, jak widzieliśmy, wystarczy zero, aby przetasować karty, wszystko może się zdarzyć. Mam nadzieję, że w Imoli będę miał trochę szczęścia, czego brakowało w Mugello. Teraz zwielokrotniam swoje zaangażowanie i wysiłki, aby przygotować się na podwójną rundę w Emilii. Już dzisiaj jestem skupiony i skoncentrowany na finale, aby czerpać korzyści z tego, czego dokonałem w zeszłym roku”.
W sierpniu próbowałeś ścigać się na Moto2 w Anglii. Czy drzwi do Mistrzostw Świata mogłyby zostać otwarte?
„Na Silverstone był to bardzo prosty test, nic więcej. Na chwilę obecną nie widzę możliwości ścigania się w Moto2 w 2024 roku, nawet w World Superbike widzę, że jest to trochę trudne. Moim celem byłoby kontynuowanie jazdy na motocyklu o pojemności 1000 cm3, ale być może w Mistrzostwach Świata Supersport mogłoby pojawić się jeszcze kilka okazji. Jestem bardzo otwarty na wszystko, niczego nie wykluczam, zobaczymy, co będzie dalej”
