Pierwszy wyścig nowego sezonu Formuły 1 dobiegł końca, pozostawiając nam już kilka tematów do dalszego zbadania. Czy rok 2024, który zaczął się tak, jak zakończył się rok 2023, czeka nas kolejny rekordowy rok dla Red Bulla? Prawdopodobne, ale biorąc pod uwagę, że do końca pozostały 23 wyścigi, starajmy się być bardziej pozytywnie nastawieni i miejmy nadzieję, że komuś uda się włożyć klucz w dzieło austriackiej ekipy. Nie oznacza to, że nie powinien wygrywać, ale chcielibyśmy, aby walka o tytuły trwała jak najdłużej. Teraz jednak przyjrzyjmy się bliżej pocztówkom, które wczoraj część kierowców wysłała z toru Sakhir.
Szczęśliwe pocztówki dobrych intencji, które zaczynają się od Sakhir na początek sezonu Formuły 1
Przepiękną pocztówkę przesłał Max Verstappen ze zdjęciem wczorajszego przybycia do rodziny Schumacherów. Ostatnim rokiem, w którym kierowca zdobył Grand Chelem podczas swojego sezonowego debiutu w Formule 1, był rok 2004 samego Michaela. Złoty rok czerwieni, z tego, jak to wygląda, wydaje się platynowy dla Red Bulla. Pocztówka pełna nadziei to ta, którą Sergio Perez wysłał austriackiej drużynie. Wczoraj Meksykanin wydawał się znacznie bardziej komfortowy, miejmy nadzieję, że nadal będzie się rozwijał i może stać się prawdziwym rywalem dla swojego kolegi z drużyny. Carlos Sainz wysłał Maranello pocztówkę, która pokazuje całą jego determinację. Hiszpan był wczoraj bez zarzutu, chce opuścić Ferrari w najlepszy możliwy sposób.
Pocztówka ze zdjęciem jego uśmiechniętego została wysłana przez George’a Russella do siedziby Mercedesa. George wyraźnie wczoraj pokonał swojego partnera, naprawdę chce ubiegać się o stanowisko prawdziwego głównego przewodnika po srebrnych strzałach na rok 2025. Lando Norris wysłał pocztówkę do Woking wyjaśniając, dlaczego musi być pierwszym przewodnikiem w tym roku. Wydaje się, że Norris lepiej zrozumiał MCL38 i trzeba przyznać, że w tym roku na początku sezonu wydawało się, że radzi sobie lepiej w porównaniu z rokiem ubiegłym. Zhuo Guanyu wysłał pocztówkę do siedziby Saubera ze słowami: „Uwierzmy w to!”. Chińczycy zajęli jedenaste miejsce, pierwsi z punktów. Powiew świeżego powietrza dla szwajcarskiej drużyny po wielu wyścigach na dnie w zeszłym roku.
Pocztówki żalu, które wychodzą z Bahrajnu
Charles Leclerc wysłał piękną pocztówkę z rekomendacją na sezon do pierwszego przydatnego sanktuarium na Bliskim Wschodzie. Pech Monako zaczął się natychmiast, problemem z hamulcami, który pozbawił go walki o podium. Mamy nadzieję, że teraz malus powróci tak szybko, jak to możliwe. Pocztówkę do Stuttgartu z informacją, czy będzie to sezon kanapowy, wysłał Lewis Hamilton. Największym rozczarowaniem wśród wielkich nazwisk był brytyjski kolarz, który nigdy nie wziął udziału w meczu. Porażka na wszystkich frontach, kto wie, czy to W15 jest choć trochę zaprojektowane dla niego, czy też torpeda, którą dał zespołowi przed startem, będzie go drogo kosztować. Pocztówkę wyjaśniającą, dlaczego wydawał się tak daleko w tyle za swoją partnerką, wysłał Oscar Piastri. Młody Piastri pokazał wczoraj, że ma duże trudności ze swoim McLarenem.
Pocztówka wysłana bezpośrednio z Faenzy, zawierająca wiele wzmianek o dwóch kierowcach zespołu Visa Cash App RB. Daniel Ricciardo nie odda swojemu koledze z drużyny żądanej przez ścianę pozycji, Yuki Tsunoda niebezpiecznie hamuje przed nim po wyścigu. Najpierw jeden popełnia błąd, potem drugi przykłada obciążenie pod kątem 90 stopni. Nie tacy goście! Logan Sargeant wysłał list do Williamsa z pytaniem, dlaczego jego Power Unit tak bardzo się przeskalował, chłopak już dźwiga ciężar bycia tam niemal na siłę, jeśli zespół mu nie pomoże, wszystko komplikuje się jeszcze bardziej. Esteban Ocon i Pierre Gasly wysłali pocztówkę do tych, którzy ją widzieli, ze zdjęciem A524. Początek Alpine to koszmar, dwóch liderów już zrezygnowało, a sezon nie mógł rozpocząć się gorzej.
Drugi akt Formuły 1 odbędzie się już w sobotę
Pierwszy akt sezonu dobiegł końca i już pozostawia nas z tymi, którzy odnaleźli pierwsze pozytywne nuty w Sakhir i tymi, którzy znaleźli się w kotle. Formuła 1 powróci do akcji już w czwartek, aby wziąć udział w bezpłatnych treningach przed GP Arabii Saudyjskiej. Weekend, podobnie jak to miało miejsce w Bahrajnie, potrwa od czwartku do soboty, pozostawiając niedzielę wolną ze względu na tradycje religijne tego miejsca. Chęć dowiedzenia się, co stanie się w przyszłym tygodniu, jest już duża, a wszyscy mają nadzieję na bardziej humanitarny Red Bull i nieco większe zaangażowanie rywali. W tej chwili marzenie, ale żyjemy, aby marzyć i dlatego marzymy o bardziej zaciętym wyścigu w Jeddah.
FOTO: społeczna Formuła 1